Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1855 / 2897
Drugą nockę zniosłam gorzej niż pierwszą, mimo że spałam długo to byłam nieprzytomna w pracy i wogóle bez energii. To było straszne😕
Wypoczelam w weekend to mnie teraz tak robota wnerwiła, że cały ten relaks poszedł nie powiem gdzie...
no mój Mac był już dawno po gwarancji... zaniosłam dziś rano do serwisu powiedzieli, że sama diagnostyka to ponad 1.5 tygodnia bo jest okres urlopowy... ten post piszę już z nowego Maca, z krwawiącym serduszkiem i pustym portfelem.
Uwielbiam moje miasto pod kątem informacji jakie można znaleźć w Internecie na temat gdzie co jest
W Gdańsku też całe dnie upał 🥵 od dwóch dni są burze wieczorem i o dziwo przynoszą ulgę i trochę zimniej się robi. Ale od rana znów patelnia 🙃.
Poszłam spać po 2 przez burze, wiatr i ulewę... fajnie, że popadało ale moje bobo nie lubi chyba takiej pogody bo szalał jak samolot.. dziś zapowiada się to samo bo już grzmi ;x
Ok,zabrałam się za malowanie. Najpierw odtluscilam a następnie zabrałam się za wałek. No kur...co za farba... Raz kryje,raz nie. Dwa razy malowane a i tak przebija
Ja malowałam w jednym miejscu scianę 6 razy a i tak jakies dziwne nierówności widzę 😅
Zrobiłam zamówienie w Etam w poprzedni weekend, podzielili mi je na dwie paczki. Jedna doszła w ekspresowym tempie, ale to była tylko jedna rzecz z zamówionych siedmiu produktów. Pozostałych nawet jeszcze nie skompletowali, nie mówiąc o wysłaniu
Wróciliśmy wczoraj z oglądania mebli i padłam, dosłownie padłam wypompowana. Jak by tego było mało to nie mogłam wstać
W mojej przychodni nigdy nie rejestrują na dzień do przodu, a ja potrzebowałam na dzisiaj wizytę u ogólnego. Jestem w trakcie maratonu nocek, więc wróciłam o 5:00, dłuuugo brałam prysznic, wyprasowałam K. ciuchy do pracy, zrobiłam mu śniadanie, obudziłam go o 6:30 ledwo już stojąc na nogach. Miałam dwa budziki na 6:58 i 6:59, bo rejestracja telefoniczna od 7:00, a na wszelki wielki jakbym miała zasnąć, to żeby mnie obudziły (zawsze budzi mnie pierwszy dźwięk budzika, ZAWSZE). K wyszedł z domu jakoś 6:45, a ja pomyślałam, że te 15 minut zaczekam już w łóżku, no bo co może się stać. Ostatnie co pamiętam to ta myśl, obudziłam się przed chwilą. Budziki tarabaniły razem z drzemkami tuż przy mojej głowie. Zadzwoniłam teraz do ośrodka i pytam czy są jeszcze miejsca na dzisiaj, do kogokolwiek, a Pani do mnie, że NIE, ALE MOŻE MNIE ZAPISAĆ NA JUTRO BEZ PROBLEMU... :X
Końcówka wakacji jakoś zawsze mnie dobija… wybieram sobie w wakacje mój cały urlop i zawsze wskoczy mi trochę więcej wolnego, mam masę planów a potem i tak prawie nic nie uda mi się z tego zrealizować… Tak było też w tym roku, wypadło dużo różnych niespodziewanych rzeczy i na nic nie było czasu..
Ja ogólnie mam wrażenie że ośrodek zdrowia w moim mieście to już w ogóle pobija wszelkie rekordy... Budzę się pewnego dnia z calym zaropiałym okiem, w środku coś kłuje, swędzi niemiłosiernie, do tego całkiem zapuchło. Dzwonie ok. 9 rano do przychodni, żeby umowić się na teleporadę do obojętnie jakiego lekarza rodzinnego i co się dowiaduje? Oczywiście nie ma miejsca do nikogo a rejestracja od 7:30... Ale i tak najlepsza "pani" w rejestracji: "TO SOBIE PANI WCZAS PRZYPOMNIAŁA ŻEBY ZADZWONIĆ" to ja jej grzecznie odpowiadam, że niestety wczoraj nie przewidziałam, że będę potrzebować dzisiaj porady lekarskiej a ona do mnie, i to już był hit hitów: "A JA NIE PRZEWIDZIAŁAM, ŻE NIE BEDE MIEC DLA PANI MIEJSCA, DO WIDZENIA". Przez pół godziny zbieralam szczęke z podłogi. Mogłam złożyć na tą pinde skargę. Nie po to płaci się składki żeby tak być traktowanym w publicznej placówce...
mnie poniedziałkowa ulewa i gradobicie złapało na starym mieście w Gda... wtargnęliśmy do otwartych drzwi, które okazały się tyłem kuchni w hotelu tam nam kucharze powiedzieli, a przysięgam, zamówilismy bolta jak jeszcze nie padało, że bolt tam nie wjedzie XD potem w klapeczkach szlam przez rzekę płynącą ulicą, bo bolt przecież faktycznie nie mógł wjechać tam, gdzie czekalismy... koszmar jakiś
Tak, to odprowadzanie wody na Głównym i we Wrzeszczu to tragedia 🙈 jak przychodzą właśnie takie ulewy to praktycznie zawsze pół miasta zalane.
Na szczęście przeżyłam obie ulewy w domu, mimo, że mieszkamy w delikatnym spadzie to u nas jest dużo zbiorników retencyjnych i zieleni więc woda znajdzie swoje miejsce 😅