Strach przed starością - boicie się jej?
Strona 2 / 2
Jestem młoda, mam dopiero 18 lat, a czasami myślę o starości i zupełne się jej nie boję Myślę, że to kwestia podejścia do świata, do ludzi i przede wszystkim do siebie. Nie właściwie jest nazwać siebie ciężarem dla swoich dzieci, ponieważ każda matka, każdy ojciec wiele poświęca swoim dzieciom, więc dzieci też powinny coś poświęcić i zaopiekować się starą, wredną matką czy zgryźliwym ojcem. Niestety każdy kiedyś będzie stary, mniej lub bardziej sprawny fizycznie itp., ale każdego trzeba kochać i ważne jest, aby nie zapomnieć, że pod koniec życia każdy chciałby czuć się kochany, wsparty. Mój cel, który chcę osiągnąć nim przyjdzie starość? Satysfakcja, że zrobiłam wszystko co mogłam, że starałam się być dobrą matką, żoną, teściową że wychowałam porządnych ludzi wiedzących o tym, że w życiu nie liczą się pieniądze i nie trzeba poświęcać rodziny, aby więcej zarabiać i gonić za karierą.
Myślę, że nie boję się starości. Może dlatego, że dla mnie jest jeszcze dość abstrakcyjna. Moja mama kończy w tym roku 60 lat – wiek, który kiedy byłam mniejsza był dla mnie taką granicą bycia "staruszką" – i w życiu bym nie powiedziała, że jest już blisko starości, dalej jeździ na koncerty i chodzi w trampkach Bycie starym to chyba kwestia podejścia, a nie biologicznego wieku. Ja cieszę się każdym kolejnym dniem, który mnie spotyka i z każdym rokiem czuję się coraz bogatsza w nowe doświadczenia – nie szkoda mi upływającego czasu. Mam nadzieję, że za 40-50 lat będę do tego podobnie podchodzić
@monawerona Zgadzam się z Tobą i wiem, że gdyby moja babcia kiedykolwiek powiedziała mi, że mamy ją gdzieś oddać lub że chce umrzeć to nigdy nie podjęlibyśmy takiej decyzji. Moja babcia również umarła rok temu, w domu i też była to dla mnie pierwsza śmierć, pierwszy raz siedziałam na łóżku przy zmarłym i płakałam.. Straszne jest po prostu to, że ktoś dożywa 93 lat, piękny wiek! Ale nie może się tym cieszyć bo bardziej cierpi niż cieszy się długim życiem. Dlatego zawsze się uśmiecham jak widzę dziadziusiów czy babcie jeszcze ostro pomykających do kościoła czy po mieście i mówię sobie w duchu, że dobrze że tak wygląda ich starość. Albo takie pary trzymające się za ręce To jest piękna starość
Jak mój dziadek umierał, to nawet nie byłam tego do końca świadoma, bo jeśli był chory to nawet nie mówił mnie o tym, po prostu nie dzwonił lub mówił, że nie ma czasu rozmawiać. Jak trafiał do szpitala, to dowiadywałam się ostatnia, bo chciał odciągnąć mnie jak najdalej od śmierci i tego, że niedługo go z nami nie będzie. I to był pierwszy pogrzeb na którym w życiu byłam i to było rok temu. Starzy ludzie sami sobie nie radzą do końca z starością. Ale każdego z nas to czeka. Nie można się uciekać przed tym co nieuchronne. Też nie chcę być obciążeniem dla mojej rodziny, ale nie po to nas uczą rodzice szacunku do siebie, starszych i nam pomagają, abyśmy w takich chwilach ich zostawili samych. Moi rodzice sami mówią, że mam ich oddać tam ''gdzie trzeba'' , ale przecież ich nie zostawię w chwili gdy będą mnie potrzebować. @kitekatu
Moja babcia dożyła 93 lat i ostatnie kilka lat życia to był ciężki okres, bo nie była chora, więc nie leżała w szpitalu tylko w domu, ale już sama nie mogła wstawać i wszystko trzeba było za nią robić.. Poza tym była gorsza niż dziecko, zachowywała się jak dzieci, robiła na złość, czasem takie rzeczy, że ja i mama nie miałyśmy już nerwów. Bardzo żałuję tego jak się do niej odnosiłam, zwłaszcza że ona chyba nie wiedziała co robi, ale po prostu nie miałam już sił z nią walczyć... I tego się boję, że będę ciężarem. Nawet nie samotności, to chyba jakoś bym zniosła, ale wiele razy mówiłam do mamy że jeśli kiedyś mam być taka dla swoich dzieci i wnuków to chyba podpiszę zgodę na eutanazję już wcześniej, póki jeszcze będę świadoma co robię... Starość jest straszna...