Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 141 / 2920
Obudziła mnie w nocy migrena 🙃 a niebawem czeka mnie podróż do Krakowa.
Wracając do domu drogą ekspresową facet nam tak chamsko i bezmyślnie zajechał drogę ciężarówką, że ledwo wyhamowaliśmy...
Ten tydzień to jakiś dramat. Chodzę ospała do granic możliwości.
Idę do pracy - ciemno.
Wracam z pracy - ciemno.
A w pracy mam teraz tak nużące zajęcie, że mnie dodatkowo usypia 😵💫.
Uwielbiam w takie dni siedzieć w domu w tedy jestem bardziej produktywna, a tak to chodzę, ziewam, a po pracy mam ochotę od razu iść spać -.-
Raczej nigdy nie mam bolesnych miesiączek... Może raz na kilka miesięcy zdarzy się lekkie pobolewanie, ostatnio jakoś z pół roku temu czułam się źle. Ale dzisiaj po raz pierwszy w życiu mam tak bolesny okres że mam ochotę płakać z bólu 😭 nigdy tak potwornie mnie nie bolał brzuch...
Nie spałam pół nocy bo tak mnie kaszel męczył 😢 od rana to samo i tak już od tygodnia..
Ledwo żyje nie spałam ponad dobę i pracowałam żeby zdążyć ze zleceniem, przed chwila je oddalam, usiadłam w fotelu ale co mi się oko przymknie to mały mnie budzi 🙈
Jak co roku u mnie w pracy jest "cyrk" związany z nagrodą świąteczną, o ile pogodziłam się z tym, że i tak dostanę najniższą z możliwych. Znów zauważam, że nic tak nie poróżni ludzi jak pieniądze, co roku walka to to, czy powinno być obligatoryjnie, czy uznaniowo, czy stażowo. Bo Ci mają więcej, Ci mają mniej... Ludzie kochani, na pracowniczą grupę już nawet nie wchodzę, bo nie chce sobie psuć humoru.
Spróbuj do jakiegoś fizjo się dostać. Mi kiedyś pulsowalo od potylicy do ramienia tak, że aż mi całe ramię podnosiło i tylko leki pomagały, a fizjo rozpracowal i jest spokój
Ryczę z rana, bo od 3 boli mnie tak bark pulsując do szyi i ramienia, że nie wiem, jak to nazwać nawet. Maść nie pomaga, zaraz wezmę tablety jakieś, żeby jakoś dotrzeć do pracy…