Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1063 / 2920
Czekam na deszcz kiedy zacznie padać.. sprawdzam pogodę ale ona się zmienia z godziny na godzinę.
Popieram. U mnie jest podobnie, bardzo często to właśnie w piątek mogę sobie pozwolić na załatwienie niektórych spraw. Mając świadomość tego, że moja sobota jest wolna to bardzo często w piątek wracam do domu później, bo wiem że nie muszę przygotować się na następny dzień do pracy, bardzo często to właśnie w piątek robię większe zakupy.
Ja nadal bardzo ubolewam nad brakiem niedziel handlowych, dla mnie to było zbawienie...
Też najwięcej spraw załatwiam w piątek popołudniu, bo wtedy na spokojnie mam czas - nie wstaję kolejnego dnia o 5 rano do pracy jak co dzień i mogę sobie pozwolić na późniejsze powroty do domu i bieganinę po mieście Myślę, że w swoich przemyśleniach jesteś trochę niesprawiedliwa, bo każdy ma prawo być wypompowany całym tygodniem i każdy ma prawo skorzystać z usług sklepu/banku itd. w godzinach jego otwarcia - niezależnie czy to jest poniedziałek rano czy piątek popołudniu.
Moja mama tak ostatnio się męczyła z kaszlem 3 tygodnie. Brała 10 dni antybiotyk, nie przeszło, to dostała kolejny, inny. Po tym drugim inny lekarz stwierdził, ze to jednak kaszel alergiczny i dopiero kiedy wziela leki na alergie to przeszło 🙈 nie mówię że to jest to samo, ale warto się przyjrzeć. W każdym razie życzę dużo zdrówka
Dokładnie… jak pracowałam w obsłudze klienta to najwiecej ludzi przychodziło do mnie w niedzielę o 20:30 gdzie byliśmy otwarci do 20, ale przez te tłumy zawsze przeciągało się do 21:30 nienawidziłam tego
Ja zauważyłam, że zawsze najwięcej do załatwienia klienci mają w piątek po południu gdy ja już jestem wypompowana całym tygodniem i ledwie myślę
Niech ten upal sie konczy. Jak na poczatku ciazy kiedy było cieplej to cukier mi spadal ponizej 70 a teraz przy tych upalach szaleje nawet do 160..
Mam dość 😥
Moim "ulubionym" momentem w ciągu dnia, jest koniec dnia, godzina 17. Mamy kończyć pracę, a klient wchodzi na pewniaka o godzinie 17.05, siada przy biurku i niestety trzeba go obsłużyć.
kiedyś pracowałam w aptece, apteka zamknięta, trwa liczenie utargu, a ludzie się dobijają
Tak, to wydarzyło się na stacji kolejowej Jacków. Sam pociąg był relacji Gdynia-Zakopane, ja jechałam z Łodzi do Krakowa.
Nie mogę pozbyć się kaszlu od 2 tygodni. Od wtorku biorę antybiotyk, tak ciężko mi się oddycha i żyje w ciągu ostatnich dni.
Kuźwa tak mi wyszarpali drzwi, że miałam problem z ich otwarciem -.-
A jak, celowo zaczęłam się kręcić po sklepie. W radiu zaczęli nawijać to dopiero podeszłam ja się poszarpać
7:50 .... Sklep od 8:00 ktoś szarpał już za klamkę -.- uwielbiam takich ludzi 🤬
Organizm tak reaguje na te duchotę. Najgorsze jest to, że w pracy potrafię zmarznąć.... Chodzę w dżinsach. Wiadomo co się dzieje w tym momencie po pracy 🙄. Normalnie bym się przebrała w krótkie spodenki ale coś ostatnio mi się działo i strasznie mnie nogi swedzialy więc chwilowo wyglądam jak sarenka 🤣
Dokładnie,ja nawet z psem wychodzę koło 6-7 żeby pobiegał na boisku,a w ten gorąc nie wychodzi. Normalnie czuje jak się pocę,jest mi duszno,za chwilę zimno jakby.smieje się że mam chyba przedwczesne climacterium
Lubię lato, naprawdę je uwielbiam ale od kilku dni jest duchota, dosłownie duchota po 28 stopni, dziś ma być 32. Zanosi się na burze i na tym koniec .
O ile się nie mylę i jest to ta sama sytuacja, to wydarzyło się jakie 5km ode mnie. Czy to linia Częstochowa -Radomsko, bądź Częstochowa -Lodz? Często jeszcze tam rowerem i niestety przejazd nie jest strzeżony, za to widoczność bardzo dobra i kierowca musiał wykazać się zerowa uwaga i po prostu jechać "na pewniaka"