Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 558 / 2920
Poszłam odprowadzić siostrę i siostrzeńców na pociąg, w drodze powrotnej tak zmokłam ☹️ przeklęty peron 7 (dawniej 4a) w Poznaniu 😠
Choruję na depresje i nie mam totalnie na nic siły, ledwo wstałam z łóżka i strasznie męczy mnie mój stan
Mam dziś zero motywacji i energii do robienia czegokolwiek. Zmusiłam się żeby skoczyć do biedronki i trochę ogarnąć biurko, ale nawet tego nie dokończyłam... Pogoda jest do niczego, nie może się zdecydować czy będzie padać, czy nie, i tak wszystko stoi w miejscu ;/
Udało mi się jedynie skończyć książkę i zrobić zakupy online, muszę jeszcze przejrzeć szafkę z lekami i zrobić zamówienie w aptece, ale mi się nie chce
Pół nocy nie spałam.. Do rana szalały burze jedna za drugą, do tego grad i okropny wiatr 🤦
Nie mam prądu pół dnia.. Nie mam się jak pakować na wyjazd a miałam jechać w nocy dziś.. 😔
Dziś był naprawdę ciężki dzień..była straszna burza, a dzieci..normalnie chyba na tę zmianę pogody..jakby im różki wyrosły 😂 Ledwo żyje, a w domu taki chlewik🤦 Nie wiem czy leżeć i oglądać film, czy wstać i ogarniać😂
Dzisiaj rozmawiałam z mamą o tym, że u nas w tym roku jest tak sucho, że praktycznie nie ma komarów... Właśnie zaczęła mnie swędzieć ręka i wygląda na to, że pogryzły mnie w czterech miejscach na jednej ręce 😅
Uśmierciłam (prawie kaktusa). 😢
Małego jeszcze chyba nie wzięło więc go przesadzę, ale duży zgnił do prawie połowy i nie wiem jakim cudem, bo naprawdę rzadko o nim pamiętałam. 🫣
Na razie co zdrowe udało mi się wyciąć "odłożyłam" i jak wrócę z Wrocka w środę wieczorem to pewnie będę próbować sądzić do ziemi. Mam nadzieję puści korzonki.
Miałam takie plany na dziś, trening obejrzeć serial.
A jestem tak produktywna, że siedzę i jem chipsy 😂 raz nie zawsze 😂
Nad ranem była burza i padał deszcz, a teraz jest gorąco i parno, że nie da się wytrzymać. 😩
Wczoraj przesadziłam z rowerem. Przejrzałam głowę, aż mnie mdliło wieczorem. Dziś chyba nie dam rady iść na rower, a tak bardzo chciałam 🥺
U nas to samo, mieliśmy korzystać z końca urlopu i zamiast spać to wstajemy o 6/7 a jak trzeba będzie iść do pracy to bym spała do 10 pewnie 😅
Ja wyciągnę jakieś weki z szafki dziś na obiad 🤣
Jutro zamówię pizzę i znów od nowa tydzień się zacznie 🙄😅