Co miłego dzisiaj Cię spotkało?
Strona 14 / 29
słońce od rana i od razu mi lepiej i codzienne budzenie mojego kota the best całowanie i szturchanie łapką mówiące , wstawaj mamo ha ha ,,
Mimo ,że w sumie nie mam dziś dobrego humoru to pocieszył mnie fakt ,ze w końcu dostałam odznakę 'Plotkara' na którą bardzo długo zbierałam...
Znajoma daje mi zarobić w swoim studiu masażu : ). Za siedzenie w czasie kiedy jej nie ma zapłaci mi : )
DObra, dziś się mega źle czułam i w przerwie miedzy zajęciami umierałam, a kochane kumpele z grupy zrobiły mi kącik z płaszczy i szalików i w ogóle zrobiły mi fortecę,żebym się mogła przespać pomiędzy zajeciami Mega mi pomogło, przynajmneij wiedziałam co sie działo na fizyce!
To ja opowiem o wczorajszym dniu:
dostałam info odnośnie pracy - tak, dostałam ją i w grudniu jadę na szkolenie
byłam na spotkaniu ze znajomymi
Przyszedł w końcu mój dywan do pokoju. Co prawda troszkę inaczej go sobie wyobrażałam, ale i tak lepszy niż ten co miałam.
Przesyłka od Bożenki z zakupionymi prezentami świątecznymi i dodatkowymi niespodziankami paczka pełna cudowności, ale pochwalę się w święta co kryje
Po raz pierwszy od jakiegoś czasu udało mi się obejrzeć film Chociaż film to "Nasza klasa", więc nie wiem, na ile można to uznać za miłe .
@ewelem ale miałaś szczęście, że musiałaś to tylko do samochodu zanieść ja ostatnio dwa trzylitrowe kartony niosłam i niestety jeszcze dwie siatki od Biedry do mieszkania tylko, że nic mi nie runęło
A z miłych rzeczy to napiszę z wczoraj, że obejrzałam dwa fajne mecze, oba po 3:0 więc była radość no i milutkie bieganko na mojej ulubionej trasie a i jeszcze jakiś pan zaczaił się na mnie na parkingu i chciał kupic mój samochód bo tak mu się spodobał odebrałam to jako duży komplement
Urwało mi się dzisiaj ucho przy zgrzewce sześciu półtoralitrowych wód mineralnych, gdy wychodziłam ze sklepu i wszystkie wody potoczyły się, każda w innym kierunku. To nie były jedyne zakupy jakie miałam, więc nie miałam pojęcia jak to pozbierać. Pan ochroniarz podbiegł do mnie, pomógł mi, pozbierał butelki i pomógł zanieść do samochodu. Ucieszyłam się. To miłe z jego strony, bo inni ludzie widzieli jak to runęło na ziemię i nikt nie kwapił się do zaoferowania potrzebnej mi w tym momencie jeszcze jednej pary rąk.