Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 723 / 2920
Nie podoba mi się to, że po zwrocie zakupu na vinted nie mogę wystawić opinii.
Dziś po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że jak są same baby w jednym miejscu pracy to muszą być konflikty a najgorzej być tą po środku i wysłuchiwać lamentów od dwóch stron. Wiem jaka jest prawda ale słyszałam już tyle wersji tej sytuacji że śmiać mi się chce..
O rany poważnie? Pomysł niezły ale budżet chyba też trzeba mieć ogromny U nas 11 ale trzeba się odsunąć od granic o minimum 1,5 metra i nie można zrobić okien na boki więc pracujemy nad projektem indywidualnym ale chcemy malutki domek więc da się to wszystko pogodzić i zmieścić
O 11 to faktycznie wyzwanie i trochę kombinacji, ale to te nie jest zle, znam takich co na działce 9m się budują- mury równo w granicach działki a przejazd na podwórko "pod spodem" i dom raczej nie mały, bo to 7 osobowa rodzina. Więc wszystko jest możliwe
Wysoka cena za wolność i prywatność ale satysfakcja jak się wszystko uda będzie chyba przeogromna. Świetnie, że Twój mąż ma pojęcie o budowlance chociaż to trochę wam pomoże w całej realizacji. My nie na odludziu ale na totalnie wąskiej działce (11m) XD która jest olbrzymim wyzwaniem żeby się wszystko zmieściło.
My planując budowę na 2022, a podpisując papiery na prąd w 2019 nie sądziliśmy, że i tak będą opóźnienia. Budujemy się na małym odludziu, najbliżej nas domostwa są kilometr dalej (co mega nam pasuje) ale o wszystko musimy sami walczyć i pomaga nam jedynie fakt, że mój mąż ma uprawnienia budowlana i wiele rzeczy po prostu wie lub wie jak załatwić powołując się na konkretne przepisy. Dzięki temu sam nam wybudował wodociąg (miał zielone światło od gminy) i teraz chociaż mamy wodę i nie musimy jej dowozić. Ale bez prądu jest gorzej, bo nawet nie ma jak zdalnie go monitorować a za chwilę wylecą okna i docelowy dach.
No niestety decydując się na budowę trzeba się liczyć z nerwami, opóźnieniami i problemami U nas sąsiedzi są dosyć problematyczni (nie ma domów bezpośrednio za miedzą ale właściciele działek) więc nawet jeśli prąd uda się gładko to na pewno wykrzaczy się coś nowego. My budujemy pod Krakowem więc z terminami na cokolwiek jest ciężko.
Budujemy się w okolicy Częstochowy- jura krakowsko-czestochowska ale po prostu musili stawiać całą stacje transformatorową i to ogólnie była duża inwestycja dla tauronu bo około 600 000 zł, wiec pewnie to miało duży wpływ na kosmiczne opóźnienia. Siostra buduje się 4 km dalej i mają już infrastrukturę do tego, więc czekała 2 miesiącu na papiery i 3 na skrzynkę, więc indywidualna kwestia. Ale i tak kontakt z nimi to dramat.
O matko! :o :o teraz to mnie utwierdziłaś w moich złych przeczuciach. My niestety też nie mamy opcji "prądu od sąsiada" więc w grę wchodzą tylko agregaty ale gdyby budowa poszła sprawnie to nawet nie ma się jak wprowadzić do domu bez prądu... u Ciebie to już będzie 4 lata... to jakaś porażka. Bardzo współczuję całej tej sytuacji. A tak z ciekawości w jakim regionie jesteś, że takie poślizgi?
Ja miałam umowę podpisana w 2019 na to że prąd będzie w kwietniu 2022, do tej pory nie mamy go. Ilości pism, telefonów i maili nie zliczę. Nie ma tam żadnego kompetentnego pracownika, dopiero ruszenie sprawy przez uruchomienie znajomości i zapytanie 'kogos z góry' sprawiło, że sprawa została ruszona i jest już cień nadziei. Ale oczywiście od nich żadnej odpowiedzi sensownej, nawet ta nasza umowa nie jest aneksowana na późniejszy termin, po prostu olali nas kompletnie. Ogólnie same nerwy, więc z moje doświadczenia powiem, nie nastawiaj się na nic dobrego od tej mafi. My nadal budujemy dom za pomocą agregatu...
Jeśli cie pociesze to moja pralka ledwo zipi. Łożyska to tak walą,że sąsiady słyszą jak piorę
Wczoraj podpisywaliśmy umowę na przyłącz z tauronem, termin mamy na październik 2024 a miła Pani w okienku powiedziała, że wcześniej na pewno się nie uda ale może być później.
Nie mogłam zasnąć przez ból głowy i ósemki. Dopiero koło 6 wstałam, wzięłam tabletkę i zasnęłam
Właśnie moja zmywarka umarła..
Wywaliło bezpieczniki jestem bez prądu Super..
Zrobiłam wczoraj zamówienie na dermokosmetyki do pielęgnacji twarzy z trądzikiem różowatym, zgodnie z zaleceniem mojej nowej pani dermatolog. Ponad 200 zł poszło
Mam dość.... Nie wiem co jest grane. Pilnuje się z cukrem aby nie chodzić śpiąca. Chyba rzeczywiście praca mnie tak wymecza. Wracam o 18stej do domu, a po 19stej już śpię... Budzik ledwie mnie budzi. W domu mam taki kolkoz, że to głowa mała. Wczoraj nie byłam w stanie rozpakować zakupów. -.-
Tak samo sobie myśle, że mimo wydanych tysięcy zęby będę mieć piękne. 🤗
Podwyżka wynagrodzeń zasadniczych nauczycieli akademickich nie dotyczy mnie, bo uczelnia nie jest moim podstawowym miejscem pracy (tak orzekła przyzakładowa Solidarność we współpracy z moją uczelnią), przez co zarabiam mniej, niż ustawowo powinnam (od stycznia, więc już 5 pensji dostałam mniejszych). Napisałam maila do Solidarności opisującego sytuację i zapytałam, kiedy dostanę należne mi pieniądze, zgodnie z prawem. Ustawiłam w uczelnianej poczcie potwierdzenie odbioru, dostałam je w piątek przed południem i do tej pory nikt nie odpisal. Czy oni nie pojęli, że ja to zgłoszę do Państwowej Inspekcji Pracy?? Jestem zła, to nie chodzi o pieniadze, tylko o zasady, bo dla mnie to różnica jakichś 40 zł... i tak to bieda pensja.