Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1832 / 2920
Nie żeby coś, ale możesz napisać, jakie to osiedle/okolica? Mieszkam w Twoim mieście i zaczynam się bać...
Edit z ostatniej nocy: tym razem emocjonujących opowieści wypowiadanych krzykiem do 4 nad ranem dostaliśmy wyzwiska, odgłosy bijatyki, bałam się że sufit mi się zawali na głowę, trwało to 'tylko' do północy a koło 2 znowu zaczęły się głośniejsze rozmowy. Szkoda mi w tym wszystkim może nie tak siebie, mimo że chodzę wściekła jak osa bo jestem niewyspana, ale psa. Mają tam pieska, słychać jak szczeka, ciągle na niego wrzeszczą i odnoszę wrażenie, że biją.
Narzeczony zapomnial mi znieść wózka z samochodu do piwnicy i teraz nie mogę iść na spacer i muszę czekać aż wróci
Ktoś w domu wyrzucił mi mój żel do mycia twarzy i teraz nie chce się przyznać. Zostawiłam go niechcący na taborecie i zniknął, dosłownie rozpłynął się w powietrzu. Już mi nie żal tak tego żelu jak to, że dałam za niego prawie 50 zł 😒
Dzisiaj na moim osiedlu jakiś facet zaatakował nożem kobietę i jej małe dziecko... Moja siostra na tej ulicy i akurat mniej więcej o tej godzinie była na spacerze z psem. Zaatakował przypadkowe osoby. Nigdy wcześniej takich sytuacji nie było na moim osiedlu. Zazwyczaj to były samobójstwa przez wyskoczenie przez okno albo jakieś kradzieże...
Współczuję, ale jednocześnie rozumiem druga stronę, bo W zeszłym roku to my byliśmy tymi okropnymj sąsiadami z trzymiesiecznym remontem....
Ja kocham bloki ! Mieszkałam 2 lata w domku i pomieszkiwałam u chłopaka i się mega bałam zawsze tej ciszy w koło ;D
Od 9 rano do 14.30 stałam dzisiaj w kolejce żeby honorowo oddać krew po czym się okazało, że przy poprzednim oddawaniu coś nie tak w morfologii było. Nie umiem tego przeżyć bo od 10 lat oddaje i nigdy mnie nie odrzucili.
u nas za ścianą remont od chyba już dwóch miesięcy. I nie dośc, że hałas, wiercenia itd. to jeszcze ekipa wystawia się na korytarz z jakimś sprzętem i robi syf poza mieszkaniem. Oczywiście rozumiem, że trzeba od czasu do czasu cos wyremontować, ale to już trwa mega mega długo. Tak jakby zrywali tynki do gołych ścian i wszystko robili od nowa.
No ale nic, od lutego damy im popalić z bobasem.
Ludzie są nieprzewidywalni i też zawsze jak widzę że są pijani albo dziwnie się zachowują to mam wrażenie że zaraz się coś złego stanie.
Mieszkanie w bloku ma swoje minusy😂. Mam 112 sąsiadów mój blok to 13 pietrowiec. Ciągle coś się dzieje, a sąsiedzi na górze to tragedia.
Czytam książkę i się wkurzam, bo autorka przedstawia moją ukochaną Kotlinę jako krainę zimna, mgły i zła
Póki co zgłosiłam to do właścicielki mieszkania, która ma zgłosić do do spółdzielni, w sumie była w szoku bo to jacyś nowi lokatorzy, a w tym bloku nigdy nie było takich problemów, jak nie pomoże, to będę próbować :c
U mnie też tak było aż w końcu postraszyłam ich policją i jest spokój..
Mieszkam w bloku od niedzieli, już tego nienawidzę, a szczególnie sąsiadów z góry. Dzień w dzień jest huk do 4 nad ranem, nie mogę spać, a rano muszę zrywać się na zajęcia...
@Venus300 Na dole wiadomości od nich powinnaś mieć coś takiego, że chcesz kontynuować rozmowę w tej sprawie
Umówiłam się z babką z Vinted na odbiór osobisty i czekałam 20 minut, nie przyszła
Od jakiegoś tygodnia walczę z Vinted, chce odzyskać kasę i serio się z nimi pożegnać. Olewają moje wiadomości i co do nich nie napiszę to zaraz zaznaczają "Problem został rozwiązany", a nie został... Cały czas im tłumacze ,że robię to według ich sugestii ale dalej nie mogę dodać numeru konta bo przy zablokowanym profilu nie mogę wejść w tą opcję.
Chyba muszę iść do jakiegoś rzecznika praw konsumentów
Byłam na spacerze z psami. Poszłam wyjątkowo inną trasą, bo liczyłam że dostanę smsa z paczkomatu. Mijałam jakiegoś pijaka na przystanku, musiałam wziąć psy na krótką smycz, bo nie lubią zapachu alkoholu od obcych. Oczywiście Łata go obszczekała wściekle, przez szczek nie słyszałam co facet mówi ale usłyszałam tylko końcówkę "a jaka wasza pani ładna", szłam do przodu nie zwracając uwagi, ale że było to na chodniku to słyszałam że robi kilka kroków w moją stronę, od razu się odwróciłam czy czasem nie idzie za mną ale stanął i przestał iść. Nie lubię takich sytuacji, zawsze się obawiam co może się stać. Nawet w dzień, o 9.30 nie można na spokojnie wyjść z domu. Wczoraj wieczorem była z mamą na zakupach, akurat przy biedronce nie było świateł na parkingu, a że było po 20 to było już ciemno. Parking duży więc światła od sklepu nie łapały. Jakiś facet dziwnie chodził po parkingu i patrzył na ludzi, gdy zaczęłam iść z matką to też zaczął za nami iść. Zwykle przy sklepie mama wchodzi już do środka, a ja idę po wózek ale tym razem musiała na mnie poczekać bo obie obawiałyśmy się tego faceta, bo jednak zwykle jak nawet za kimś idziesz to nie wbijasz w niego swojego wzroku. Najgorsze jest to, że mam wrażenie że takie sytuacje zdarzają się coraz częściej. Nie jestem chyba jakoś bardzo przewrażliwiona na punkcie niebezpieczeństwa, ale są sytuacje gdy po prostu człowiek się boi, bo ma czego. Opisałam tutaj dwie 'lekkie' sytuację, ale to są dwie ostatnie, które dosłownie wydarzyły się w ciągu kilkunastu godzin. Nie zliczę ile mniej więcej takich już miałam w swoim życiu, szczerze to nawet nie chce o nich myśleć. Najgorsza, którą sobie teraz przypominam to chyba jak ktoś chciał mnie macać w autobusie.
Czy wam też tak bardzo długo się ładują zdjęcia? Mam wrażenie że odkąd trzeba dodawac filmiki minimum 15 sekund tak długo muszę czekać, ale czy to może mieć na to wpływ...