Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 1506 / 2920

Anuusiaczeek
Anuusiaczeek
13.73k•5 lat temu
Anuusiaczeek • 5 lat temu
Godzinę temu wróciłam ze sprzątania domków... Niby nic takiego, goście w miarę czyści ale jakoś tak położyłam się do łóżka i nie mam na nic ochoty 🤷‍♀️

kpoperka • 5 lat temu
i wlasnie my zawsze kiedy wynajmoujey domek czy pokoj zostawiamy po sobie porządek

Na razie nie mogę narzekać, bo na prawdę zglednie było czysto jak po tygodniowym pobycie. Bardzo możliwe, że mnie znużyło przez pogodę nad morzem było mega parno

kpoperka
kpoperka
3.96k•5 lat temu
Anuusiaczeek • 5 lat temu
Godzinę temu wróciłam ze sprzątania domków... Niby nic takiego, goście w miarę czyści ale jakoś tak położyłam się do łóżka i nie mam na nic ochoty 🤷‍♀️

i wlasnie my zawsze kiedy wynajmoujey domek czy pokoj zostawiamy po sobie porządek

kpoperka
kpoperka
3.96k•5 lat temu

Jakim trzeba być czlowiekiem by powiedziec mi ze nie można się terazze mna zobaczyc kiedy mam problem z jej synem? dziś taką miałam akcje zę cisnienie skoczylo mi momemntalnie. idę wyrzucic smieci do kontenera,chlopaki sa na osieldu na rowerach a tu młody z placzem przyjezzdza bo ktoś mu colę na niego wylał. no kurw,,, sobie mysle chyba gnoja ukatrupię. po wyjasnieniu sytuacji kiedy juz wiedzialam kto to i zadzwonilam do jego matki to ta nie ma czasu/ ja cię kręce. dopiero jak sie stanie komus krzywda to się nim zainteresuje i znajdzie czas babszyl jeden?a najlepsze to byly slowa ojca,nie robmy z tego afery,przecież nic nikomu się nie stało.jestem wsiekla za dzisiwjsze wychowanie dzieciakow(oczywiscie nie wrzucam wszystkich do jednego wora)

Anuusiaczeek
Anuusiaczeek
13.73k•5 lat temu

Godzinę temu wróciłam ze sprzątania domków... Niby nic takiego, goście w miarę czyści ale jakoś tak położyłam się do łóżka i nie mam na nic ochoty 🤷‍♀️

gulonica
gulonica
4.54k•5 lat temu

Jestem dziś bardzo słaba, nie zrobiłam dziś totalnie nic. ;/
Ponadto idę w poniedziałek na badanie krwi i do ginekologa i już się boje co mi tam wyjdzie.
Poza tym szukanie sali na wesele jest w tych czasach istną masakrą... Terminy i ceny powalają.

Janettt
Janettt
12.04k•5 lat temu
Szeptucha • 5 lat temu
Fajnie, fajnie... Już się zaczyna 🙄 Teściowa podobno zapytała dziś męża czy ja mu coś w ogóle w domu pomagam... Dobrze, że chociaż stwierdził że czasem robię więcej jak on... ☹️

Anuusiaczeek • 5 lat temu
Oooo... Jak słodko 🤣 skąd ja to znam xD powodzenia w cierpliwości 😁

Szeptucha • 5 lat temu
Dzięki ❤️ przyda się 😢 Bo jak u nich mieszkaliśmy to się nie garnęłam do pomocy... 🙄 Od garów ma zmywarkę - co pytałam czy włożyć do zmywarki to 'Nie, nie ona sobie poukłada'. No to ok zostawiałam na blacie. Pranie - był motyw, że świnka mi się zesikała na ubranie powiedziałam, że chce wyprać 'Ona wypierze' Ledwo się wprowadziliśmy, ułożyliśmy sobie rzeczy to nam wszystko przestawiła bo 'Jej tak bardziej pasuje'. Mężowi do szafy zaglądała i układała rzeczy (staremu koniowi 🙄) pod pretekstem, że 'Czy nie włożył brudnych ubrań do szafy', nie wiem co za psychopata tak robi... Z gotowaniem - zaproponowaliśmy jej że kupimy składniki zrobimy obiad to usłyszeliśmy 'Mam ochotę na rosół' no i wszyscy jedli rosół 🙄. Kiedyś mnie poprosiła żebym pokroiła ogórki to później patrzała mi na ręce i że źle to robię... Więc jak mam jej bardziej przeszkadzać niz pomagać... Też uwielbiam motyw jak robiła sałatkę jarzynowa która normalnie się pięć minut robi - wszyscy biora ten sprzęcik do krojenia, ciach warzywa w jedną stronę, ciach warzywa w drugą i masz ładna kostkę to ona najpierw kroiła warzywa w plasterki dopiero później tą krajalnica i sałatkę nagle robiło się trzy godziny... Nie chciałam tego komentować, ale mąż wziął tą krajalnice i zrobił ciach ciach w obie strony... Z zakupami to jestem w ciąży też dźwigać nie mogę, jeździliśmy z mężem. Ale co przywieźliśmy zakupy to jękanie że ona pokupowała, że znów za dużo wydaliśmy... Odkurzanie to co rano jak z nerwica latała tym odkurzaczem. Wiosna była gorąca i prawie bez deszczu, nie wiem co tam jej się nosiło 🤦‍♀️ a później płacz bo rachunek za prąd za wysoki... A prasować to ja sobie normalnie nie prasuje... Chodzę w t-shirtach i leginsach które pięć minut po założeniu wyglądają tak samo czy je po prasować czy nie. Ona ma nerwice i musi skarpetki mieć wyprasowane... Dodam, że pewnie jakby to zieć u niej spał i nie pomagał to było by ok... Bo ona to taka matka polka niewolniczka i kobiety muszą zapierdzielać, a mąż jest od zabawiania gości 🤦‍♀️

Ja nie wiem jak kobiety mogą tak traktować kobiety... Przecież jaka by nie była to jej syn wybiera to po co się wtryniac?
U mnie w sumie rodzice też zawsze jeździli po moich facetach. Jednego tylko zaczęli lubić chwilę przed tym jak z nim zerwałam. 🤷
To jakiś ludzki stereotyp chyba, że się tak traktuje najbliższych sercu swojego dziecka...
Ja może i złe wybrałam, ale nie chcę by wytykano osobę z którą jestem jakkolwiek i wymyślanie wszystkiego, żeby tej osoby się pozbyć. Mój ojciec tak próbował i skończyło się tym że od września jak się wyprowadziłam (ponownie, bo wróciłam do nich za pracą) tak z nimi nie mam zbytnio kontaktu. Także, pewnie teraz może i żałują, ale ja jestem uparta jak ojciec i żadne z nas ręki nie wyciągnie, a ja po takich oskarżeniach i tekstach jakie usłyszałam i mimo moich dowodów, że mój tego nie zrobił nie miałam wyjścia. W dodatku dostałam 30dni na wyprowadzkę skoro trzymam z moim. 🤣 Nie dość, że oni zjeb****li to jeszcze mnie wyrzucili. Inaczej tego nie nazwę.
Ale na źle mi nie wyszło, mam całkiem ładnie w domu. 💜🤗
A u Ciebie to taki typ jak moja babka. Ona to leciała do ojca z talerzem zupy jak wracał z pracy i jeszcze nie zdążył z samochodu wyjść. 🤣🤣🤣 Nie pamiętam już co matka zrobiła, ale w końcu dała spokój. Za to dziadek jak ja byłam mała, nie pozwalam się mojemu ojcu bawić ze mną. Zawsze mi wymyślał milion rzeczy w podwórku, a ojciec posłusznie wszystko robił i ja mam to chyba właśnie po ojcu takie -niewolnictwo wbrew sobie... Czasami to źle że dzieciństwo już nas kształtuje, bo może gdyby nie ono lub gdyby było inne to bylibyśmy zupełnie innymi ludźmi...
Ale na Twoim miejscu też bym fuknela takiej teściowej. Ile można. Zwłaszcza jak ciąża to po co więcej nerwów?

Anuusiaczeek
Anuusiaczeek
13.73k•5 lat temu
Szeptucha • 5 lat temu
Fajnie, fajnie... Już się zaczyna 🙄 Teściowa podobno zapytała dziś męża czy ja mu coś w ogóle w domu pomagam... Dobrze, że chociaż stwierdził że czasem robię więcej jak on... ☹️

Anuusiaczeek • 5 lat temu
Oooo... Jak słodko 🤣 skąd ja to znam xD powodzenia w cierpliwości 😁

Szeptucha • 5 lat temu
Dzięki ❤️ przyda się 😢 Bo jak u nich mieszkaliśmy to się nie garnęłam do pomocy... 🙄 Od garów ma zmywarkę - co pytałam czy włożyć do zmywarki to 'Nie, nie ona sobie poukłada'. No to ok zostawiałam na blacie. Pranie - był motyw, że świnka mi się zesikała na ubranie powiedziałam, że chce wyprać 'Ona wypierze' Ledwo się wprowadziliśmy, ułożyliśmy sobie rzeczy to nam wszystko przestawiła bo 'Jej tak bardziej pasuje'. Mężowi do szafy zaglądała i układała rzeczy (staremu koniowi 🙄) pod pretekstem, że 'Czy nie włożył brudnych ubrań do szafy', nie wiem co za psychopata tak robi... Z gotowaniem - zaproponowaliśmy jej że kupimy składniki zrobimy obiad to usłyszeliśmy 'Mam ochotę na rosół' no i wszyscy jedli rosół 🙄. Kiedyś mnie poprosiła żebym pokroiła ogórki to później patrzała mi na ręce i że źle to robię... Więc jak mam jej bardziej przeszkadzać niz pomagać... Też uwielbiam motyw jak robiła sałatkę jarzynowa która normalnie się pięć minut robi - wszyscy biora ten sprzęcik do krojenia, ciach warzywa w jedną stronę, ciach warzywa w drugą i masz ładna kostkę to ona najpierw kroiła warzywa w plasterki dopiero później tą krajalnica i sałatkę nagle robiło się trzy godziny... Nie chciałam tego komentować, ale mąż wziął tą krajalnice i zrobił ciach ciach w obie strony... Z zakupami to jestem w ciąży też dźwigać nie mogę, jeździliśmy z mężem. Ale co przywieźliśmy zakupy to jękanie że ona pokupowała, że znów za dużo wydaliśmy... Odkurzanie to co rano jak z nerwica latała tym odkurzaczem. Wiosna była gorąca i prawie bez deszczu, nie wiem co tam jej się nosiło 🤦‍♀️ a później płacz bo rachunek za prąd za wysoki... A prasować to ja sobie normalnie nie prasuje... Chodzę w t-shirtach i leginsach które pięć minut po założeniu wyglądają tak samo czy je po prasować czy nie. Ona ma nerwice i musi skarpetki mieć wyprasowane... Dodam, że pewnie jakby to zieć u niej spał i nie pomagał to było by ok... Bo ona to taka matka polka niewolniczka i kobiety muszą zapierdzielać, a mąż jest od zabawiania gości 🤦‍♀️

Dobrze, że dopisałam bo właśnie chciałam sama rozrobić - baba do garów, "synusiami" się zająć, bo to chłopczyki u sami sobie nie dadzą rady, a reszta jest be. Masakra, współczuję. Najgorsze jest to że jak się synek nie wk**i i mamusi nie wypierdoli to będzie tak cały czas.
Ja ze swoją teściowa już jak żeśmy się oficjalnie poznały to tak "skromnie" ja przywitałam W MOIM MIESZKANIU. Ona to by postawiła tam, a to tam, a to jeszcze gdzie indziej i ściany mogłabyś pomalować.... Potrze się na nią i nie wierzę własnym uszom tak więc z całą miłością w swym serduszku powiedziałam jej " to jest moje mieszkanie i jak będę miała ochotę to sobie nasram na środku pokoju i to zostawię"
Miną BEZCENNA 😂😂😂😂 W tedy się dowiedziała, że nie będzie miała łatwo.
23.02 teraz tego roku wywalilam ją z domu. Tak mi dała czadu, że niech się cieszy że wyszła drzwami, a nie wyleciała balkonem.
Od tamtej pory mam święty spokój 🤗

Szeptucha
Szeptucha
8.82k•5 lat temu
Szeptucha • 5 lat temu
Fajnie, fajnie... Już się zaczyna 🙄 Teściowa podobno zapytała dziś męża czy ja mu coś w ogóle w domu pomagam... Dobrze, że chociaż stwierdził że czasem robię więcej jak on... ☹️

Anuusiaczeek • 5 lat temu
Oooo... Jak słodko 🤣 skąd ja to znam xD powodzenia w cierpliwości 😁

Dzięki ❤️ przyda się 😢

Bo jak u nich mieszkaliśmy to się nie garnęłam do pomocy... 🙄
Od garów ma zmywarkę - co pytałam czy włożyć do zmywarki to 'Nie, nie ona sobie poukłada'. No to ok zostawiałam na blacie.
Pranie - był motyw, że świnka mi się zesikała na ubranie powiedziałam, że chce wyprać 'Ona wypierze'
Ledwo się wprowadziliśmy, ułożyliśmy sobie rzeczy to nam wszystko przestawiła bo 'Jej tak bardziej pasuje'. Mężowi do szafy zaglądała i układała rzeczy (staremu koniowi 🙄) pod pretekstem, że 'Czy nie włożył brudnych ubrań do szafy', nie wiem co za psychopata tak robi...
Z gotowaniem - zaproponowaliśmy jej że kupimy składniki zrobimy obiad to usłyszeliśmy 'Mam ochotę na rosół' no i wszyscy jedli rosół 🙄. Kiedyś mnie poprosiła żebym pokroiła ogórki to później patrzała mi na ręce i że źle to robię... Więc jak mam jej bardziej przeszkadzać niz pomagać...
Też uwielbiam motyw jak robiła sałatkę jarzynowa która normalnie się pięć minut robi - wszyscy biora ten sprzęcik do krojenia, ciach warzywa w jedną stronę, ciach warzywa w drugą i masz ładna kostkę to ona najpierw kroiła warzywa w plasterki dopiero później tą krajalnica i sałatkę nagle robiło się trzy godziny... Nie chciałam tego komentować, ale mąż wziął tą krajalnice i zrobił ciach ciach w obie strony...
Z zakupami to jestem w ciąży też dźwigać nie mogę, jeździliśmy z mężem. Ale co przywieźliśmy zakupy to jękanie że ona pokupowała, że znów za dużo wydaliśmy...
Odkurzanie to co rano jak z nerwica latała tym odkurzaczem. Wiosna była gorąca i prawie bez deszczu, nie wiem co tam jej się nosiło 🤦‍♀️ a później płacz bo rachunek za prąd za wysoki...
A prasować to ja sobie normalnie nie prasuje... Chodzę w t-shirtach i leginsach które pięć minut po założeniu wyglądają tak samo czy je po prasować czy nie. Ona ma nerwice i musi skarpetki mieć wyprasowane...

Dodam, że pewnie jakby to zieć u niej spał i nie pomagał to było by ok... Bo ona to taka matka polka niewolniczka i kobiety muszą zapierdzielać, a mąż jest od zabawiania gości 🤦‍♀️

Adaaa84
Adaaa84
3.04k•5 lat temu

Okropna burza nadeszła trochę się boję, żeby nic gorszego nie przyszło..

Janettt
Janettt
12.04k•5 lat temu

Kupiłam dziś w Biedrze bób, miałam straszną ochotę. Niestety po otwarciu opakowania śmierdział jakby sfermentował? 🤔 I w smaku też jest niedobry. Jednak bób z własnego pola jest najlepszy. Zawsze za dzieciaka znikał w mgnieniu oka.

Anuusiaczeek
Anuusiaczeek
13.73k•5 lat temu
Szeptucha • 5 lat temu
Fajnie, fajnie... Już się zaczyna 🙄 Teściowa podobno zapytała dziś męża czy ja mu coś w ogóle w domu pomagam... Dobrze, że chociaż stwierdził że czasem robię więcej jak on... ☹️

Oooo... Jak słodko 🤣 skąd ja to znam powodzenia w cierpliwości 😁

Monarea
Monarea
4.25k•5 lat temu

Moje ciśnienie jest tragiczne przez pogodę, a chce dokończyć przeorganizowanie pokoju Naprawdę chce to zrobić. Błagam no kurde

dfbsx
dfbsx
2k•5 lat temu
dfbsx • 5 lat temu
Kiepsko się czuję, bo strasznie ciśnienie mi spadło. Dodatkowo mam rozkminę nad wyborem języka. Mogę nadal uczyć się angielskiego na poziomie B2/C1, zupełnie jak w liceum, ale korci mnie też wybór francuskiego. Problem w tym, że moja uczelnia nie dała żadnych informacji na temat na jakim poziomie odbywają się zajęcia, poza napisaniem "Jeśli ktoś zna język angielski na zadowalającym poziomie może wybrać inny język". Miałam właśnie ten język jako drugi w LO, ale odłożyliśmy go trochę na bok, bo nikt nie podchodził do matury, więc nasze zajęcia polegały głównie na graniu, dlatego boję się, że nie dałabym rady.

maktao • 5 lat temu
Teraz na uczelni nie ważne na jakim poziomie zaczynasz, ważne by skończyć na minimum B1. :) Ja zostałam na angielskim, ale usilnie prowadzący ponaglali, by wybrać sobie jakiś nowy język, zawsze to przygoda, hehe. No to laski poszły na hiszpański od ZERA, a na drugi rok musiały zaliczyć na minimum B1.To już chyba wymóg ministerialny, także dobrze się zastanów xD

Dobrze wiedzieć, zostaje na angielskim 😂 Bo nie ma totalnie żadnych wiadomości na ten temat, a chyba szukałam już wszędzie.

maktao
maktao
7.4k•5 lat temu
dfbsx • 5 lat temu
Kiepsko się czuję, bo strasznie ciśnienie mi spadło. Dodatkowo mam rozkminę nad wyborem języka. Mogę nadal uczyć się angielskiego na poziomie B2/C1, zupełnie jak w liceum, ale korci mnie też wybór francuskiego. Problem w tym, że moja uczelnia nie dała żadnych informacji na temat na jakim poziomie odbywają się zajęcia, poza napisaniem "Jeśli ktoś zna język angielski na zadowalającym poziomie może wybrać inny język". Miałam właśnie ten język jako drugi w LO, ale odłożyliśmy go trochę na bok, bo nikt nie podchodził do matury, więc nasze zajęcia polegały głównie na graniu, dlatego boję się, że nie dałabym rady.

Teraz na uczelni nie ważne na jakim poziomie zaczynasz, ważne by skończyć na minimum B1. Ja zostałam na angielskim, ale usilnie prowadzący ponaglali, by wybrać sobie jakiś nowy język, zawsze to przygoda, hehe. No to laski poszły na hiszpański od ZERA, a na drugi rok musiały zaliczyć na minimum B1.To już chyba wymóg ministerialny, także dobrze się zastanów

Szeptucha
Szeptucha
8.82k•5 lat temu

Fajnie, fajnie... Już się zaczyna 🙄 Teściowa podobno zapytała dziś męża czy ja mu coś w ogóle w domu pomagam...
Dobrze, że chociaż stwierdził że czasem robię więcej jak on... ☹️

Anuusiaczeek
Anuusiaczeek
13.73k•5 lat temu

Przeklinam dosłownie chwilę temu... Zapomnieliśmy się zajechać do sklepu, a jedyny po drodze to była Biedronka... Wrr.... Obsługa to tragedia. Pomijam fakt o tym co się dzieje na sklepie - rozumiem mają mało ludzi itp ale kuźwa żeby wszystko z łaska robić. Miałam ochotę zostawić zakupy i wyjść daleko -.-

Szeptucha
Szeptucha
8.82k•5 lat temu
OrzechOwa235 • 5 lat temu
Wczoraj nie mogłam zasnąć przez burze i teraz już też nie mogę spać bo przyszła kolejna... Dziś będę nieprzytomna w pracy

Janettt • 5 lat temu
A mi się właśnie fajnie spało przy tej burzy 🤪

OrzechOwa235 • 5 lat temu
Ja się boje więc nigdy nie śpię jak jest burza :( a chciałabym ją przespać spokojnie

Janettt • 5 lat temu
Ja też mam obawy, ale jakoś tak przyjemniej się mi śpi.

Mi się właśnie super śpi jak jest burza 🤐

Monarea
Monarea
4.25k•5 lat temu
dfbsx • 5 lat temu
Story time z serii: jak się ma miękkie serce, to trzeba mieć twardą dupę. Mój ma grupkę znajomych dosłownie od podstawówki, mają wspólną konwersacje i spotykają się od czasu do czasu, wiadomo, jako że ma mnie i mieszkaliśmy poza domem to widział się z kumplami rzadziej, ale nie tylko on, bo jeden chłopak również spędzał większość czasu ze swoją narzeczoną, w mieście ponad 150 km dalej. Ale mimo wszystko dość często się razem widzieli. Później przypadkowo dowiedzieliśmy się, że X się żeni, było to już jakiś rok temu, a samo wesele było wczoraj. I wszystko może byłoby spoko, ale mój jako jedyny z tej grupki nie dostał zaproszenia, ale cała ich wspólna konwersacja była przepełniona pisaniem o wieczorze kawalerskim, muzyce na wesele, samym ubraniu się i całym tym przyjęciu. Sama czułabym się głupio w takiej sytuacji, doskonale mieli świadomość, że on to wszystko widzi. Żeby było śmieszniej, niecały miesiąc temu wyżej wymieniony kolega wbił się do nas z narzeczoną na domówkę, a jakieś dwa tygodnie temu wydzwaniał, bo koniecznie potrzebował naszego namiotu. Widzę, że mojemu jest niesamowicie przykro, bo za każdym razem jak czegoś potrzebują, nigdy im nie odmawia, a jego "kolega" zamiast założyć osobną konwersację, czy nawet z nim normalnie pogadać jak facet z facetem, wszystko podstawia mu pod sam nos, stawiając go w bardzo niekomfortowej sytuacji.

wenkka • 5 lat temu
Bardzo niefajnie... I oczywiście, nie trzeba zapraszać wszystkich, ale takie pisanie już jest mega nietaktowne. My braliśmy ślub 3 lata temu i z "ekipy" męża z pewnych względów nie zapraszaliśmy 2 par, bo się po prostu z nimi nie kumplujemy tak blisko, nie spotykamy się sami. Nigdy na wspólnej grupie ani w towarzystwie nie mówiłam nic o slubie, weselu, itp. A teraz uwaga. Wpadamy na jakąś imprezę razem z inna para, na miejscu już jest jedna z tych, co nie było ich u nas, i już z kilku metrów krzyczą w naszą stronę (szlismy w czwórkę) do tych znajomych: x, y, nasz ślub będzie wtedy i wtedy, rezerwujcie termin. xD Potem wielokrotnie pisali na wspólnej grupie o zdjeciach, o cudownej zabawie, itp. xD I nie chodzi mi o to, że nie można o tym rozmawiać, ale jak o tym mówili to było czuć, po co to mówią w naszym towarzystwie. :P

dfbsx • 5 lat temu
Jak pisałam już wyżej, nikt od nich zaproszenia nie wymagał, ale można było to dobrze rozegrać, albo stworzyć osobną konwersację, bo uwierz, czytając o tym samym w kółko od kilku miesięcy było dość nieprzyjemne, albo po prostu porozmawiać. Nikt nie miałby pretensji, gdyby zrobili w taki sposób, w jaki zrobiłaś to Ty, wtedy byłoby to normalne i zrozumiałe. Chociaż jak też wspomniałam na początku, w ciągu ostatniego miesiąca chłopak wiedział, gdzie przyjść coś do kogoś pożyczyć i bez żadnego skrępowania wbił się z (wtedy jeszcze) narzeczoną na domówkę.

Janettt • 5 lat temu
Ja bym od razu wypisała się z tej grupy. Po co sobie psuć nerwy. Strasznie głupie zachowanie. I ja pewnie dlatego nie mam znajomych. Jak ktoś u mnie sobie przeskrobie to nie ma przebacz. Też miałam koleżankę która mnie zawiodła parę razy. Nawet będąc z nią u jej chłopaka na noc ich kolega o mało mnie nie zgwałcił to się śmiała. Bo przecież to śmieszne było... Usunęłam ze znajomych po ostatniej akcji gdy mnie wystawiła przepraszała i w ogóle, ale ja już drugi raz nie potrafię z kimś takim utrzymywać kontaktu.

dfbsx • 5 lat temu
Opuszczał grupę kilka razy, z niewiadomych przyczyn za chwilę któryś dodawał go ponownie. Witam w klubie braku znajomych, moje szkolne lata przejechały mnie na bardzo i aktualnie nie potrafię budować przyjacielskich relacji, moja nieufność wobec ludzi jest za wysoka. Przykro mi, że tak Cię potraktowali, ale bardziej zastanawia mnie dlaczego ją to bawiło, gdyby to był mój chłopak, po przystawianiu się do innej byłby skończony w moich oczach.

Totalnie rozumiem brak zaufania do ludzi i podejrzewania o praktycznie najgorsze intencje. Często przez to waham się zrobić komuś paczkę urodzinową czy po prostu o coś napisać. Od razu mam wrażenie, że ta druga osoba również od początku będzie myślała o mnie źle.

paula54555
paula54555
5.72k•5 lat temu

zbiera się na burze...

lichee
lichee
2.43k•5 lat temu

Jest taki upał, że nie chce mi się pakować

1 1505 1506 1507 2920
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.