Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 2043 / 2919
Mega dziwna sytuacja dzisiaj przydarzyła mi się. Przyszedł mi SMS z kodem weryfikacyjnym do Facebooka. Nie byłoby nic w tym dziwnego, bo mam weryfikację dwuetapową i zawsze jak się loguję to wymagany jest kod, tylko że dla Arka A akurat tak ma na imię chłopak, który mi się podoba, innego z tym imieniem nie znam. Nawet jakby to było jakieś hakerstwo to dlaczego takie imię i dlaczego kod dla kogoś? Nie mam aż takiego kontaktu z nim, bo bym się zapytała czy czegoś nie kombinował, a nawet jeśli to by się przecież nie przyznał... Nawet siostra zrobiła zdjęcie
Takich ludzi trzeba jak najszybciej żegnać z życia. Nie dość, że sobie psują życie to jeszcze psychicznie wykończą te osoby, które są z nimi w związku...
Ja mam siostrę młodszą o 5 lat... Ja moglam zaczac chodzic w soczewkach jak mialam 18 lat, ona miala 15. Druga dziurka w uchu to samo Ja mialam miec w szkole same 5 i 6, a ona "no nie wszyscy musza byc dobrzy ze wszystkiego" Tersz mnie to juz smieszy, ale wtedy byla masakra ;P
Ja jestem najmłodsza i ja mam najgorzej . Znaczy w tym sensie , ze muszę ( i chce oczywiście ) pomagać rodzicom bo starsza siostra uważa , ze mam łatwiej nie wiem po czym Ona to wnosi. Musiałam ustępować , opiekować się synem brata itp A brat miał za to najlepiej
Jezu, historia jak z jakiegoś filmu. Bardzo Ci współczuję.
Mój ex dużo pije. Bardzo dużo.
Hahah mam to samo 😂 najlepsze że jak miałam 15 lat mama kazała mi wracać o 18 do domu Bośnię bała a mój brat w tym samym wieku mógł wracać o 22😣
Skąd ja znam takie historie Mój były znalazł sobie dziewczynę dwa miesiące po tym jak zerwałam z nim, swoją drogą był bardzo toksycznym, uzależnionym człowiekiem. Ta jego nowa co chwila wchodziła na mój profil i wyświetlała moje relacje, na szczęście już przestała On wysyłał mi zdjęcia co robią itp. Na urodziny dostałam od niego kiedyś bukiet 50 róż, ona też dostała i oczywiście musiała mi to wysłać No i zdjęcie z zaręczyn też musiała przesłać, nie wiem miałam jej zazdrościć? Jaki świat jest piękny bez jego obecności i tych wysyłanych do mnie zdjęć, bo poblokowałam ich Poza tym szkoda mi siebie z tamtego okresu, bo ja robiłam co mogłam żeby mu pomóc wyjść z uzależnienia, nawet myślałam, że już się udało i jemu też, ale mnie okłamywał cały czas. Miarka się przebrała jak miał atak padaczki po zażyciu tabletek i alkoholu (możliwe, że to też narkotyki) stanęło mu na chwilę serce, a ja na Ukrainie musiałam go ratować, kiedy to nie znam języka, ani kompletnie nie wiedziałam jaki jest numer na pogotowie...
Ja jestem średnia i co prawda nie uważam, że miałam najgorzej, ale u mnie w domu to ja byłam o wszystko proszona i wszystko robiłam. Do dzisiaj to zostało( mieszkając 300 km jeździłam do rodziców żeby im pomóc ;D najśmieszniejsze wspomnienie jakie mam to 18 brata. Przyjechałam 4 dni wcześniej, żeby pomóc rodzicom, a na 18 byłam tylko godzinę, bo musiałam wracać na studia ;D) Taki mam charakter, że nie potrafię odmówić. Brat sprzątał, ale tylko wtedy jak nie miał nakazane( dzisiaj pedantycznie porządkowy), ale w sumie najmłodszy jest i miał na różne zasady wywalone. Siostra też niby sprzątała, ale też miała ważniejsze sprawy niż robota w domu. Myślę, że to od charakteru dzieci zależy no i rodziców jak to rozwiazuja
Chłopaki jednak chyba mają lżej, bo po prostu ich do takich "babskich" rzeczy się tak nie goni.
Moja mama za to była najmłodsza i ona miała najgorzej z tego co opowiadała.
Dziewczyny, a to nie jest taki stereotypowy model rodzeństwa? Bez względu na wszystko najstarsze ma przerąbane ja uwielbiam swoich rodziców, oni uwielbiają mnie i mojego młodszego o 6 lat brata. Nie było nigdy między nami rywalizacji, rodzice traktowali nas po równo. Ale mama zawsze wymagała ode mnie więcej, jeżeli chodziło o jakieś pomoce w domu, a mój brat był pomijany. Pamiętam jak miałam 19 lat i wiecie, studia, piwko, chłopcy, w domu mało co siedziałam, przychodziłam tylko na noc. Ile razy się nasłuchałam, że to nie hotel i mogłabym poprasować, obiad zrobić, itp.... Niedawno 19 lat miał mój brat - przyglądałam się już temu z daleka, bo poszłam na wynajem. Dla niego - żyć, nie umierać. Obiad pod nosem, pranie zrobione, każdy późny powrót do domu bez większych wyrzutów (wiadomo, prócz tego znowu piłeś na działkach pijusie, zostań kiedyś z książką, albo pooglądaj telewizje w piątek wieczór ). Mnie to bawi, nie mam pretensji do mamy, czasem sama brata traktuję jak moje złote jajko (tematycznie do zabawy ), chociaż gówniarz ma już 21 lat i wydziarane pół ciała.
Moje koleżanki, które też mają młodsze rodzeństwo miały to samo. Te najstarsze jak podrośnie jest traktowane zwyczajnie po macoszemu
Nastawiłam budzik na 7:50, wstałam o 12:50... Nienawidzę tego, zawsze to robię
Nas jest trójka i rzeczywiście najgorzej miała moja starsza siostra (ja jestem średnia), bo ja nie dawałam się aż tak wykorzystywać jak ona. Owszem, nie była to całkowita wyj**ka, bo i tak sporo robiłam, ale jednak mniej. A młodsza to już w ogóle ma gdzieś wszystko, czasami się zastanawiam, czy jej nie podmienili, bo jest całkowicie inna niż my 😂
No u mnie też tak było zanim się pierwszy raz wyprowadziłam. Czepiali się o wszystko, mimo że większość to ja sprzątałam. Tu niedokładnie, tam za dokładnie i zawsze był powód do afery. Młodej się chyba nigdy nie czepiali - zawsze była księżniczką i nic nie musiała. Za to ze mnie sobie Kopciuszka zrobili.
Jak się wyprowadziłam to i młodą zaczęli ganiać, ale ona się "nie daje" i ma przeważnie wyj*bane...
Zaczyna grzmieć a ja się boje burzy 😣 co najlepsze zawsze mieszkałam na parterze a teraz na samej górze więc boje się jeszcze bardziej 😂
Kurczę nie dość , ze ciężka sytuacja przez koronę to jeszcze Twój tata nie fajnie się zachowuje . Mimo wszystko dużo spokoju życzę
Współczuję, wiem co czujesz bo u mnie było podobnie, tylko na odwrót. Czy święta czy nie, zawsze albo coś się nie podobało, albo posprzątałam cały dom ale nie umyłam piekarnika i od razu wielka afera, od razu wyrzuty że jestem jak ojciec, nie doceniam tego, że ona się poświęca dla nas i tak w kółko. Na szczęście ojciec się wyniósł parę lat temu, ja się wyprowadziłam i mam dużo więcej spokoju