Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1644 / 2920
jestem wykończona tym tygodniem, w pracy mam mnóstwo pracy i trochę zaległości, nie mam pojęcia kiedy to wszystko ogarnę. Do tego moja praca magisterska stanęła w miejscu nie mogę się zebrać
Z tego żalu weszłam na Asosa i kupiłam kilka sukienek na wyprzedaży, żeby sobie humor poprawić
Masakra...
Siostrze mojego Rafała też ktoś tak zrobił ostatnio, z tego co wiem był jakiś świadek, który to widział i zostawił jej kartkę z numerem telefonu pod wycieraczką
Ja już obeszłam wszystkich sąsiadów i nikt niestety nic nie widział. My wszyscy byliśmy w domu i też nie widzieliśmy, mimo że okna mamy na parking (tylko że te z sypialni , a wszyscy byliśmy w salonie z drugiej strony).
Widzę, że wszędzie tak się dzieje. Mojej koleżance wjechał ktoś pod szpitalem w auto i odejechał. Całe szczęście dwie Panie wyszły na papierosa i widziały wszystko. Spisały nr. I zostawiły do sobie namiary. Sprawa zakończyła się dobrze. Pani która kierowała wysłała nawet list z przeprosinami i naprawiła szkody.
W mojego też ktoś wjechał, dokładnie na tym samym miejscu parkingowym, już jakiś czas temu, ale przynajmniej przyszedł koleś i powiedział, i dał nam dane. Tym razem ktoś wjechał i odjechał
Jak chodziłam najpierw to mieli problem, że nie mam doświadczenia w sklepie. Teraz jak mam, bo pracowałam w Tesco to też nic nie daje. Co najlepsze odniosłam wrażenie, że czasami na wygląd patrzą tylko. W cukierni kiedyś pytałam to babka do mnie, że ktoś jest na okresie próbnym, ale jej się tamta nie podoba i do mnie, że pani ładnie wygląda, więc przyjdzie pani jutro z synem pogadać... No, ale ja sama odpuściłam jak mi koleś mówi, że mam tydzień próbnego za free.
Znowu nam ktoś wjechał w zaparkowany samochód, tym razem w mojego faceta samochód. Zderzak i jedna strona uszkodzona, na dodatek nie wiemy kto to, bo ten ktoś odjechał. Ale jestem zła
mój potrzebuje już formatu ale zbieram się do tego jak sójka za morze...
No niestety nie dzwonili
Ja jako panikara chyba bym nie przeżyła takie pobierania krwi 🙈. Za każdym razem dziękuję, że u mnie to chwila i po kłopocie. Mam nadzieję, że przetrwasz ten czas ❤ .
Ooo to dobrze, mi też wiecznie dziwne rzeczy się dzieją ze sprzętem🤣. W każdym razie trzymam kciuki, a nuż się uda
Jest piątek, odebrałam wyniki bety 28,8 teraz przez weekend do poniedziałku będę się zastanawiać czy wzrosła.. Trzymajcie kciuki! ❤
Dzisiaj byłam na becie i również problem, bo u mnie żył nie widać. Więc pobrała mi z nadgarstka, więc rozumiem Twój żal. Tym bardziej, że wszystko wskazuje na to, że będą mi częściej tą krew pobierać.
Czuję się po tym tygodniu po prostu zajechana... Nie mogę nawet myśli pozbierać, chciałabym się zaszyć w jakimś ciemnym pomieszczeniu i wyjść, jak mi się poprawi.
W dodatku strasznie przeżuwam zakup komputera i się czuję trochę w kropce. Bo mam fundusz akurat tak, że mi starczy na to, co chcę, ale stracę przez to tę swoją poduszkę finansową. Wiedziałam, że będę musiała kupić komputer, więc mentalnie niby jestem gotowa na ten wydatek, ale jak przychodzi co do czego, to zawsze ciężko .
Chciałam zrobić paznokcie ale skończył mi się żel i formy, a stacjonarnie nigdzie w moim mieście nie dostanę 🤦