Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1005 / 2920
Zaczynam tydzień popołudniówek... Mam nadzieję, że szybko zleci ten tydzień xd
Jedziemy dziś z młodym do dentysty,oby to była ostatnia wizyta i czas na lakowanie
Poszedł nam klucz w drzwiach.
Utknelismy w domu a był plan jechać na zakupy.
W pociągu dzisiaj tak śmierdziało toi toiem że nie szło wytrzymać a mam ponad godzinę drogi do domu...
Tydzień temu oglądałam w internecie płytki, dzisiaj chcieliśmy jechać i zobaczyć je na żywo, przed wyjściem weszłam jeszcze w zakładki gdzie miałam zapisany model i UWAGA: cena w tydzień wzrosła o 40 zł/m2!!! To jakieś szaleństwo...
@paula54555
No musi byc bo ja innego wyjscia nie widzę 😁 .
Ja zobacze jak bedzie z moim ciśnieniem za tydz bo mam odstawic polocard bo biore na nocni sie okaże.
Wygląda na to, że lakiery, których chciałam dzisiaj użyć jednak nie trafią dziś do paczkomatu, więc siedzę ze skróconymi paznokciami i czekam czy coś się zmieni, bo teraz oczywiście nie chcę żyć nic z tych które już mam
Wszystko na pewno będzie dobrze ❤️
Chociaż wiem, że to łatwo mówić mi właśnie pod koniec ciąży ciśnienie w kosmos leciało bo się tak stresowałam 🙈
Patrząc po mojej rodzinie która wyjechała za granicę to w Polsce jest tak źle 🙈.
Większość z nich sobie potrafiła coś odłożyć z wypłaty przez te kilka lat. I teraz jak jest trochę drożej, gorzej mają skąd te pieniądze wyciągnąć.
W Polsce to się od kilku lat żyje od wypłaty do wypłaty, albo z kilkoma kredytami na głowie.
Ale na Anglię też trzeba patrzeć też trochę inaczej z racji Brexitu 🤔
U nas jest to samo, Ci na stołkach są milionerami i w ogóle się nie przejmują zwykłymi ludźmi. Ostatnio byłam z wizytą u takiej starszej Pani, która żyje na państwowej emeryturze , mieszka sama i np w tym roku nie będzie jej już stać na ogrzewanie domu. Rozmawiałyśmy właśnie na ten temat, po opłaceniu wszystkiego innego albo zapłaci za ogrzewanie, albo za jedzenie. Biedna chodziła ubrana w kilka warstw ubrań , miała naszykowany stos koców. Angielskie domy mają to do siebie, że nie mają żadnego ocieplenia, w większości nie mają fundamentów, okna nie są zbyt szczelne.
Anglia niby jest cywilizowanym krajem, ale np na ulicach jest bardzo dużo bezdomnych osób, co mnie zawsze szokuje.
U nas jak zwykle ucierpią najbardziej Ci ludzie na emeryturach państwowych, albo Ci, którzy mają najniższe dochody, bo milionerzy/miliarderzy to raczej się nie muszą niczym przejmować, to tak jak wszędzie niestety.
U nas minimalna pensja to ok 1200 funtów, a wynajem mieszkanka małego to koszt najmniej 1000 funtów, a domu ok 1500 funtów (plus opłaty), tyle że teraz większość firm zatrudnia na tzw kontrakt zero hours, czyli jednego tygodnia możesz mieć 40 godzin, a drugiego tygodnia możesz mieć 5 godzin i za tyle masz tylko płacone, więc teoretycznie możesz zarobić dużo mniej niż te 1200 funtów miesięcznie. Te kontrakty są najczęściej w handlu, restauracjach itp miejscach , gdzie są najniższe krajowe. Zauważyłam też, że większość moich znajomych w wieku 20-35 lat rezygnuje z wynajmu mieszkania i wraca do rodziców.
Tylko u nas (np. w małych miastach jak moje) ludzie zarabiają najczęściej najniższą krajową tj. 2300 złotych 🙈 Wynajem mieszkania to koszt min. 1500 złotych, prąd 300, gaz z butli 100 zł, woda około 100-150 złotych i dochodzimy do pułapu, w którym na życie tj. codzienne wydatki i jedzenie zostaje Ci zawrotne 400 złotych. Do tego w październiku przyjdzie podwyżka za 400 złotych i nie wiesz czy masz płacić czynsz czy jeść 😅 Nie wiem czy tak żyje się w innych "cywilizowanych" krajach. Ja mimo wszystko uważam, że skutki jakie odczuwamy, to wina rządzących. Sami sobie przyznają co roku ogromne premie - z naszych pieniędzy 🙈 A nam jeszcze mówią jak żyć. Dla nich tragedią jest, że kawa w barze w Sejmie wzrosła do 5,50 złotych z 5... Prawda jest taka, że gdyby nie rozdawnictwo pieniędzy byłoby więcej i nie mówię tylko o 500+, ale o właśnie wszelkiego rodzaju premiach, wyborach, pomnikach itd.
Odnoszę wrażenie że państwo próbuje zniszczyć małych przedsiębiorców... Moja mama jako fryzjera dostanie od nowego roku ok. 1000 zł podwyżki samego ZUSu, a gdzie prąd, woda czy czynsz...
Od 4 maja schudłam ok 8kg.. Teraz ok 2 miesięcy waga mi lata -0.5kg i spowrotem.
Ja chodzę na nfz ale mi diabetolog nie przepisał diety tylko powiedzial co mam jeść w jakiej ilosci i ile razy i kiedy mierzyć cukier. W sierpniu jeździłam jeszcze na rowerze w domu ale wtedy mialam i tak dobre cukry.. Dzis po kolacji cukier 98 wiec jest super.
Oj teraz nie mam siły isc 500m do sklepu 😂 . Śpię dobrze ale tak jak piszesz stres ma ogromne znaczenie w cukrzycy i mam go dużo do nie ukrywam boję się porodu itd i duzo teraz o tym myślę.
Piątek wieczór po całym tygodniu pracy i już nie myślę… prawie spieprzyłam 4 blachy ciasta całe szczęście dało się je uratować..
A jak z nadprogramowymi kilogramami? Ostatnio jak sama byłam, to z racji, że mam pierwszy stopień otyłości to sugerował mi wizytę u dietetyka... Bo niby później może to właśnie spowodować cukrzycę ciążową i nadciśnienie.
Tylko, że nie wiem kogo na tego dietetyka w tych czasach stać - 120 zł wizyta, 170 zł jadłospis na dwa tygodnie, kupisz połowę rzeczy z listy zostawisz w kasie 500 zł...
Ale też im najłatwiej na dodatkowe kilogramy wszystko zwalić 🙄 całe zło świata
Jak się ćwiczy to niby ten cukier się stabilizuje. Ale nie wiem czy masz siłę pójść pobiegać w 8msc ciąży 🤪
Też nie wiem jak się wysypiasz bo ja na końcówce to więcej nie spałam, jak spałam. O 3 się budziłam i fantazjowałam o jedzeniu bananów 🍌. Złe wysypianie się też może powodować, że organizm nie może sobie z tym cukrem poradzić.
A równocześnie też stres może ten cukier podnosić. A na końcówce też myślę, że większość kobiet się stresuje kiedy się zacznie, czy mąż będzie w domu itp. 🤔
No ja wszystko robię tak jak Ty napisalas. Do tej pory nie mialam problemu z cukrami a tu nagle 5ty dzień po kolacji cały czas za wysoki..