Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 664 / 2920
Tylko pozazdrościć bo ja mam wrażenie że uzależniona od cukru jestem i dziennie muszę coś przekąsić 😅
Zazdroszczę, wolałabym właśnie tak dwa razy się najeść w ciągu pół roku i tyle a nie codziennie
To mój akurat do kawy 2x dnia a tak to chodzi i podjada po kryjomu 😂😂. Ja już w tym roku miałam etap że jadłam kilka dni non stop i chyba się już zasłodziłam na kolejne pół roku bo nie mam jakoś ochoty na słodkie 😁.
Ja tak raz/dwa razy do roku mam takie coś ze mogłabym jeść i jeść słodkie i wtedy np mogłabym zjeść całą czekoladę na raz, ciastka, ciasto i wciąż mi mało, ale może zbieram wtedy zapasy na resztę roku bo już więcej nie jem, haha 😂
Też mam tam samo 😅 chciałabym ograniczyć te słodycze ale nie da się przy M. Jak on wieczorem coś zjada słodkiego to mnie też kusi i przeważnie też sięgam po te słodycze później.
Haha Słodkie chłopy. Nie no ja lubię słodkie ale jak widzę czasami ile on na raz potrafi zjeść np czekolady to aż mi słabo
Mój sobie ustalił, że je słodkie tylko w niedzielę i mu to wychodzi. Mi niestety nie
Czyli to nie nasza wina, że nie potrafimy się powstrzymać tylko naszych chłopów
Booooze mam to samo 🤣🤣 moj K. też musi mieć zawsze jakiś zapas słodyczy bo później obrażony na caly świat, a ja tak jem przy nim 🤣🤣
A najgorsze jak wrzucą go na promocje za 1.59 To wtedy już zapas.
Nie wiem jak się zmotywować. Mój mąż też lubi słodycze i on jak zły to znaczy, że cukru "mu brakuje" więc mamy szufladę w komodzie wypełnioną słodkościami
Tak, ten Pawełek jest najlepszy z ich smaków 🙈 tez się nie mogę opamiętać jak go widzę 🙈
Ja mam takie fazy. Ostatnio miałam faze na Pawełka o smaku Słony karmel albo m&m słony karmel....
Wolałabym jeść tak co 3 dni ale co próbuje to i tak sięgne..
Ja też… po 3 w nocy się obudziłam bo mnie gardło bolało tak strasznie, że ledwo ślinę przełykałam. 🙃😢
Jezu mam to samo! Mogłabym wpierdzielac codziennie. A Kinder Bueno czy Country to by wchodziły tonami 🙈
Próbuje zrezygnować ze słodyczy ale nie umiem...
Już trochę i tak ograniczyłam ale nie ma dnia żebym po coś nie sięgnęła.
Bardzo źle dzisiaj spałam, ciągle się budziłam, nie mogłam zasnąć... Ledwie rano wstałam, czuję się jak zombie...
Najgorzej u mnie znowu córka się obudziła z takim kaszlem od tchawicy, normalnie jak pies szczeka ta pogoda jest taka dziwna że nawet na głupim placu zabaw można się załatwić