Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1033 / 2920
No właśnie w grupie syna wszystkie dziewczynki też długowłose... Mam nadzieję, że to nie w naszej grupie, a nawet nie na naszym piętrze było 🙈
W szkole Młodej też było ogłoszenie o wszawicy. Ale myślę że nie ma się co martwić na zapas, a tym bardziej kupować niepotrzebnie jakieś środki skoro na razie nic się nie dzieje. I mówię Ci to ja, jako mama długowłosej
Mam ogrzewanie miejsce ale mamie pomagam 🤣 jak coś to do niej ucieknę 😆😆😆 pod llsamym lasem mieszka to daleko przez płot nie ma po chrust
Ja mam akurat gaz w ryczałcie. Mogę go zużyć ile chce i szczerze to korzystam do bólu. Co nie zmienia faktu, że robotników nie ma -.- dobrze, że człowiek ma czajnik elektryczny to się chociaż umyje. W najgorszym wypadku kuzynka zza ściany ma indukcję 🤣
U nas akurat jest to spowodowane wyciekiem gazu jednakże wczoraj go wyłączyli i ani widu ani slychu robotników -.-
Ja to się wtedy ratuje gotowcami ze słoika,bo nie raz jest tak że nie ma jak zrobić obiady,za krótka doba
Masakra... Dlatego my celujemy w kuchenkę indukcyjną/ceramiczną, bo wtedy jesteśmy zależni tylko od jednej rzeczy. Piece mamy kaflowe (-stety/niestety), więc w razie co ciepło będzie. A ciepłą wodę ewentualnie z czajnika elektrycznego możemy mieć w razie awarii pieca gazowego 🙈
U mnie też nie jest włączone ale są jeszcze remonty w bloku, w zeszłym roku w połowie października zaczęli grzać... Ale jak nie ma jeszcze gazu i ciężko o ciepły posiłek to okropne
Wczoraj przeczytałam ogłoszenie o zgłoszeniu przypadku wszawicy w naszym przedszkolu... Niestety nikt nic nie mówi, nikt nie wie w jakiej grupie... Aż mi się gorąco zrobiło. Przejrzałam młodego od razu po przyjściu z przedszkola i niczego nie zauważyłam, ale teraz już nie da mi to spokoju i będę przeglądać go pewnie codziennie 🙈 Zastanawiam się, czy dla świętego spokoju nie kupić po prostu szamponu w aptece i profilaktycznie zastosować u każdego z nas...
U nas też nie włączyli,ale nie ma tak źle. Mam okna wszystkie wychodzące na południe,więc cały czas mam słoneczko
Ja się zaopatrzyłam w agregat w razie podobnych, niezapowiedzianych braków w dostawie prądu.
Nie dość, że nie włączyli jeszcze ogrzewania, które i tak jest marne i muszę się dogrzewać grzejnikiem olejowym to w dodatku od wczoraj nie ma gazu. Nie ma jak ugotować obiadu ani nie mam ciepłej, bieżącej wody -.-
U mojej babci też biły się o jakąś rzecz, ale nie pamiętam czy o bluzkę, czy coś większego jak kurtka. Koszykami się tłkukły na środku sklepu. Bywało też, że właśnie wyrywali sobie ludzie z rąk ciuchy... Kiedyś byłam świadkiem jak w dniu dostawy biżuterii babki kłóciły się o naszyjnik z pereł. Jedna trzymała i druga trzymała i żadna nie chciała puścić. Ekspedientka krzyczała że porwą, żeby obie puściły, ale nie, twardo trzymały ten naszyjnik 🙈🙈🙈
Ja już kilka lat pracuje w sh i przyznam szczerze, że czasem się dziwię jak widzę jak ludzie się biją o jakąś głupia bluzkę za kilka złotych. Kiedyś jedna klientka druga uderzyła koszykiem i jej rozwaliła brew. Czasem mi wstyd za ludzi jak się zachowują 🙈
Ponarzekam sobie jeszcze, że przez migrenę nie miałam siły na zrobienie swoich dzisiejszych "to do" 🙃🙄