Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1183 / 2920
I będzie coraz gorzej. Podwyżki prądu, gazu, nowe podatki więc nie ma się co dziwić że właściciele pensjonatów podnoszą ceny.
Ponarzekam na kolejną podwyżkę wiboru.
Bolą mnie ręce po wczorajszej pracy... A dziś to samo produkujemy, więc totalnie mi się nie chce. Nie wiem czy jutro nie wezmę urlopu... Nie daje rady. 😔
Było ciężko, ale nie usnęłam, całe szczęście dzisiaj tylko dwa bloki, bo jakbym miała lecieć na planie z wczoraj od 8 do 18 bez przerwy to bym nie dała rady 🙃
Wczoraj zaczęłam się pod wieczór dusić, brałam leki, zasnęłam, jak się przebudziłam to dalej miałam problemy z oddychaniem.... Aż rano dostałam strasznej czkawki, duszności trochę minęły, ale w zamian boli mnie w klatce...
Na chwilę obecną wszystkie nasze plany związane z majówką delikatnie się posypały. Ciężko jest mi znaleźć normalne nocleg za normalne pieniądze
Nie mogłam w nocy zasnąć, przeleżałam do 4 nad ranem od 23, w rezultacie spałam 2 godziny. Mam nadzieję, że nie usnę na zajęciach...
Jestem ostatnio zła na inspost i chyba muszę zmienić paczkomat… mam wydawana paczkę do doręczenia rano a zdarza się ze kurier przy paczkomacie jest o 22… kiedyś tak nie miałam i był koło południa nie wiem o co chodzi
Wczoraj luz w pracy, a dziś zapier*** niesamowity. Jeszcze koleżanka (ta co zawsze na nią narzekam) na mnie nawrzeszczala, że ja na nią krzyczę, a ja po prostu krzyknęłam do niej raz -maszyny głośno chodzą, więc inaczej by nie usłyszała, a i tak nie usłyszała, więc jeszcze głośniej krzyknęłam "zatrzymaj i chodź", a ta zdenerwowana do mnie z buźką. Chyba ona nie rozumie krzyku na nią, a do niej. 😔 Nie raz głośno mówię, będąc koło niej, a ona nie słyszy, ba, czasami naprawdę głośno, tak że słyszy mnie druga koleżanka na drugim końcu maszyny, a ta nic. Czasem mam wrażenie, że specjalnie zamyka się w sobie, żeby nie słyszeć.
My dziś zapierdzielałyśmy, kleiłyśmy w międzyczasie sobie kartony jedna drugiej, a tamta siadła, wrzucała rolkę i miała wywalone. 😡 Kartony ciągle puszcza krzywo przez co oklejarka po prostu ich nie klei i podwójna robota, bo trzeba je ręcznie oklejać, poprawiać, bo wyglądają jak psu z gardła wyjęte.
Tak mnie dziś bolał kręgosłup, że musiałam wziąć tabletki jak tylko wróciłam do domu. Czuje się tak zjechana, że szok. 😭
Ta co miałyśmy ją uczyć znów poszła na zwolnienie. Jest po jakiejś operacji, więc absolutnie nie mam do niej pretensji o to, bo wróciła na 4dni i chyba za wcześnie jeszcze. Niby jakieś zapalenie ma, ale to raczej kwestia tej operacji. Oby szybko doszła do siebie, bo ja się wykończę z tą kobitą...
Kredyty znowu do góry, w sklepie coraz drożej, a pensje stoją w miejscu 😡
Współczuję . Będzie dobrze, zobaczysz. Będziecie mieli piękny ślub ! Gratulacje odwagi, ja raczej zostanę starą panną 😅
Nie tylko na Tobie ja od zeszłego roku mam problemy z nerką, przy okazji wyszły mi jakieś torbiele na wątrobie, mój narzeczony ma zerwane więzadło i zapalenie torebki stawowej a ślub w sierpniu w tym roku, modlę się żeby się nie skończyło to operacja 😭
Nie dość , że wisi na de mną jakieś fatum od początku roku to w dodatku dostaje jakiegoś załamania nerwowego . Nie chce mi się rozmoawiac za to wiecznie bym płakała . Dodatkowo mój chłop wcale mi tego nie ułatwia , jeszcze dziś zrobił mi przytyki . Jego szczęście , że córka jest w domu i nie chciałam aby słyszała co mam mu do wygaśnięcia . ...
Mieli wymieniać nam okna pod koniec marca, na początku kwietnia i puki co cisza... 🙄 czy ja się wszystkim fachowcom wiecznie muszę przypominać!
Jak na razie to mam wysłać zdjęcia na maila i albo przyjedzie kurier, albo wystarczą same zdjęcia i obniżą mi pay po o ten wazon .