Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1667 / 2920
Można. Ja mam znajomą, która zawsze w domu zwierzę miała, a to kotka się zachciało, a to pieska. Jak się nudziło, to do lasu ze swoim wywoziła. Miała raz psa co z domu wyrzuciła, to ten koło domu chodził i ludzi zaczepiał i ktoś się wkurzył i chciał na straż miejską dzwonić. Napisałam jej, że ma psa do domu zabrać, a ona, że go oddała dwa tygodnie temu. Koleżanka do niej, że trzy dni temu ją z psem widziała, to już nic nie odpisała. Ostatnio też latała pieska małego dla dzieci szukała, a po dwóch miesiącach oddała, bo do bloku poszła. Dla takich ludzi, to kary powinny być.
U nas też zawsze obowiązki dzielimy na pół, od samego początku Na szczęście 5 lat w akademiku przyzwyczaiło go do tego, że trzeba po sobie sprzątać
Nie mam na nic siły, jestem przemęczona. Chce iść spać na następne kilka dni.
My zawsze dzielimy obowiązki na pół, była taka sytuacja na początku jak razem zamieszkaliśmy że ja sprzątałam i gotowałam a on sobie szedł grać. Jak raz wybuchłam to teraz przychodzi i mi pomaga sprzątać a czasami jest na odwrót i to on mnie upomina o okruszki a nie ja jego 😂. Natomiast facet mojej babci nawet talerza po sobie nie odniesie do zlewu ( takiego to bym chyba zastrzeliła)
Już któryś raz z kolei zacięłam się maszynką do golenia.
Wczoraj jednak zacięcie było naprawdę duże i boję się, że zostanie blizna
W aucie sąsiadów co chwile włącza się alarm... W dzień też, razem już z 7 razy ale teraz to ja chcę spać! 😡😡
Skończyłam dzisiaj dwa seriale i o ile zakończenie pierwszego mi się spodobało, tak drugiego zdenerwowało mnie na maksa :c
To w takim razie mi się trafił ewenement, który potrafi uwalić całą kuchnię robiąc jedną kanapkę, ale jak pójdzie z własnej woli sprzątać łazienkę to szoruje na kolanach, że jeść z podłogi można Ale jestem wyrodna i za każde, najdrobniejsze przewinienie, typu właśnie te okruszki i plamki, zawsze go wracam, nie będę tego robić za niego, za którymś razem może wejdzie, z deską w toalecie właśnie tak wygrałam
O to to, taka świadomość pozwala im na wszystko męski umysł jest niesamowity
To ja mam chyba wyjątek. Mój zawsze okruszki sprząta po sobie. Zawsze jest czystko. W sumie to nie raz chodzi po mnie sprząta. 😂
Także mi się chyba skarb trafił.
Oni by sobie cudownie poradzili jakby zostali sami! Tu chodzi o to, że wiedza ze ktos to za nich zrobi ..
Tylko najgorzej że zamiast porządków to jeszcze większy bałagan. Zostawić dom na miesiąc i wrócić to by się nie poznało.
Tydzień spędziliśmy w szkole, sprawdzali jak pies się zachowuje. Drugi tydzień Pan policjant był dwa razy. Raz sprawdzal moją wiedzę. Zadawał mi pytania o opiekę, karmienie, spacery. Na drugi dzień spacerował ze mną i sprawdzał jak pies zachowuję się na spacerze i dopiero otrzymałam pismo, że pies nie jest agresywny, a ja potrafię się nim opiekować.
Chyba każdy, ale moja mama od dziecka (no może nie dziecka, bo od 16 rż, jak pierwszego chłopaka miałam) mi powtarzała, że faceta trzeba umieć wychować, bo bardzo dużo kobiet synów traktuje jak księciów. Przez pierwsze 2 lata głośno mówiłam co mi nie pasuje, jak zamieszkaliśmy razem to trułam o wszystko, a teraz wracam z pracy i nie musze sie martwić, że są naczynia po nim niepomyte, albo blaty i stoliki zawalone więc jest nadzieja
Czy wszyscy faceci tacy sami? Mój ojciec i brat nie sprzątają po sobie. Kruszynki po pieczywie, plamy po kawie lub herbacie na blacie. Kurcze czy nie łaska sięgnąć po gąbkę lub szmatkę? Ale to nie.. po co rączki brudzić. 😡
Tak z ciekawości, czym jest to ‚prawo jazdy’? Jakieś szkolenie czy taki test że sobie radzisz z psem?