Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 601 / 2920
Tak właśnie, do odznaki..ale mój barometr oczywiście się nie ruszał, więc myślę zaskoczy jak chmurki będą ocenione i zaskoczył..ale mi brakło..a wbrew pozorom trudno mi jeszcze 360 uzbierać..nie wiem jak Wy to robicie😂
Chciałam się dzisiaj wyspać po codziennym wstawaniu o 6 i chodzeniu spać o północy, ale pies nie daje mi od rana spokoju 😂
Dla mnie nocki są czymś nieosiągalnym, nie umiem funkcjonować w innym trybie spania, podziwiam.
Bardzo rzadko wystawiam negatywne opinie, ale dziś chcąc kupić buty spotkałam się z taką olewką ze strony pani kasjerki, że się pofatygowałam i naskrobałam parę słów. 🤐
Ależ mi się nudzi. Nie mogę się niczym zająć, bo za raz jestem znudzona. Na łóżku rzucam się jak księżniczka na ziarnku grochu, z fotela spadłam tak się wierciłam. Nie mogę wysiedziec. Mam 1000 pomysłów na minutę. Chyba bym potańczyła 😏
Spałam po nocce niecałe 5 godzin, a za chwilę muszę znowu wychodzić do pracy 🙈 Na szczęście już ostatnia nocka a jutro mam masę rzeczy do ogarnięcia, więc nie będę myśleć o zmęczeniu
U mnie tez dzisiaj taki ciężki i senny dzień przez tą pogodę 🥱 poważnie rozważam żeby już się położyć spać, mimo ze za oknem jeszcze dość widnawo
Oby tylko nie było gorzej 🤣 jak to mawiał klasyk "jest chu*owo ale stabilnie "
Zepsuła nam się kuchenka, mój K grzebał sam, jest zbyt Zosią-Samosią, żeby poprosić o pomoc mojego tatę. Potem stwierdził, że będzie wołał serwisanta BOSH, bo on naprawi nam najlepiej. W związku z tym do środy robimy obiady tylko z piekarnika, bo serwisant przyjedzie dopiero w środę 🥲
A u nas utrudnienia w życiu przez 3 dni robia se zawody rowerowe super ze byly jakiekolwiek informacje w miejscowościach przez które się odbywają 😡
Od rana boli mnie głowa, pogoda jest beznadziejna. Teraz dopiero wyszło słońce. Miałam straszny tydzień w pracy, zmęczył mnie bardzo. Nie mam sukienki na ślub, który jest w przyszłym tygodniu... Czekam na przesyłkę dwóch, ale jak będą kiepskie, to chyba się załamie. Właśnie siedzę na pedicure i mam nadzieję, że się trochę zrelaksuje. Do tego mamy dzisiaj gości i na samą myśl mi słabo, bo najchętniej bym poleżała.
Nie ma to jak palić śmieciami w piecu, w lipcu (w ogóle to chore, ale w lipcu, środek lata...). Nie wierzę, jak tak można...
Jejku mam to samo... Czekam tylko do jutrzejszego dnia żeby trochę odpocząć...