Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 280 / 2920
My już spotkania mamy za sobą i wiele zmian wprowadzilysmy. Formatowalam już plik... I zobaczyłam, że są te zapisy o 1 za ściąganie.
Twierdzą, że za ściąganie można wstawić 1, bo sciaganie to nie zachowanie... A przecież matura zostaje uniewazniona. Nie ocenia jej się. To są oczywiste sprawy. Ale to ja jestem sprowadzona do tej złej, bo "uczniowie będą się nam smiac w twarz". I tak się śmieją, bo mają gdzieś jedynki... A nie rozumieją, że uzasadnienie oceny określone jako "za sciaganie" aż się prosi o skargę do kuratorium. Nie pomaga wysyłanie przepisów, bo przecież można sobie interpretować jak się chce, ale tu nie ma miejsca na inne interpretacje 🤡
Też jestem w tym zespole ale u mnie wręcz odwrotnie 🙈 już się cieszę na wrześniowe spotkania 🙈 kilka zapisków zmian a siedzimy po kilka godzin na kilku spotkaniach..
Zostałam dołączona do zespołu ds. statutu szkoły i mam dyskusję z koleżankami, bo nie chcą zmienić zapisu na zgodny z prawem. Jestem czarna owca, jak zwykle, bo starym nauczycielom nie chce się stosować do prawa. Ale mnie zdenerwowały 🤡
Jest inżynierem w koreańskiej firmie produkcyjnej. Powinien pracować między 8 a 16, ale produkcja działa 24/7, i niestety jak mają problemy na jego linii to on jest pierwszą osobą kontaktową. Nie powinno byćtak dużo telefonów jak jest ostatnio, ale niestety część kierowników zmian jest mało samodzielna, i wolą dzwonić do K., żeby on zadecydował.
Dziewczyny ogłosiły, że zawieszają wydawanie Kompasu dla kobiet ☹️ to dla mnie bardzo przykra wiadomość...
Jakby posadzić czwórkowego ucznia na takiej poprawce, to też by nie zdał. Niestety, dzieciaczki coraz "gorsze"
Uu, zgadzam się praktyczny to zło😂 Ja pamiętam jak u nas w technikum 3 takich było na 5. Jedna z trójcy nie skończyła nawet szkoły. Drugi jakimś cudem zaliczył (podobno tatuś wyłożył 10 tyś.) Facet od zawodowych stał nad nim i mu podpowiadał. Każdy był w szoku jak okazało się, że zaliczył. Zwłaszcza,że nie potrafił nic
zawodowymi w technikum...
poprawka będzie z praktycznego przedmiotu, którą zdac mega trudno, bo nie można skorzystać z internetu, kogokolwiek zapytać, bo komisja pilnuje A na lekcji mając 2 można się prześlizgnąć, poprosić o pomoc... Ile można powtarzać, jak będzie, skoro dalej liczy na litość... Okropny leń i ciągle zapatrzony w telefon.
No to kupiłam kolejne perfumy. 3 nowe zapachy lądują właśnie u mnie na półce 🤷🏼♀️
Oceny już wystawione i jak ja sie bardzo starałam, robilam z siebie wariatkę, żeby przypominać o przesłaniu zadań, to i tak na ostatni dzień zostawiali poprawy. Jeden był taki pewny, że się zlituję, odsyłał masakryczne projekty, nie wykazał się wiedzą nawet na dwóję i niestety, ma u mnie poprawkę w sierpniu. Dość, niech trochę respektu poczują, a ja przejdę się do szkoły raz, na poprawkę.
Inna sprawa jest taka, że zmienia pracę mój kolega z zespołu przedmiotowego, który miał najwięcej godzin i prawdopodobnie jestem jedyną osobą, która może wziąć większość jego godzin. Nie wiadomo, na co się przygotować, a na urlopie chciałabym to ogarnąc... Tymczasem dowiem się w ostatnim dniu sierpnia, co mi dadzą za przedmioty do prowadzenia.
Nie wiem o co chodzi bo na zewnątrz jest 25 stopni a mi w domu jest tak zimno że leżę pod kołdrą i kocem i aż się trzęsę 🙃
może troszkę się zmieniło, bo ja rodziłam w 2011, ale w tamtym roku znów często bywaliśmy w szpitalu ze złamaną kością pięty i miałam wrażenie, że jeszcze jest gorzej bardzo długie oczekiwanie, do tego było dosyć brudno, pacjenci leżeli wszędzie na korytarzach, ogólnie wielkie zamieszanie i nikt nic nie wie. Ale też szpital, do którego jeździmy myślę, że ma bardzo dużo pacjentów, bo to jedyny większy szpital w okolicy, więc może też dlatego.
Gdzie pracuje Twój partner? Bo z tego co piszesz to notorycznie dzwonią do niego wieczorami i w nocy.
Sama chciała iść do fryzjera a teraz się stresuje ze fryzjerka obecnie za dużo
Nie wiem czy to jest zależne od szpitala czy po prostu się pozmieniało bo tutaj gdzie miałam cesarkę to miałam wybór naturalnie, cesarkę, w wodzie, poród domowy, różne rodzaje znieczuleń przy porodzie naturalnym. Przy cesarce przychodzi się na oddział o 6 rano, dziennie robią chyba maksymalnie 3 i wszystkiego kobiety które mają danego dnia cesarkę przychodzą na tą 6 i jest ustalana kolejność. Później przez kilka godzin leży się w takim pokoiku i co chwilę przychodzi ktoś z zespołu operacyjnego zapoznać się i powiedzieć czym się zajmuje i co będzie robił, na sali operacyjnej jest kilkanaście osób włącznie z osobami do taty dziecka wrazie jakby zasłabł 🙈. Mój mąż był ze mną na sali cały czas, trzymał mnie za ręce jak podawali mi znieczulenie w kręgosłup a później cały czas siedział przy mnie i głaskał po głowie. Jak się wchodzi na salę operacyjną to pytają czy ma się pendriva ze swoją muzyką bo mogą włączyć, a jak wyjmą dziecko to proszą o telefon żeby zrobić pierwsze rodzinne zdjęcie 😁. Później już na zwykłej sali co chwilę ktoś przychodzi nawet w nocy albo zbadać albo zapytać czy coś pomóc przy dziecku, co trzy godziny chodzi pani z wózkiem z gorącymi napojami i przekąskami, a przed posiłkami dostaje się menu i można sobie wybrać na co ma się ochotę. Ja miałam cesarkę o 11, o 21 sama wstałam i poszłam się umyć i o 12 kolejnego dnia wyszliśmy.