Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 202 / 2920
W ciągu dnia było gorąco, a teraz wieje i się strasznie zimno zrobiło.. Czuję się jakby miał zaraz śnieg spaść 🤦
przeraża mnie siła algorytmów mety, często wyszukuję niektóre rzeczy w trybie incognito będąc na telefonie, bo na kompie mam przeglądarkę, która to blokuje. Ale mimo to, meta, najpewniej z rozmów potrafi wywnioskować pewne rzeczy i podsuwać mi reklamy -,-
Ach, muszę ponarzekać 🙄
Zaczęłam nową pracę. Jak do niej przyszłam to dużo osób akurat było na urlopach, więc było mnóstwo pracy. Ogólnie trzeba było zostać po godzinach bo nawet zamówień nie nadążaliśmy robić.
Teraz jak jest więcej osób to po zrobieniu zamówień trochę sprzątamy, składamy pudełka itp.
Zawsze zostawałam dłużej chociaż trochę. Raz się zdarzyło, że półtorej godziny zostałam.
W weekend źle się czułam. Postanowiłam zostać w domu.
We wtorek i środę byłam. Wczoraj odbieram synka i pani nauczycielka do mnie nie wchodząc w szczegóły, że ma brzuszkowe problemy 🙃.
Wieczorem wydawało się, że mu przeszło. Dziś rano wstał, zjadł mleko zaczął jęczeć, że go brzuch boli itp. mówię pojedzie do żłobka za pięć minut mi będą dzwonić z powrotem 🙄 zostaliśmy w domu.
Szwagierka wróciła i mi mówi, że szefowa najpierw myślała, że ja jestem drugi dzień chora w tygodniu chora i zaczęła narzekać, że tak być nie może 🙃. Jak usłyszała, że teraz syn to trochę ręką machnęła... Ale no serio...
Jeszcze chodzi za mną od zeszłego tygodnia, żebym zrobiła do pracy ciasto 🙃 i dziś siedzę, zrezygnowałam z lekcji języka bo będę dziergać drożdżówki...
Ktoś mi na parkingu bod blokiem wgniótł drzwi w służbowym aucie i oczywiście odjechał 🙃 to okropne, że nie ma w niektórych ludziach nawet odrobiny poczucia odpowiedzialności
Od rana nie mam internetu w mieszkaniu. Założę się, że to jakaś większa awaria 🙄
Ale się dzisiaj beznadziejnie czuję. Potwornie bolą mnie oczy, a właśnie siadam do komputera na 8h 😭 Ledwo widzę dzisiaj.
Zła jestem, bo popołudnie przeleciało mi przez palce, że nawet nie zdążyłam zrobić treningu, a teraz już jest za późno. Ciekawe czy się zbiorę rano żeby pójść na siłownię.
Nie kupiłam w tamtym tygodniu naklejek w Action i żałuję, bo teraz nie mogę ich nigdzie dostać 😡
Szpital w komunikacie wprost podał, że w związku z wzrostem zachorowań na covid.
Obostrzenia w szpitalach bardzo często są od wczesnej jesieni z uwagi m.in. na grypę. Rodziłam w grudniu to były skrócone wizyty i ograniczone do 1 osoby na pacjentkę w jednym momencie.
U moim szpitalu wprowadzone są już obostrzenia, boję się co będzie do grudnia.
Aaaa no to być może to coś innego tak jak mówisz 🙈. Zobaczysz co Ci powie
U nas dokładnie to samo, teraz to chyba wszędzie ona panuje.. Współczuję!
Noc nieprzespana. Córka ból brzucha i zwracanie. Rano informacja z przedszkola, że panuje jelitówka. Od rana męża męczy, ja też nie czuję się za dobrze
Tylko to ponad tydzień po nas. Nie wiem już. Idziemy dzisiaj na szczepienie, opowiem wszystko lekarzowi że szczegółami, może będzie miał jakąś teorie.
Mój chłop to nawet nie słyszy nie spiąc 🤣🤣 albo nie chce słyszeć po prostu, bo nie chce mu się zapewne dupy ruszyć..
Mnie właśnie też wtedy chwyciło w szpitalu i biegłam, a mieliśmy sale wtedy na samym końcu (na szczęście byliśmy tylko my w sali) i Pani pielęgniarka pamiętam pozwoliła nam spać normalnie na tych łóżkach a nie na krzesłach.. Ale wtedy to było tak, że pojechaliśmy do jednego szpitala z innego powodu bo tam mieliśmy nasza lekarkę i oczywiście nas nie przyjęli i tam w poczekalni córka się zaraziła tym wirusem, wysłali nas do drugiego szpitala a tam znowu na tym oddziale co byliśmy to się wszyscy od nas zarazili 🤷🤦.
To było straszne bo jeden problem mieliśmy z głowy to nie chcieli nas wypuścić bo córka nie dość że wymiotowała cały czas to jeszcze miała biegunkę, najgorzej z takim małym dzieckiem, bo jak jest już większa to zawsze coś podasz, a niemowlakowi to nie dasz nic..
Możliwe że to jednak to bo moja córka uwaga zwymiotowała tylko dwa razy i to jeszcze w przedszkolu i tyle.. W domu nic się jej nie działo.. No jedynie w sobotę była chwilę taka słaba i w pewnym momencie miałam wrażenie że mi się zaraz przewróci ale dałam jej paracetamol i po tym już jej przeszło i nic więcej jej nie było 🤷🤦.