Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1804 / 2920
Ja w ogóle do 4 nie mogłam zasnąć. Na dodatek oglądałam wczoraj "Rytuał" i tak mi się w pamięć wrył, że później śniły mi się sceny z tego filmu.
Nie mamy niestety. Mamy 3 punkty pobrań, 1 w mieście 17 km od nas, dwa kolejne w mieście 30 km od nas - tam wymaz brali od K, czekał 5h w kolejce ma dworze w poniedziałek z jakimiś 200 innymi osobami. A oba punkty są wpisane jako "mobilne". @wenkka
Też tego nie lubie , tylko w tym tygodniu wszystko mnie budziło. A to pracę remontowe na zewnątrz, a to dzwonki do drzwi od kurierów. Bo sąsiadów w domu nie było. Jak wyłączyłam domofon i dzwonek to pukali 🤣. Więc wczoraj spałam aż do 14😶, taka byłam zmęczona.
Właśnie zastanawiam się jak to rozegra lekarz, bo na upartego nie powinnam nigdzie wychodzić, skoro K ma pozytywny i ja już też od paru dni mam objawy. A stać w tej kolekce kilka h to absurd, zwłaszcza, że mogę tam dodatkowo pozarażać. No ale zobaczę jutro.
Dziękuję! Mam nadzieję, że już bliżej końca niż dalej
To trzymajcie się ciepło!
Chyba nie możecie Cię wpisać tak o, bez testu pod covid...
Znam to! Bardzo nie lubię zarywać nocy i marnować przez to dzień na spanie. Dlatego po ostatniej nocce śpię maksymalnie 2-3h i cały dzień lecę na kawie, staram się go spędzić aktywnie. I wtedy wolną noc przesypiam nornalnie jak dziecko, śpiąc najpóźniej o 23.
Taaak, pozytywny. Ja wczoraj zorientowałam się, że straciłam węch, potem doszła utrata smaku. Jutro zadzwonje do ogólnego i zapytam, czy w ramach tradycji mam iść na testy czy mnie wpisze od razu pod covid.
Ja jestem po 6 nockach w pracy więc pierwszą noc i tak nie mogę spać. Zasypiam koło 4 i śpię 4 do 5h😞.
Ja od tygodnia siedzę w domu i szczerze mówiąc to mnie bardziej męczy niż jak do pracy chodziłam 😂 bo już nie mam co robić
Właśnie mam takie wachania temperatury, że z 35.2 w chwilę robi się 38.7 - od czwartku. Nie mam na nic siły i oboje bezproduktywnie z K leżymy w ciszy, już nawet nie mamy siły na zaczepki
Współczuję. Może dlatego gorzej sypiasz? Za mało aktywności w ciągu dnia. Jeśli nie czujesz się źle, to może jakieś ćwiczenia przed tv?
@NowWhat @wenkka @OrzechOwa235 jeju jak Wam zazdroszczę, ja od tygodnia siedzę w domu i nie mam jak się zmęczyć, a jeszcze tydzień albo dwa przede mną dawno nie miałam tak męczącej nocy, przważnie się wybudzam i zaraz zasypiam, albo mam po prostu problemy z zaśnięciem, ale to dzisiaj to przeszło ludzkie pojęcie.
Też zawsze odczuwam że jest pełnia i źle śpię. Jeszcze wczoraj marudziłam mojemu M że spać nie będę a jednak nie obudziłam się ani razu w ciągu nocy. Pewniej dziś nie będę mogła spać
ja zazwyczaj źle śpię podczas pełni, ale wczoraj byłam tak padnięta, że nie odczułam...
Akurat dzisiaj tego nie odczułam bo poprzednią noc zarwałam, więc byłam zbyt padnięta. Ale ogólnie też mam problemy ze snem w czasie pełni.
Czy Wy też macie takie problemy ze snem, kiedy jest pełnia? Mam wrażenie, że ta noc to była katorga, spałam ze 4h i miałam tak głupie sny, że mnie ciarki przechodziły jak sie z nich wybudzałam.
Nie dawali pampersów i nie dokładali się do rehabilitacji Wózki refundowane? No ci to mają fantazje
Do dłuższego czasu dla mnie jako osoby dorosłej nie było nic przyznawane. Pampersy są tylko obniżone o chyba 50% wartości 30 sztuk na miesiąc. Wciąż je mam w razie rozwolnienia, do tego się przydają. Do wózka dofinansowanie od stycznia tego roku jest najniższa krajowa, no chyba że pracujesz i dostajesz większe dofinansowanie (poważnie mówię )
@Monarea To jeden z lepszych ich pomysłów że przyznali osobą z niepełnosprawnością. Mam wśród znajomych osobę niepełnosprawną, wiem jakie to jest obciążenie finansowe, jak leciały obrady w sejmie i pięknie mówili jak to oni pomagają to śmiać się tylko chciało. Bo oni dają pampersy, dokładają do rehabilitacji, że jakieś leki są tańsze lub darmowe, że wózki są refundowane. A prawda była taka że ciągle w ośrodkach pomocy które przyznawały to, to wiecznie nie było pieniędzy. Ale dużo osób dostaje tylko znikomą pomoc bo albo nie ma pieniędzy z budżetu państwa albo dochody w rodzinie przekraczały. To jest smutne u nas że nie pomaga się dostatecznie takim osobą