Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 203 / 2920
Wczoraj w pracy złapał mnie ból ręki idący aż od łopatki, jakby coś mi przeskoczyło. Trzymał mnie prawie cały dzień, ale w nocy tak dał mi popalić, że płakać mi się chciało z bólu. Jestem niewyspana, czuję się jak zombie, w dodatku pogoda taka depresyjna, że nic się nie chce... Na szczęście ból odpuścił i dzisiaj jest lepiej. 😔😩
Brzmi jak horror. XXI wiek, a warunki w szpitalach są takie koszmarne. Mam nadzieję, że jak najdłużej nie doswiadcze.
Ominęło ja! Nie wiem jak to możliwe, ale nic. Znaczy przedwczoraj i wczoraj byłontroche wymiotów, ale myślę, że to już bez związku z nami, tylko albo alergia na pomidora (moja najnowsza obserwacja ) albo zaszkodziło jej rozmrożone mleko (przestała lubić butelkę, a ja walczę żeby jednak lubiła ), bo zero innych objawów.
Potwierdzam, chłopy nigdy nie słyszą...
Gdy moje dziecko miało taki kaszel że słychać było na podwórku, chłop nie słyszał śpiąc z dzieckiem na łóżku😎
Pamiętam mój pobyt w szpitalu, z niespełna rocznym dzieckiem, też był wtedy świąteczny czas... W szpitalu sala przepełniona, pełno dzieci z jelitówką, rodzice śpiący na krzesłach, skuleni, ciężko było przecisnąć się do toalety a ja biegałam do toalety co chwilę bo złapało i mnie☹️
Coś w tym jest bo chłopy nigdy nie słyszą 🤣🤣
Z takim małym dzieckiem to najgorzej, pamiętam jak moja córka miała 6 miesięcy to spędziliśmy 3tyg w szpitalu bo miała taką jelitowke i to jeszcze w święta Bożego Narodzenia 🤦 a każdy kto nas odwiedził zaraz też miał, bo w sumie wszyscy po kolei lecieliśmy..
Także mam nadzieję że twojej córce nic nie będzie ❤️.
Ja na szczęście w dalszym ciągu nie mam i miejmy nadzieję, że tak pozostanie 🙈.
Ja miałam w ciągu dnia. Ale na pokładzie prawsi 9miesięczna córka na piersi, więc było bardzo zabawnie. Chłop to jednak miał chorowanie full wypas. Noc na kanapie, żeby było bliżej do kibelka, rano zamiana - on sypialnia, my duży pokój, pospał se. Ja owszem, na kanapie, ale z przerwami na karmienie, a ostatecznie - nie wiem, jak mój mąż to robi, bo nie słyszał, że dziecko płacze śpiąć z nim w pokoju - o 4 ją wzięłam na karmienie i została już ze mną na kanapie do rana.
Usunęłam w końcu swoje pieprzyki z twarzy, te największe. I jeden na plecach. Nosz ja pierdziele.. znieczulenie miejscowe mój lekarz robi inaczej. Wbija się słuchajcie w sam pieprzyk. Wiecie jak to boli?
I teraz wyobraźcie sobie, że mam usunięty z pleców i tam szwy.. jak to ciągnie ... nosz by mnie
Łooo matko, nawet mi nie mów.. Mnie mdli cały czas, ale nic mi się więcej nie dzieje i mam nadzieję, że tak pozostanie.
Teściu nam kupił jakiś nowy lek na biegunkę co bierzesz dwie tabletki pod język i przechodzi po jednej dawce, także jak coś to jestem przygotowana. Jednak wymioty to jest dla mnie najgorsze co może być i w sumie bym wolała w ciągu dnia mieć a nie w nocy..
Utknęliśmy na lotnisku odwołali nam lot, ciężko cokolwiek się dowiedzieć, praktycznie wszystkie i komunikaty są po francusku
Mąż w niedzielę biegunka i wymioty, poniedziałek już tylko biegunka, ale już na spokojnie. Ja wtorek biegunka i wymioty, w środę już tylko biegunka, ale też już na spokojnie.
W ciągu dnia w pracy tak mnie rozbolała głowa, że do tej pory trzyma, aż niedobrze mi się robi 😔 Jeszcze mam zaraz przegląd u dentysty, ale nawet jeśli będzie coś do roboty to umówię sie na inny dzień, bo nie wysiedzę.
Ja też dopiero co byłam chora. Goraczka i biegunka przez 3 dni 😔 O dziwo mojego K. nie wzięło, ale w sumie niewiele był w domu w tym czasie.
Chyba tak.. Trzymało was jeden dzień czy dłużej? Mojego męża trzyma już 2 dni i nie widać poprawy..
26 września mamy lot i boje się, że zachoruje bo wokół wszyscy chorują, pacjenci przychodzą chorzy i zarażają, masakra
U nas też gorączka! Ja miałam około 38.5, mąż mniej. To chyba to samo cholerstwo...
Mi nie usunie dopóki nie zatruje więc muszę się męczyć ale aktualnie jest dużo lepiej.
Daj spokój, mój mąż pół nocy wymiotował a drugie pół jak i wczoraj i dziś biegunka.. A do tego jeszcze gorączka. Ja byłam w toalecie dziś raz ale zażyłam od razu leki i na razie mi przeszło.. Mam nadzieję że mnie nie rozłoży bo ja musze być na chodzie.
Kochana u Ciebie nie musi być tak źle🙂 czasem ząb trzeba zatruwać kilka razy a czasem wystarczy raz. Ja po tych kilku próbach uznałam że lepiej będzie usunąć.