Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1413 / 2920
Mnie najbardziej zdenerwowało podejście szefowej sklepu. Ponieważ jej podejście było takie, że przecież jestem młodsza to może bezczelnie mnie o wszystkim oskarżać i najchętniej by nie przyjęła reklamacji
masakra, współczuję nienawidzę jak odrzucają reklamację bo "wada wynika z niepoprawnego użytkowania". tak naprawdę na wszystko mogą tak powiedzieć i umywają ręce...
My chcemy kupić, ale czasami nawet dodzwonienie się do sprzedającego to cud 😒 już nie mówiąc o cenach
Słuchajcie powiem Wam coś śmiechowego. Poczułam się właśnie jak w gimnazjum. Chodzę do szkoły w weekendy i grupa dopiero zaczyna się rozkręcać. I jedna dziewczyna była chora i poprosiła na mess o notatki. I jest jeden ziom od którego pachnie piwem po prostu jakby poszedł i na przerwie coś golnął. On odpisał tej dziewczynie, że do szkoły to trzeba chodzić a nie, a na emailu grupowym jest więcej makulatury.. po czym dodał że dałby swoje ale często sam nie może się z nich rozczytać.. Jakby nie no ziom!
Zawsze w grupie znajdzie się dziwny a miły człowiek
Zgadzam się. Chcemy się przeprowadzić do bardziej przystosowanego mieszkania i mamy problem ze wnioskiem i w ogóle znalezieniem lokum, nawet w innym mieście
Czy tylko ja mam taki problem? Wchodzę na profil Clouder, chcę np. zobaczyć jakie zdobyła odznaki, a jakimś cudem klika mi się bardzo często "nie obserwuj" -_- Wcześniej nie wiedziałam o co biega, bo byłam pewna, że prawie wszystkie dziewczyny obserwuję, a tu mam, że je nie obserwuję i tak w kółko. To się dzieje coś na zasadzie tych ukrytych reklam, że się coś kliknie, a klika się w innym miejscu
O takich to wiem, często zdarzają się Pamiętam jak rejestrowałam się w urzędzie i siedziałam tam 40 minut za sprawą, która powinna potrwać do 10 minut, wypełnić wniosek i gotowe. Ale oczywiście babka musiała zrobić sobie kawę, porozmawiać z koleżanką obok i gdzieś wyjść na 20 minut... A jak wróciła i powiedziałam jej, że już dawno wypełniłam ten wniosek to ona mi z taką wściekłością w głosie odpowiedziała, że co ona mi na to poradzi
To jest jedno . Wiem, że ludzie są jacy są . Mi tu chodzi o te typowe Panie "za kare " . Jak by mogły to by zabiły tylko dlatego, że ktokolwiek raczył przeszkodzić jej pić kawkę . U mnie w jednym z urzędów pracuje tylko jedna kobieta - taka jak Twoja siostra, miła , spokojna i pomocna. Za kazdym razem gdy zmuszona jestem tam być pytam się tylko o tą Panią, nawet jeżeli będzie to skutkowało powrotem , bo jej nie ma . Osobiście wolę stracić na bilety czy też paliwo ale trafić właśnie na nią .
Bo może siedzą za karę Moja siostra jest na stażu w PODGIK. Miała być tylko w archiwum, przenieśli ją na rejestrację i obsługę telefonów, o czym nie było mówione przy rozmowie, gdyby wiedziała, nie poszłaby tam nigdy. Jest jedną z najbardziej spokojnych i miłych osób jakie znam, a ludzie przychodzą i wydzierają się na nią, że muszą się rejestrować, że jechali kawał drogi, żeby tylko dowiedzieć się, że nie mogą wybrać czegoś tam, a to przecież nie od niej zależy tylko od dyrektora czy tam kierownika. No i dodatkowo nie ma uprawnień, żeby wydawać od razu dokumenty. Co z tego, że to tłumaczy jak ludzie tylko w twarz jej się śmieją i mają w dupie to, że jest stażystką. No i przez to jest w strasznym stanie psychicznym, bo jest bardzo wrażliwa na takie coś. Na szczęście do końca grudnia ma staż. Za karę chyba, że nie chce zostać po stażu nie zostanie przeniesiona do innego pokoju choć są miejsca. Pracownicy mają takie procedury i muszą ich przestrzegać, bo później po dupie dostaliby od tych wyżej.
Czasem mam wrażenie, że ludzie tam pracujący siedzą za kare . Tu mają procedury , które dodatkowo utrudniają załatwienie czegokolwiek ale nikt mi nie wmówi, że Pani A. Czy D. Nie chodzi do sklepu po zakupy -.-
Zawsze był cyrk ale to co się dzieje teraz to po prostu... Pojechałam do urzędu tylko po to żeby musieć się umówić na kolejną wizytę. Nie wspominając o tym że umawiają ludzi co pół godziny, ja mogłam sobie wybrać od 12 co pół godziny o której chce, gdzie przy tych okienkach do których ja idę wszystko załatwia się od ręki w maks kilka minut. Bez sensu jest z tym umawianiem się moim zdaniem.
W dziekanacie mieliśmy tak w zeszłym semestrze że trzeba było się umówić, teraz znieśli bo ludzie muszą poodawać wnioski, podbić legitki i po prostu byłoby to niewykonalne żeby każdy się zapisywał. Ale urzędy dalej się tego trzymają mimo że zachowanie dystansu jak najbardziej by wystarczyło. Nie wiem po co takie utrudnianie.
No ale nadal jest to jakiś deadline, ja swoją pracę pisałam w całości z głowy do Muzeum w Nowym Targu, też miałam dość mocno napięty grafik, dlatego mówię z doświadczenia, niemoc zostanie pokonana przez deadline tak czy inaczej
3mam kciuki!
U mnie w mieście odkąd pamiętam ze wszystkim i w każdym urzędzie robili problemy . Jak już nastała "era" covida to w ogóle jest problem . Pismo wysłać umieją i na tym się kończy . Doprosić się o pomoc, wyjaśnienie czy cokolwiek graniczy z cudem 😡