Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1664 / 2920
Ja jak kupowałam swojego peżotka od Pani, którą na sprzedaż namówił mąż to kobieta praeie płakała. Auto jest czarno-żólte i nazywała je pszczółka, ja je ochrzciłam Jumbo, bo na samym początku mój tata się śmiał, że mam hachback, a w zakręt wchodzę, jakbym kołowała jumbo jetem i tak pszczółka została Jumbo ja jestem do niego przywiązana, bo to moje pierwsze auto po zdaniu prawka, jest stare i się sypie, ale stwierdziłam, że Jumbo zajadę do końca i wtedy kupię coś lepszego. Za to K z cytryną ma związek nie do zerwania. Fakt faktem, że ta c3 na razie jest bezproblemowa. (Mam nadzieję, że nam się teraz nie posypie, jak ją tak pochwaliłam na forum)
no to faktycznie skrzynia się kończy.. można ją zregenerować ale wydaje mi się, że koszt były podobny jakby się całą wymieniło.. niestety automaty mają mega drogie skrzynie i ich cena to po kilka dobrych tysięcy ;c ostatnio kolega wymienił w audi i zapłacił 4tys ;x
@domkapodomka czyli nie tylko ja jestem przywiązana do swojego auta. Aldonę mąż chciał kiedyś sprzedać. Gość był zdecydowany, ale chciał się targować o 500 zł. Nie opuściłam ceny - więc gość zrezygnował, a ja ze szczęścia kupiłam wino
Tak, mam automat. Jak jeżdżę po mieście mniej więcej ze stałą prędkością to nie szarpie. Ale jak często trzeba zmieniać prędkości to niestety czuć szarpnięcia.
Mój K ma starego c3 w kombiaku, jest jego oczkiem w głowie i jak tylko słyszy, że może wymienimy auto to sie na mnie obraża ja mam poczciwą peżocinę 206 i dopóki się nie rozpadnie będę nią jeździć ale ona jest tylko po to, żebym dostała się do pracy i ewentualnie jak jadę gdzieś sama, naszym głownym autem jest cytryna
@byagnesb Citroeny są bardzo ładne Ja nie mam zbyt dobrych doświadczeń z Oplami. Kiedyś dostaliśmy Opla jako auto zastępcze (nie pamiętam modelu), ale co ważne to było nowe auto - 2018 rok i 1000 km przebiegu. Jechaliśmy w 2 godzinną trasę. I to auto miało tak niesamowicie niewygodne fotele, że musieliśmy zrobić przerwy podczas jazdy by się rozprostować. Nie dało się ustawić fotela żeby plecy nie bolały. Dlatego ja się do tej marki zraziłam
no ja nie polecam...
ja mam tak samo, muszę usiąść , posłuchać jak chodzi i powciskać sprzędło czy płynnie odbija
a to masz automat?
my to jak juz zaczynał się szarpać to od razu po nowy akumulator
oo dzięki za oponie ja i tak muszę wsiąść za kółko i poczuć to coś, że to właśnie to auto jest dla mnie
Ja swoją Aldone trzymam w garażu więc rano odpala normalnie, po południu trochę gorzej - bo stoi cały dzień na mrozie kiedy jestem w pracy. Ale przez weekend nie odpalałam jej w ogóle i mimo że też stała w garażu to już gorzej szło zapalanie. Więc na razie czekam aż padnie całkiem. Ale akumulator to pikuś przy psującej się skrzyni, której wymiana kosztuje ok. 3 tys Więc też czekam aż całkiem padnie i stanę gdzieś na drodze.
PS. Aldona to imię mojego auta
Opel Astra jest ogromnie głośny w środku ;c masakra jak jadę takim autem a szwagierka ma to aż mnie głowa boli... czuje się jakbym w czołgu jechała ;/
U mnie właśnie śnieg topnieje i mży, a głowa mi pęka! Drugą kawę już piję, bo nie mogę się ogarnąć. Dobrze, że mam dzisiaj wolne, a mieszkanie jest wysprzątane - mogę się zaszyć do wieczora z książką.
celuje w Renault Clio albo Citroëna C3 ale mojemu podoba się Opel Astra więc musimy dojść do jakiegoś kompromisu
Jak raz odpali rano to po południu powinien normalnie... zazwyczaj charczy po nocy jak jest na minusie
@Sherifka89 no ja też tak właśnie liczę ok 400 zł. Ale do póki całkiem nie padnie, wożę w bagażniku na wszelki wypadek kable
@byagnesb my w tamtym roku musieliśmy kupić cokolwiek do pracy. Wybór padł na starą a3 w opłakanym stanie. Ale mąż ją ponaprawiał i teraz śmiga jak szalona. W sumie to nawet zastanawialiśmy się nad sprzedażą za dwukrotność ceny zakupu, ale jednak jest nam potrzebna. A masz już coś upatrzone?