Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1852 / 2897
Jak ma się swoją działalność to można w środę miałam cesarkę, w czwartek wyszłam w sobotę już pracowałam
Ale będę miała upalny weekend. Od dziś się zaczyna - tak to jest dobra wiadomość. Mam tylko nadzieję, że ten upał pozwoli mi na realizację moich weekendowych planów 😳
I to po cesarce? Dałaś radę? Ja w poniedziałek miałam cesarkę, we wtorek dopiero zaczęłam wstawać a wyszłam w piątek. Przecież to niebezpieczne dla Ciebie. Działalność działalnością ale zdrowie trzeba szanować. Przecież szwy Ci mogły puścić. Niewspominając o noworodku który wymaga uwagi. Dla mnie to nie do pomyślenia. Ale dobrze ze w porę się obcięłaś ze powinnaś zwolnić tempo.
Do samej teściowej nie mam dużych pretensji, bo ogólnie pilnować dzieciaków miał szwagier, tylko dlatego młody tam został, bo wiem, że teściowa nie bardzo dała by sobie radę z taką gromadą ze względów zdrowotnych i przez obowiązki (mają gospodarstwo rolne).
O matko! Ja po porodzie naturalnym nie dałam rady z łóżka wstać bo prawie mdlalam i miałam tak silne zawroty głowy (nie wspominając o piekielnym bólu krocza), a ty po cesarce od razu do pracy 🙈 Nie bałaś się, że Ci się szwy rozejdą?
Wydaje mi się, że dzisiaj 14 latki na temat seksu wiedzą więcej niż choćby ja w wieku lat nawet 18 i nie chodzi mi o praktykę, a o wiedzę. Nie oszukujmy się, ale dzisiaj dostęp do takich treści jest ogromny i jest niemal wszędzie. Zaczynając nawet od Instagrama, czy Tiktoka. Poza tym mam wrażenie, że dzisiejsze 12-14 latki są już mniej dziecinne i niewinne niż nasze pokolenie po prostu. Bywając ze swoim synem w parku, czy na placu zabaw często słyszę o czym takie dzieciaki rozmawiają i uwierz mi, że nie są to tematy, które powinny je interesować w tym wieku 🙈 już nie wspominając o tym jakiej te dzieci muzyki słuchają...
A ja jak miałam 12 lat, to różne rzeczy i opowiadania czytałam w Internecie. Nie dziwi mnie to
@sailor @Malinowa92 ja o 14 wyjechałam z sali operacyjnej a o 20 brałam prysznic i robiłam co trzeba przy małym, może te różnice wynikają z tego ze nie rodzilam w Polsce a tutaj po cesarce wypuszczają po dobie a po naturalnym jak jest wszystko dobrze to po 12 godzinach. Co do szwów to miałam rozpuszczalne i sztuczna skore przyklejona w szpitalu, oprócz tego co dwa dni była u nas w domu położna, oglądała jak się to goi i skoro mówiła ze wszystko jest ładnie to jej wierzyłam to jest moja wada że muszę wszystko mieć pod kontrolą i dlatego tak szybko wróciłam do swoich obowiązków, zreszta do dnia porodu byłam bardzo aktywna, oczywiście wszystko było pod kontrolą lekarza
W miarę po dwóch dniach przeszła mi jelitówka to znowu zaczęło się przeziębienie, katar i kaszel w dwa dni schudłam 3 kilo, wiem ze to sama woda i szybko nadrobię, ale wszystkie spodnie dresowe mi spadają
Ja też I jakoś źle to na mnie nie wpłynęło. Ale wiadomo, że to zależy od danej osoby.
Nie wyszłam jeszcze dzisiaj nawet dobrze z domu a czuję że już puchnę pogoda jest cudowna
Ja tak mam bez ciąży dlatego wiem co czujesz. I z tego też powodu nie lubię lata.
Oj tak,tego najbardziej nienawidzilam. A dziś jest tak duszno,mogło by popadać
W wieku 12-13 czytałam bardzo dużo książek, kiedy już w publicznej bibliotece nie znalazłam nic nowego, ciekawego zapytałam bibliotekarki co mi poleci. Poleciła mi 'my, dzieci z dworca zoo '. Książka była wulgarna, przesiąknięta sexem, prostytucja, narkomanią i nieodpowiednim językiem. Poleciła mi ją osoba dorosła i jakoś to przeżyłam. Także ciężko mi powiedzieć co dla kogo jest odpowiednie. Skoro osoba mająca świadomość o czym jest dana książka dało ja dziecku (miałam wieczna niedowagę i myślę że wyglądałam na jeszcze młodszą niż byłam).
Myślę, że to nie chodzi o kraj w którym się rodziło, tylko raczej o organizm, który różnie reaguje po prostu. Mnie poród SN wykończył fizycznie bardzo i idąc rano pod prysznic prawie zemdlałam, strasznie kręciło mi się w głowie itd Może masz mocniejszy organizm, który po prostu dał radę to tak szybko ogarnąć. Podziwiam.
A ja wyrwałam starego na rower i nas tak zlało... Wyjechalismy o 16 a padać miało o 19. Lało od 16:30 do prawie 17:30... A teraz nic
Jest sporo nieodpowiednich treści, ale nie da się uchronić dzieci, mój syn ma zablokowane niektóre strony, ale w praktyce wiadomo jak jest. Ja też szybko wiedziałam od koleżanek co jest co, ale nie było dostępu do filmów "egzotycznych" tak jak teraz.
Pamiętam jak kiedyś jego kolega syna (w wieku 8 lat) mówi do mnie "proszę pani, ma pani jakieś świerszczyki?" Mówię, że mam różne gazety, żeby zapytał Filipa, a on z uśmiechem "nie, ja pytam o takie inne, ja już wiem jak wygląda dorosła kobieta"... zatkało mnie. Niedługi czas później pytał czy Święty Mikołaj naprawdę istnieje. To jest szczyt szczytów i pokazuje, że psychika nie jest przystosowana do takich informacji. Jego mama jest psychologiem, mówiłam jej o tym, ale ona uważa, że wszystko powinny dzieci wiedzieć, tak samo pozwalała mu przeklinać, bo to słowo jak każde inne, to naturalny rozwój, więc jej dzieci, wychowuje po swojemu i nie będę tego oceniać.
Co innego edukacja seksualna, którą mój syn miał ostatnio i mimo, że doskonale wiem, że wie, to i tak czuł się zawstydzony. Robili też plakaty z budową anatomiczną, sami podpisywali części ciała, układ rozrodczy. To jest ok.
A jego zdanie po powrocie ze szkoły potwierdziło zażenowanie "Maaaama Ty wiesz o czym my się dzisiaj uczyliśmy? Takie rzeczy powinni na studiach uczyć" .