Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 301 / 2920
Dziś u mnie od 3 rano jakiś debil jeździl rowerem z doczepionym wózkiem,- a w nim metal, hałas okropny, aż się obudziłam. Co ludzie mają w głowach… to nie tak, ze raz przejechał, kilka razy wzdłuż jednego chodnika pod moim oknem… 😡
ja byłam w kwietniu na Cyprze, byłam przeziębiona przed, ale lot jeszcze pogorszył sprawę i po wylądowaniu czułam się fatalnie. Zdrówka życzę , wygrzej się na słoneczko to może Ci trochę przejdzie
Mój sąsiad od ponad godziny gada przez telefon na balkonie, przez połowę czasu miał też odpalony głośnik. Brak szacunku do innych jest codziennością niestety. A ja okna w okresie wiosna/lato praktycznie nie zamykam, więc niesie mi się wszystko okropnie.
Tak mnie dziś nogi bolą od chodzenia i od niewygodnych butów że zwariuję 🥴
Poszłam spać po północy. Po chwili ktoś kilka krotnie tłukł się szkłem, butelkami. Miałam zamknięte okna, a i tak było słychać. Ludzie są nienormalni, żeby tak hałasować w nocy!
Jak mieszkałam kiedyś w Austrii, to tam na śmietnikach na szkło, były naklejki, że zakaz wyrzucania w godzinach 22-6.
Może klima z samolotu. Czasem jest bardzo zimno na pokładzie. Skocz do apteki po coś na przeziębienie. Gdzie jesteście?
Ja na urlopie w Gruzji i Armenii przeżywałam zatrucie życia.
nie wierzę, poleciałam na pierwszą w swoim życiu wycieczkę samolotem i chyba bierze mnie przeziębienie, kicham non stop i oczy mam spuchnięte (nie mam na nic alergii) wymęczyła mnie podróż, bo lot mieliśmy w nocy i jeszcze długi transfer do hotelu, już wtedy się zaczęło... myślałam, że mi przejdzie jak dobrze się wyśpię, ale dziś nie jest lepiej
Spotkałam bardzo niemilego kierowcę na drodze - 40 km walki, aż go w końcu zgubiłam. Jechał wolniej niż ja - on Rangerem dwa razy większym od mojego Clio… wyprzedzałam go chyba ze 3 razy, aż w końcu się zdenerwował, jak ja mogę go wyprzedzać, wyprzedził mnie i busa, który jechał za mną… i przyhamował mi przed maska do zera. Ci z busa już widzieli, co on odwala, bo jechaliśmy taką kolumna już ponad 20 km… i dostał zje*** okrutne od tych panów z busa, jak nas omineli podczas tego zatrzymania. Ja też ruszyłam z piskiem i znowu mi się nie chciał dać wyprzedzić, mimo że ja tego nie potrzebowałam dla własnego ego, tylko on wolno jechał. Nawet gdzieś po drodze się na chwilę zatrzymał / bóg wie, po co… i potem znowu chciał mnie dogonić, mimo że odjechałam na kilka kilometrów. Wiedziałam, że zaraz mam skrzyżowanie i jedna droga mocno odbija i tam skręciłam, nadrabiając troszkę drogi i mając nadzieję, ze go zgubię i tak się stało, bo złota strzała zgubiła się na wiosce. Potem jak wyjeżdżałam z objazdu widziałam z daleka, że jedzie dalej ta droga, więc tym razem ja przeczekałam, aż sobie pojedzie. Nerwów się najadłam… warszawskie numery to są numery… 😬 Często takie widzę na firmowych, właściwie nigdy nie widziałam takich numerów na prywatnym samochodzie, ale to dowód anegdotyczny
Dziękuję 🙁 mam jednak nadzieję, że się oswoi z tym wszystkim 🙁 dzisiaj trochę piszczała tak sama z siebie, muszę ją obserwować
Przykro mi U mnie lata temu druga świnka reagowała tak samo, gdy pierwsza zmarła