Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 996 / 2920
Kobieta z którą pracuję wykańcza mnie psychicznie.. dzisiaj już miałam takie załamanie nerowowe, że myślałam że nie wytrzymam. Najgorsze że do niej nic nie dociera..
Dla mnie pałki to same pałki a udka to ta druga cześć albo podwójne w sensie ze udko i palka😅
Jeżeli zablokował przejazd na ulicy to spokojnie można było zadzwonić po straż miejską.
Dzisiaj się zagotowałam! Koleś zaparkował tak, że zablokował przejazd naszą ulicą i mimo, że widział koreczek który stworzył (i wrzeszczącego kuriera) pogrzebał w bagażniku, zamkną samochód i sobie POSZEDŁ! Czujecie jaki bezczelny... Musiałam wyjść z domu, zawołać naszego kolegę, żeby On przyszedł i przestawił swój samochód aby udrożnić przejazd!
Haha nie no angielski ogarniają Bo czasami robią impezy i zdarzało się, że po pierwsze ich goście dzwonili do mnie, a po drugie, że coś im z balkonu spadało do mnie i musieli po to przyjść
Jak do skrzynki, to przetłumacz ten tekst w translatorze na turecki i wrzuć. może docenia próbę komunikacji w ich języku :p
Właśnie co gorsze oni to mają w kuchni, a nie w łazience i tam idzie rura z pionu i ona wali w tą rurę! I to tak, że ta rura aż tak piszczy, no koszmar
Też tak miałam 🙈 jak mieszkałam z byłym chłopakiem to on miał taką pralkę, że przy wirowaniu była w połowie łazienki. On miał dużą łazienkę i miała gdzie latać, ale jego tata przyjechał wyrównał te nóżki i normalna pralka.
Może oni mają ją czymś obudowaną dlatego ostatecznie nie wyskoczy - ale się obija we wszystkie strony 🤣
Ja właśnie to przeżyłam z moją pralką! Bałam się, że coś jest nie tak, wchodzę w tamtym tygodniu a ona lata po całej łazience! Ach koszmar! Ale okazało się, że poprawiłam jedną nóżkę i jest ok! Dobrze, że akurat byłam w domu, bo tak to nie wiem co by się stało, chyby by mi ubikacje rozwaliła!
@frambuesa nie wiem czy będziesz umiała to temu państwu wytłumaczyć - ale czasami pomaga też wyważenie pralki 🙈 żeby ona lepiej stała na nóżkach. Wtedy się zdarza, że głośna pralka, latająca po całej łazience nagle staje się cicha.
Nie no rozumiem, ja też naprawdę jestem wyrozumiała i mi nic nie przeszkadza i niech sobie robią co chcą, ale są jakieś granice. Więc jak znowu obudził mnie huk tej pralki to już jestem pod ściana.
O kartka do skrzynki też jest spoko! Tym bardziej, że oni mają JEDNE klucze i mam wrażenie że zawsze jak wracają to otwierają skrzynkę, bo chyba je tam trzymają Albo nie wiem co oni mogą trzymać w tej skrzynce, bo listów codziennie po 3 razy to raczej nikt do nich nie pisze.
Już tak często nie muszę słuchać "mądrych" rad teściowej i szwagierki. To druga szwagierka zaczęła się udzielać 🙄
Może te rady mają sens. Ale moje dziecko jest specyficzne...
Granie na pianienie czy słuchanie głośno muzyki lub tv, to jednak inna sytuacja niż robienie prania. 🙈
Są ludzie, którzy pracują od rana do wieczora i tylko w nocy mają czas na robienie takiech rzeczy jak np. pranie, a pranie robić trzeba, więc to już nie ich wina, że taki hałas powoduje pralka. Są też tacy, którzy korzystają właśnie z taryfy na tańszy prąd w godzinach nocnych, a są i tacy, którzy po prostu sobie robią pranie po nocach przez swoje widzimisię.
I pewnie jeśli Ci Twoi sąsiedzi są tymi ostatnimi, to jakbyś poszła pogadać, to może by się coś zmieniło. Ta kartka to też dobry pomysł, choć jeśli to faktycznie Turcy, którzy polskiego języka nie znają, to jak mają zrozumieć, co będzie tam napisane?
Ja nie mówię o tym, że Ty masz być wyrozumiała i nie spać przez kogoś, tylko chodzi mi o wyrozumiałość pod względem tego, że nie każdy żyje takim trybem jak Ty i nie każdy ma takie zwyczaje jak Ty, nawiazując do tego co pisałaś wcześniej - że można robić pranie w dzień lub w weekend. To, że Ty masz taką możliwość, nie oznacza, że każdy też ma.
Jeśli jednak jest aż taki hałas, że spać nie możesz, to faktycznie trzeba coś z tym zrobić. Zacząć można tak jak pisałam, od rozmowy z tymi sasiadami lub tak jak Ci wenkka podpowiedziała, z wywieszeniem kartki albo wrzuceniem kartki do skrzynki konkretnego mieszkania. Jeśli to nie podziała, to zawsze można też zgłosić to w odpowiednie miejsce.
No pewnie, ale jest tez jakaś cisza nocna, wiec do 22 powinni skończyć. To tak samo jak ja nie wiem grałabym sobie na pianinie i robiła to codziennie o 23, bo o tej mam czas i tańszy prąd, no tak to nie działa. I nie ma tu różnicy czy ktoś robi pranie czy odkurza czy słucha głośno tv czy muzyki. Jestem wyrozumiała, ale od roku średnio dwa razy w tygodniu budzi mnie czyjeś pranie to uważam, że to jednak za dużo i że ta osoba powinna się dostosować, bo tez mieszka w bloku, a nie ja mam być wyrozumiała i przez nią nie spać. 😁😊
Właśnie tez o tym myślałam ! Tylko obawiam się że to Ci nade mną, a oni są tragiczni, bo to jakieś turki, albo nie wiem kto co na uberze food jeżdżą. Zero po polsku, zero dzień dobry i ciagle krzyki w ich języku. Ech No ale chyba kartka będzie najlepszym rozwiązaniem 😊
Może ktoś ma taryfę, że w nocy ma prąd tańszy? Dużo ludzi wtedy nastawia pranie na noc. Jak ktoś pranie robi też często i ma go dużo, to nie będzie czekał z tym do weekendu.
Wiem jak takie głośne odgłosy potrafią denerwować, ale takie uroki życia w bloku. Trzeba się z tym liczyć i być bardziej wyrozumiałym.
Zawsze można iść i kulturalnie pogadać z sąsiadami i się zapytać, czy jest możliwość, by coś się zmieniło, bo ktoś może nie wiedzieć nawet, że to taki hałas robi.