Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1147 / 2920
No niestety u nas wygląda to podobnie, po 15 latach spłacania dopiero zaczynamy spłacać mieszkanie - do tej pory spłaciliśmy odsetki. Jest na to bardzo trafna nazwa "pułapka kredytowa" ...
Haha ja tak samo 🤭 dzisiaj jestem do 15stej. Trzymam za nas kciuki żebyśmy wytrwały 😄
Znam to uczucie, przeżywałam kilka razy. Nie powiem nie stresuj się bo tak się nie da. Powodzenia. Daj znać jak Ci poszło. 😊
Tak, mieliśmy wybór i zdecydowaliśmy się na raty równe. Ja wiem że zawsze tak jest że na początku płaci się więcej odsetek a mniej kapitału i z czasem robi się odwrotnie. Ale tu różnica jest kolosalna.
A mieliście wybór raty malejące czy równe? My sami decydowaliśmy przy podpisywaniu kredytu...
Niby tak, ale nie wiadomo jak to z pracodawcą 🤧 mój pierwszy szef był pod tym względem spoko bo dał mi się w swoim tempie nauczyć wszystkiego.
Za to druga szefowa cały czas twierdziła, że ja 'dalej nic nie umiem', że mam obok niej siedzieć bo 'musi obserwować moje postępy' przez co z nerwów mi się żołądek wywijał i jeszcze bardziej się myliłam. Nowego 'materiału' było okropnie dużo - i Corel od początku, i zupełnie inna rozmowa z klientem, i wszystkie techniki nadruku, niby wiedziałam ich specjalizacje ale jeszcze zawsze wolałam się upewnić na produkcji czy to wyjdzie. Ona uważała, że powinnam widzieć, ale produkcja nie raz mnie pod tym względem zaskakiwała 🙄
W kolejnej pracy też się swoje nasłuchałam mimo, że mówiłam iż jest to moja pierwsza praca tego typu, nie mam doświadczenia... 🤧 A później zdziwienie jak się nauczyłam, że potrzebowałam chwilę czasu...
Dodatkowo męczy mnie już ta ilość 'umiejętności'. Chciałabym już się nie musieć tyle uczyć, tylko iść dalej i szlifować to co już umiem - a co praca to po prostu nowy kolos 😬
Mi pomagało mleko, kubek, dwa i przestawało. Niby też migdały i roztwór z sody oczyszczonej ale mi w ciąży kompletnie nie pomagały 🙈
W takich przypadkach zastanawiam się po co tacy ludzie decydowali się na dziecko skoro nawet ciężko jest im zabrać chore, czy wymiotujące dziecko 🤯
O Boże straszne, biedny dzieciak ja raczej przekazuję rodzicom wszystko na co skarżą się dzieci. Często zdarza się że dzwonię do rodzica i mówię np że dziecko wymiotuje a rodzic pyta czy musi go zabrać do domu… ręce opadają
Ja tak samo miałam Czarnobyl w planach... We Lwowie byłam chyba ok 5 razy, a i tak wszystkiego nie udało mi się zwiedzić. Chciałam tam wrócić i żałuję, że nie byłam w Odessie jak miałam okazję
U nas też było dziecko z ospą, ale niby faktycznie miało na tyle pojedyncze świeże zmiany, że rzeczywiście wyglądało na ukąszenia komara, ale połowa przedszkola się zaraziła. U nas był bardzo przykry przypadek, kiedy to rodzice przyprowadzali dziecko, które narzekało na ból nóg i nic nie robili sobie z uwag przedszkolanek. Któregoś dnia ojciec przoprowadzil chłopca, a w zasadzie wzniósł na rękach bo młody nie dał rady sam chodzić. Wtedy już panie ostro zareagowały i powiedziały, żeby koniecznie iść z dzieckiem do lekarza... Po tym zdarzeniu dziecko do przedszkola już nie wróciło, bo trafiło na onkologię - białaczka...
Miałam to samo ale rodzice wmawiali nam ze to komar dziecko pogryzł.. przyprowadzają dzieci z gorączką, zapchanym nosem, jelitówką.. brak słów czasami
Czarnobyl też chciałam zwiedzić, ale raczej w najbliższej przyszłości nie do wykonania...
Ja tak samo planowaliśmy wyjazd do Lwowa… Czarnobyl bardzo chciałam zobaczyć
Dokładnie, zgadzam się w 100%. Ja teraz jak poszłam do pracy to tak samo dopiero nabywam jakieś umiejętności, bo te studia to co najwyżej dały jakąś bazę gdzie czego szukać.
Kurier co ma mój rejon jest świetny ❤️. Nie martwię się ale chciałabym wyjść z domu 🤣. Zamówiłam pobraniowo, żeby nie to to bym sobie wyszła. Wiem ile ma paczek - on tu jest jeden, a zamówień pełno. Zawsze zamawiam inspostem. Nigdy nic mi się z paczką nie dzieje . Unikam jak ognia innych przewoźników, właśnie z takich przyczyn jak piszesz. Zamówienie z DM wysyłają tylko DPD. siedziałam jak na szpilkach, nie wiedziałam co mi się z paczką stanie. Paczka całe szczęście cała za to kurier młody bajerant 😆😆😆😆.
DPD jak mi przywoziło paczki to zazwyczaj wygmatwane, otwarte i sklejone ich taśma -.-' czasem nie ma wyjścia i musiałam z nich korzystać.