Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 87 / 2920
Czy któraś z Was miała robioną laminację rzęs? Jak się po niej czułyście i jakie miałyście efekty?
Ja byłam wczoraj pierwszy raz i mam wrażenie, że coś poszło grubo nie tak. Przez cały zabieg bardzo bolały mnie oczy, chwilami miałam wrażenie, że w powieki są wbijane szpilki i oczy mocno mi łzawiły. Po zabiegu miałam całe oczy zaczerwienione. Dziś mam okropnie spuchnięte powieki. W dodatku żadnych efektów nie widzę. Rzęsy nie są ani podkręcone ani ciemniejsze. 😥
No wiem o czym mówisz, bo też jestem na najwyższym. Jak szukaliśmy mieszkania to od razu z klima. Gdybyśmy zostawali w naszym poprzednim, to na pewno byśmy też klimatyzację zamontowali…
Też myślę, że będzie tego warta, bo to ja byłam osobą, która do tego namawiała 😅 Pierwsze spędzone tu lato dało mi mocno w kość, mamy tak niefortunny układ (wszystkie okna od południa plus najwyższe piętro bloku), że po kilku godzinach w sloneczny dzień w mieszkaniu jest spokojnie ponad 40 stopni.
Ale klimatyzacja będzie tego warta 😍😍😍 w dodatku rachunki przynajmniej u mnie na 50 m nie są takie straszne. Raptem różnica 250-300 zł w sezonie jakoś tak
Za godzinę przychodzą goście od montażu klimatyzacji w mieszkaniu. Niby fajnie, ale w czasie ich wizyty nie będę się miała gdzie podziać, bo będą pracować w każdym pomieszczeniu poza sypialnią i łazienką, a przecież tam się nie zamknę 😅
To już nawet nie chodzi o ciążę, ja jako 20-latka zemdlałam na korytarzu po pobraniu krwi, bo trafiłam do przychodni, gdzie chyba pracowali na akord (ledwo pobrali to już mnie wygonili z fotela i z gabinetu). Skończyło się tym, że zanim zdążyłam zareagować, to leżałam już na podłodze z obitym okiem i brwią (lecąc uderzyłam o krzesło).
Od tamtej pory przez wiele lat przed pobraniem zgłaszałam, że miała miejsce taka sytuacja, i zawsze mogłam pobierać na leżąco, dostając także więcej czasu na dojście do siebie. Dopiero w ostatnich dwóch latach odważyłam się znów siadać do badania 😉
Mi w końcu na leżąco pobierała 😂 nie chciałam bo myślałam że będzie mało a mdłości i pobieranie krwi to nie dobre połączenie i się bałam że jak się położę to szybko nie wstanę 🤣 ale i tak się potem tak skończyło 😂
Ja nigdy nie miałam problemów z oobieraniem krwi, acz fakt, ciąża i ilość badań podczas jej trwania sprawia, że można się przyzwyczaić 😅 @Diancia99 kładź się do pobierania zamiast siedzieć, w ciąży patrzą nieco inaczej i np. Mi w 1 tr. Było słabo ( jak nigdy) i od tamtej pory zawsze się kładłam, nikt nie miał z tym problemu
Mam to samo z tomografem, bo się boję wenflonu 😅🤣 A śmieszy mnie to, bo mam już tyle lat, że nie powinno to mnie w ogóle obchodzić w taki sposób... tylko, że właśnie wszystko wzięło się z tego, że nie chodziłam "za młodu" do lekarzy, bo nie było takiej potrzeby. Nie jestem przyzwyczajona i zawsze stresuje się, że po drugiej stronie jest jakiś konował, który nie podejdzie do mnie z empatią.
Dziękuję 🤞
Jestem już po, pytania mi siadły, kazusy zrobiłam. Także myślę, że zdane 😁
Ja przez długi czas miałam opór, bo lekarze byli dla mnie bardzo nieprzyjemni jak byłam młodsza. Teraz jest już lepiej, ale nadal się stresuje 😬
Ogólnie na luzie, ale zawsze jak już jest wizyta to mam mega stres 🙈 ale z jakimiś grubszymi badaniami jest gorzej, skierowanie na kolonoskopię wzięłam jakiś czas temu i nawet jeszcze nie umówiłam terminu 🙈🤦 ale tego się akurat boje
Mnie przeraża chodzenie na badania krwi, ostatnie skończyło się ratowaniem mnie w gabinecie 🤣