Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1226 / 2920
W Niemczech paliwo 2.30 euro już a wcześniej było po 1.50.. Ja nie mogę co się dzieje, nie tylko w Polsce. Z dnia na dzień coraz więcej rośnie cena 😳😳
Ja pierwsza pracę sama sobie załatwiłam mając 15lat, było to roznoszenie ulotek, później w liceum co wakacje pracowałam w sklepie internetowym, pakowałam paczki, na studiach dziennych też jeszcze trochę pakowałam paczki a w wakacje przed obroną inżyniera poszłam na bezplatne praktyki do biura projektowego, w dzień obrony inzyniera szef biura zadzwonił do mnie, że chciałby żebym u niego pracowała. Dlatego też zaczęłam pracę w zawodzie i skończyłam studia zaoczne. Na studiach wykładowcy inaczej do mnie podchodzili bo wiedzieli że juz projektuje i czasem wyrażałam swoje zdanie że tego co nas uczą nie stosuje się już 20lat. Kiedy kończyłam studia miałam już 3 letnie doświadczenie w zawodzie. Rok temu zmieniłam prace, nadal pracuje w zawodzie i już mam kolegę pod sobą. Nikt mnie nie zmuszał żeby pracowała co wakacje, tata mnie utrzymywał i niczego mi nie brakowało. Najbardziej nie rozumiem osób które nigdy nie pracowały a wymagają bardzo dużo, każda praca uczy nas czegoś i trzeba zacząć od najniższego szczebla żeby później coś więcej osiągnąć.
Moja ciocia pracuje w okularach jako optyk i coś tam jeszcze robi jakieś badania. Jeżeli laska która zamówiła szkła była od początku niemiła to należy ją zapamiętać i unikać.
Jeżeli była miła mogła mieć zły dzień. A słuchając co potrafią ludzie w optyku odwalić to ja się nie dziwie
Z punktu widzenia osoby, która robiła kilka rekrutacji musze powiedzieć, że zdecydowanie lepiej mieć cokolwiek w CV niż nic. Po samych studiach nic się nie umie i najczęściej następuje zderzenie z rzeczywistością. Bardzo rzadko ktoś pracuje w wyuczonym zawodzie.
Ja całe studia pracowałam, bo miałam poczucie 'tracenia czasu' i choć zarabiałam mało to zawsze były jakieś swoje pieniądze.
Zdecydowanie polecam pracować gdziekolwiek, choćby po to aby pobyć z ludźmi i nie bać się potem jakiś akcji w pracy - mnie przyjęto do biura właśnie dlatego, że miałam doświadczenie z trudnymi klientami, bo obsługiwałam reklamacje w butiku z ciuchami.
@sailor ma racje - warto się zaczepić gdziekolwiek, zrobić coś, pokazać ze sie po prostu chce. Ja na studiach pracowałam w sklepie z lampami i dekoracjami do domu - cudownie wspominam ten czas Obecnie nie pracuję w zawodzie i raczej nigdy nie będę, absolutnie mnie do tego nie ciągnie
W końcu poszłam zareklamować nowe szkła w okularach -,- okazało się, że osoba przyjmująca ode mnie zamówienie skłamała w wielu kwestiach (np. dotyczących powłoki blue, że nie będzie jej widać) i na dodatek złe szkła zamówiła -,- Na koszt firmy robią mi recepturowe i z droższymi powłokami itd... ale uraz do firmy zostanie na długo.
Też brałam to pod uwagę, ale jestem w wygodnej sytuacji bo nie muszę się utrzymywać i mam powiedziane że jeśli chce skupić się na studiach to do końca licencjatu pracować też nie muszę. Ale nie chce tak bo nauka przychodzi mi z bardzo dużą łatwością i mam nadmiar czasu dlatego szukam 😄
Aha. Myślałam że masz tylko praktyki z technikum bo wcześniej tylko o nich wspomniałaś. Dzisiaj prawda jest taka, że prawie każdy chciałby w biurze pracować, ja też. Ale niestety tak się nie da. Często bardzo dużo ludzi też nie pracuje w swoich wyuczonych zawodach. Sama jestem po logistyce, a najpierw wylądowałam w finansach i bankowości a teraz jestem w sprzedaży i turystyce. W życiu jest tak, że jeśli musisz się sama utrzymać to bierzesz to co jest, a w międzyczasie szukasz czegoś innego.
Mam kurs kasy poświadczony dokumentem, plus miałam okazję pracować miesiąc w Mc Donalds i bardzo źle kojarzą mi się takie miejsca gdzie są klienci masowi. Jestem raczej z tych co potrzebują względnej ciszy żeby móc skupić się na czymkolwiek dlatego niestety takie miejsca odpadają. Świetnie za to czułam się na praktykach w biurze stąd szukam czegoś w takim miejscu
Nawet praca w sklepie może Ci się później przydać. Zawsze Ci wpadnie znajomość kasy fiskalnej, obsługi terminala czy kontaktu z klientem. Pracodawcy inaczej patrzą później na osobę która cokolwiek robiła niż na taką, która ma pustki w cv. Ale zrobisz jak uważasz.
U mnie są tylko miejsca w sklepach albo na budowie a to doświadczenia nie są mi żadnego żeby później łatwiej złapać pracę w biurze
Ja na 1 roku studiów pracowałam w call center. Praca okropna, ale nabyłam doświadczenie w pracy z klientem, które przydało mi się w kolejnych, poważniejszych pracach. Dlatego jestem zdania żeby na studiach łapać cokolwiek, nawet to co Cię ani trochę nie interesuje bo nigdy nie wiesz co może Ci się w przyszłości przydać.
Szukam miejsca na praktyki ale niestety u mnie w miasteczku tylko praktyki absolwenckie, a ja jestem na 1 roku studiów. Generalnie w technikum odbyłam prawie 3 miesiące takich praktyk ale mimo to nie jest to takie doświadczenie zawodowe jakie firmy chcą.
Ja zaczęłam pracować na jeszcze na studiach po kilka godzin tygodniowo na zleceniu, oczywiście stawkę godzinową miałam najniższą. Później po kilku miesiącach zmieniłam biuro bo szefowa jeszcze z tej stawki mi ucinała za naukę. W następnym biurze też pracowałam na zleceniu.
A wgl zaczęłam przygodę z rachunkowością od bezpłatnych praktyk.
Jak jeszcze będzie coś w sklepach. Ja np dzisiaj zjeździłam 3 miasta za jednym lekarstwem, bo córka się rozchorowała i lekarz na kaszel przepisał. Ale w żadnej aptece nie było ani nawet nigdzie na hurtowni, a jest to popularny lek 🤦🤦🤷
Taką informację dostała i razem ze mną zaczęła się modlić aby nie było takiej ceny . Dramat. Zrujnują nas do końca .