Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1865 / 2897
Jakiego masz psa? Ja miałam taki sam problem a mam owczarka podhalańskiego. Jak nam zachorował i wet nie chciał go obejrzeć to w końcu przyznał się że on to się boi dużych psów.. i faktycznie jak go szczepimy to zawsze podchodził do psa jego wspólnik.
A czemu najgorsze? Czym się przejmujesz? Przecież nie jest jedynym weterynarzem w okolicy. Nie chcę zarobić to nie. 😊
A u nas mówiły głównie dyrektorki. Bardzo obszerna rana, do tej pory jestem zmęczona - zwłaszcza dlatego, że po radzie czekala mnie jeszcze droga powrotna na 1h
Współczuję u mnie niby też głównie mówi dyrekcja, ale zawsze ktoś się wtrąca i przedłuża..
Ja też! Ale nie wierze że weterynarz tak powiedział?I Przecież zwierzeta czuja strach...
Te upały mnie wykończą 🙈 Wiem, że po pierwszym obfitym śniegu będę za tym tęskniła, ale już chyba drugi tydzień mamy ponad 30°C na termometrze 🥵
To prawda jest ciężko. Ja tez lubię lato ale jest po prostu ciężko i to tak meczy…
Nie przyjechał do chorego psa bo powiedział że się go boi… dokładnie tak a psiak sie męczył, nie wstawał już w ogóle. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze.
Nie mówię nie, na szczęście przyjechała moja kochana Sylwia i go na szybko zaszczepiła. A o tym chłopie nie chcę już słyszeć. Miałam ogromny żal do siebie, że ściągałam ją z urlopu i to na zwykłe szczepienie, ale no cóż
Wiesz co, ja nie znoszę czegoś takiego. Mówię wprost, że nie przyjadę I koniec a nie, chłop 50 lat a zachowuje się jak dziecko. Unika wzroku, udaje, że nie widzi.
Ostatecznie kuzynkę ściągłam z urlopu do szczepienia. Chodź docelowo siedzi w inspektoriacie tak na szczęście zdecydowała się pomóc
Dla mnie ktoś taki nie powinien być weterynarzem…. To tak jakbym miała zostać nurkiem i powiedziała ze boje się wody… przecież to LEKARZ! Osoba z powołania, z miłością do zwierząt, nie ze strachem… Nie wyobrażam sobie sytuacji że moje zwierze potrzebuje pomocy, jest chore, ja jestem bezradna i nie mogę mu pomoc, a lekarz mówi że się boi…
Dokładnie.. tak się właśnie wtedy czuliśmy. Jego wspólnik przeszedł na emeryturę, jakiś inny na urlopie i rób co chcesz Wcześniej mieliśmy o nim dobre zdanie, ale po tym stracił nasze zaufanie i dziwię się kiedy ktoś go poleca.