Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1352 / 2920
Niektórzy ludzie nie myślą kompletnie. U mnie na wsi kiedyś też był taki mały, agresywny pies, który biegał samopas. Kiedyś ugryzł moją mamę, ona zaczęła uciekać do urzędu a właściciel zamiast podejść do niej i pomóc to tylko wolał z bramy psa 🤬
Mam problemy z internetem, raz działa, raz nie... Zamówienie z Avonu robiłam ponad godzinę... Mam dość... Wybaczcie, że mało krysztalkuje
Byłyśmy dzisiaj z mamą na spacerze na wsi, i z otwartej na oścież posesji wyleciały dwa psy, i jeden z nich mnie ugryzł Całe szczęście, że byłam grubo ubrana, bo na legginsy, w których chodzę po domu założyłam jeszcze jeansy. Dzięki temu jest tylko spory siniak, nie udało mu się przeciąć skóry. Ale póki co ten siniak trochę mi dokucza Jak można nie zamykać bramy, mając psy wolno biegające po podwórku...
Nudzi mi się, w TV nic ciekawego. Nie wiem w co się ubrać na rozmowę o pracę na stanowisko Manager
Ja mam wielką nadzieję,że lepiej się poczuje . Moja babcia ma się niefajnie i muszę do niej jechać 🥺 mam nadzieję,że to nic poważnego...
Nie linczujcie mnie, to tylko moja opinia i uczucia No żesz szlag mnie bierze z tym moim laptopem. Jest kupiony od kogoś, używany choć wyglądał jak nowy. Przez jakiś czas nie było z nim problemu, ale dałam za niego 900zł Facet miał wysłać baterię, to zablokował mnie na poczcie i numer mojej mamy. -.- Dałam go do szpiega komputerowego, facet jest biegłym sądowym i od kilku lat naprawia moje sprzęty. Nigdy nie miałam z nim problemu.
Rozwalił się kontroler od czytania pendrive.. a koszt wymiany to kupno nowego laptopa. Następny który biorę to nowy od producenta. Wolę mieć problemy z jakąś firmą i mieć z nią kontakt niż żadnego i same problemy..
Jestem w stanie nawet dobrać kredyt z banku by kupić porządny. Naprawdę mam dość. Chociaż też myślę, że do tego co ja potrzebuję i używam laptopa taki tablet zupełnie by wystarczył...
Moje nerwy dały dziś na koniec zmiany popalić. W biegu się rozpisywała, a kobitki które były ze mną nic nie ogarnęły w okol maszyn. No się wnerwilam i taka zła chciałam przestawić oklejarke do kartonów na wyznaczone miejsce. Ręką mi się omsknęła i jeb o kant metalowego stołu wierzchnią częścią dłoni. Zdjęłam rękawiczkę a tam dziura. Mówię pobili i przestanie, ale już przed busem już zaczęło puchnąć. Szczęście śnieg leży to zrobiłam sobie okład. Teraz w domu siedzę z kompresem na zimno i spuchniętą ręką. 😠 Byłam w miarę spokojna, ale na koniec zmiany cały spokój zszedł. Jeszcze operatorkę którą uczę o 13 zabrali mi na kwarantannę. 🤦
Mam nadzieję do jutra będzie już dobrze z ręką bo na rano do pracy, a w niedzielę na noc więc nie mam kiedy się zregenerować, ale potrzebuję kasy więc siłą rzeczy muszę iść, bo nikt rat nie pospłacać za mnie. 🙈
Mam w pracy takie ciężkiego inwestora któremu robilam projekt i teraz buduję ale jest to taki Janusz biznesu, że hale mi zmienił już z 10 razy a rysunki chce na już bo ciągle za drogo. Jest strasznie nie miły i ciągle mi mówi, że ja nie umiem projektować i on wie lepiej. Przez niego aż nabawiłam się zapalenia błony śluzowej żołądka i dwunastnicy przez ten stres. Miałam trzy tygodnie spokoju i dzisiaj znów zadzwonił. Ale dzisiaj okazało się, że za mało zamówił stali bo nie spojrzał na zestawienie które mu wysłałam już w sierpniu i zadzwonił do mnie i na mnie krzyczał aż szef mi się kazał rozłączyć, więc zadzwonił zaraz do szefa i szef mu powiedział że się nie zachowuje poważnie. Aż się skończyło na tym, że przyjechał do biura i na początku się wypierał ze on nic nie zmieniał ale jak mu wymieniłam wszystkie zmiany które wprowadził w projekt już po uzyskaniu pozwolenia to się zamknął. Okropny człowiek, jak już tylko widzę, że dzwoni to mnie skręca w środku a ja przez moje zapalenie nie powinnam się stresować. Pracuje już w branży 4 lata i nie miałam tak okropnego inwestora.
Mam kilka chmurek do opisania , paletkę do testów której nie mogłam się doczekać i wreszcie ją mam , pomysł na Królową DC .... I zero chęci do czegokolwiek 😖
Ciągnę 3 tygodniowy maraton w pracy bez dnia wolnego 😑 tydzień za mną...
Boże kochany, moja droga do pracy trwała dziś dwa razy tyle co normalnie. 😐
Ostatnio jestem znów mocno znerwicowana.
Wczoraj kobitka w aptece dała mi jakieś ponoć mocniejsze tabletki.
Zobaczymy. Jak na razie jedynie zaobserwowałam lepszy sen. Okaże się w pracy czy będę spokojniejsza, bo nauka nowej operatorki to syzyfowa praca. Powtarzać coś 10razy, a za 11-stym ona mnie pyta jak to zrobić, bo ona nie wie... 😠
Ja mam maksymalnie 3 razy w miesiącu, a nawet je lubię, bo szybko lecą na szczęście 😁
Trzymaj się! Jeżeli faktycznie czuliście, że coś jest nie tak to dobrze, że działacie. Rozłąka może Wam dać czas na analizę i zrozumienie, że jest o co walczyć, a jeśli jednak to pójdzie w drugą stronę to znaczy, że tak musiało być i oboje znajdziecie swoje szczęście!
Bardzo mocno będę trzymać kciuki za to, by się ułożyło
O 4:51 dzwoni budzik, a ja mam oczy jak dwa spodki i nie mogę zasnąć.
Może jak zrobicie sobie taką przerwę to będzie mógł się zastanowić oby Wam się poukładało
Bardzo bym chciała, ale uda się to tylko, gdy on dowie się, czego chce od życia 😞
Jejciu skąd ja to znam Ja już tez ostatnio nie daje rady przez nawał pracy jaki ma mnie spadł od paru miesięcy
Mam nadzieję, że Ty jednak odpoczniesz niedługo chociaz troche i znajdziesz czas dla siebie