Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 2078 / 2919
Ja tez tak słyszałam , ze teraz miał być ostatni raz. Oby , nie cierpię zmiany czasu .
Podobno już ostatni raz zmieniamy godziny, no i dobrze bo te zmiany źle wpływają na organizm
Rozciełam sobie rękę od wewnętrznej strony wczoraj, a dopiero dziś mnie boli i krew leci ehhhh
Ja od dwóch lat czytam, że to jutro ostatni raz. Kilka dni temu też czytałam, że ostatni raz zmieniamy zegarki 🙈
7 miesięcy czekałam na urlop który rozpoczął się dziś. Miałam cieszyć się przez tydzień górami a w drugim tygodniu morzem . Smutno mi trochę , ale jakoś się z tym mysze pogodzić bo ze światem nie wygram
Bo coś takiego chyba niedawno było, ale z jakiegoś powodu zostawiono zmiany. Nie wiem, z jakiego, ale raczej z bezsensownego
Bo mamy inny temat miesiąca Ale nie zauważyłam, bo nie oglądam TV i nie przeglądam serwisów informacyjnych...
Chyba w marcu 2021 ma byc ostatnia zmiana, tak gdzies czytalam, ale kto wie, co wymysla ;D
Ale zauważyłyście że przy obecnej zmianie czasu nikt nic nie mówił, nikt nie protestował? 😁 Raz tylko w tv wspomnieli, a tak to cisza. Zmiana przeszła bez echa 😂
Mam tak samo Już się chciałam załamywać, że znowu w życiu mi nie wyszło Nie rozumiem, dlaczego jeszcze nie znieśli tych zmian.
Masakra... I pytanie co to za rodzice że dzieci biegają o tej godzinie i to jeszcze w czasie wirusa kiedy wszyscy powinni siedzieć w domu...
Jeszcze chyba nigdy nie byłam tak zła. Właśnie widziałam jak trójka dzieciaków wrzuciła na dach kota. No k*rwa mać, szlag mnie trafia. Chwilę potem się rozeszli, nie zdążyłam zadzwonić na policję. Żałuję, że nie miałam przy sobie tel, żeby ich nagrać. Ale dwójka z nich wchodziła do domu naprzeciwko, więc wygląda na to, że to bachory nowego sąsiada, więc jak spotkam go ja albo moja mama to usłyszy kilka słów.
Jeśli chodzi o kota to mam nadzieję, że nic mu nie będzie. Z drugiej strony budynku jest taras, więc da radę samodzielnie zejść. Muszę częściej wyglądać wieczorami na ulicę, od teraz będę też zawsze brać ze sobą telefon.
Raczej szybko dziś nie zasnę, nosi mnie jak nie wiem. Najchętniej już teraz poszłabym do ich domu i zwyczajnie im przywaliła 😠😠😠
Też się doprowadziłam do takiego stanu na przełomie października i listopada. To były moje pierwsze razy z frezarką, a później był płacz, na szczęście wychodzę na prostą i już paznokcie są w porządku, ale frezarce już nie ufam