Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1087 / 2894
@frambuesa u nas wychodzi 60 zł za osobę bez segregacji, ale ja też tego do końca nie rozumiem... wszyscy mieszkańcy mają wspólne śmietniki. Jak zweryfikują, że do kosza na zmieszane ktoś wrzuca worek z papierem/plastikiem/jedzieniem, itp i to akurat wrzuca ktoś, kto opłaca tę wiekszą stawkę? W końcu śmieci nie są podpisywane...
Katastrofa, 65 zł/os, więc jeśli zakładasz rodzine, itp... to placisz powiedzmy 65x4=240zł!!! Miesięcznie!!! Warszawa jest mocno luksusowa.
Chociaż ja sobie nie wyobrażam, żeby moje małe miasteczko nie będące wioską tylko dlatego, że mamy dwie Biedronki i Lidla miało te opłaty jeszcze podnosić, bo dla mnie te 30 zł to już zdecydowanie za dużo. Zwłaszcza, że warunków do segregacji nie mamy...
Wiecie co te całe komunię i nakaz by dziecko było na każdej mszy to jakaś przesada
Mamy październik i codziennie różaniec-obowiazkowy. Następnie ci tydzień msza na 10. Pozniej jest grudzień i adwent msza codzienna na 7 ,czyli co ja mam budzić mi dziecko o 5 rano żeby poszło do kościoła? Dla mnie to jakis absurd.
Niieeee oni tutaj liczą na mieszkanie.... tyle samo płąci osoba 5 osobowa co mieszkąjąca sama jak ja...
Jak najbardziej korzystne dla rodzin, mniej dla kogoś, kto mieszka w pojedynkę. Żenada
No dokładnie to jest bez sensu! Mieli zmienić ze bedzie od zużycia wody w mieszkaniu ale nie zmienili
Od kilku dni nie mogę rozwiązać problemu z obsługą Vinted, i dziś już mi puściły nerwy i jestem dla nich mega nie miła.
Ja chce tylko odzyskać moją kasę!
Mój dziadek ostatnio źle się czuł, dostał skierowanie do szpitala, ale bardzo nie chciał tam iść ze względu na wirusa. Po kilku dniach przyjechało pogotowie i go nie zabrało, bo skierowanie na transport było sprzed kilku dni, a jak przyjechali to parametry były "w normie". Pojechali więc z babcią taksówką, dziadek z dnia na dzień w szpitalu czuł się gorzej. Nie było już z nim kontaktu, bo do szpitala wejść nie można a był za słaby nawet na wykonywanie telefonów. W czwartek wypisali go do domu, pomimo tego, że nie potrafił już samodzielnie usiąść. Generalnie wrócił ze szpitala w stanie gorszym niż tam pojechał, ale "parametry i wyniki się polepszyły". Wczoraj rano znów zabrało go pogotowie. Dziadek bardzo słabo już kontaktował, wszyscy mieliśmy w głowie najgorsze myśli. Telefony na SOR co kilka godzin, bo nikt nie był w stanie nam udzielić informacji. W końcu dowiedzieliśmy się, że mamy oczekiwać najgorszego, że nie wiadomo, czy dziadka w ogóle przyjmą na jakikolwiek oddział i tak w ogóle to mamy szukać miejsca w hospicjum, bo być może odeślą go do domu a babcia sama nie poradzi sobie z taką opieką. Dzisiaj od rana kolejne telefony, na całe szczęście przyjęli go na oddział, trafiła się jakaś fajna lekarka i stan się polepszył... Na razie nie wiemy co dalej, ale wiadomo, że jest stabilny i świadomy. Nie wyobrażam sobie co on czuje będąc samemu w szpitalu, przy takim osłabieniu i braku jakiegokolwiek kontaktu z najbliższymi. Serce się łamie.
ech, to jest okropne. Przecież lekarze (o ile to nie szpital wirusowy^^) pełnią dyżury i wracają do domów - idą na zakupy, spotykają innych ludzi, a odwiedziny w szpitalach są zakazane całkowicie. Ostatnio czytałam o matce, która urodziła wcześniaka i od kilku tygodni go nie widziała, bo maluch jest nadal w szpitalu, a ona nie może do niego wejść.
Trzymam kciuki za dziadka i życzę dużo zdrowia!
Też widziałam te reportaże o matkach i wcześniakach . Moja babcia chodzi dwa razy dziennie, zostawia rzeczy na portierni, próbuje się coś dowiedzieć od pielęgniarek, ale wiadomo jak to jest... Mam nadzieję, że wszystko się ułoży i będzie w porządku. Dziękuję .
Żałoba i smutek nie ma daty, ale wierzę, że znajdziesz jeszcze swoją radość w życiu❤. Mój tato odszedł 6 lat temu.1 kwietnia wstał od stołu i upad. Nie wierzyłam w to co się stało😞. Myślałam, że moja mama zrobiła sobie glupi żart. Wiem jak się czujesz i ile sił kosztuje powrót do życia. Trzymaj się ściskam Cie mocno❤❤❤❤
Pojechaliśmy dziś na obiad, czekaliśmy godzinę bo o nas zapomnieli 😣 a już byliśmy tacy głodni😡 pozatym to mam do zapisania chyba ze 100 chmurek i muszę dodać kilka rzeczy na vinted ale kompletnie mi się nie chce
Od 15 krazy burza. Od 19 nie ma prądu w całym powiecie. W domu, latarnie się nie świecą. Przeokropnie boję się ciemnosci i mieszkam sama. Cały czas siedzę w internecie i czekam i czekam....
Nasza służba zdrowia, to porażka... Moja koleżanka ostatnio się wywaliła i rozwaliła kciuka. Poszła na izbę, to nie chcieli jej wpuścić, tylko przez domofon zadawali jej pytania, czy miała kontakt z osobą zarażoną. Mówi, że stała tak chyba z 20 minut i w końcu zaczęła płakać z bólu i zaczęła wrzeszczeć, żeby coś zrobili. W końcu przyszła pielęgniarka z bólem tyłka i jeszcze ją opierniczyła, że powinna najpierw zadzwonić do lekarza na teleporade 🤦♀️🤦♀️ Masakra. U nas chyba dwóch lekarzy przyjmuje normalnie, a reszta nie. Chyba, że prywatnie, ale ceny poszły w górę masakrycznie...
Nas ta burza złapała około 17 w trasie między Opocznem a Kielcami... Tak lało że nie było widać drogi, jechaliśmy 30km/h, pioruny waliły wszędzie i jeszcze wokół trasy były lasy... Dawno już się tak nie bałam ☹️
ja miałam w czerwcu pierwszą wizytę u okulisty - zaproponowali mi teleporade 🤣 ale ostatecznie miałam normalną wizytę