Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1802 / 2898
Mój smak i zapach po covidzie nie wróciły do normy... Mam już dosyć... We wszystkim czuję coś dziwnego, wszystko zalatuje mi chemią i ciągle czuję zapach dymu papierosowego, chociaż w naszym domu nikt nie pali...
Niby w sobotę mam jechać do Holandii,ale nie mogę się zebrać...Dzwoniłam do koordynatora,ale on na urlopie.Następnego dnia zadzwoniła babka z rekrutacji powiedziała, że możemy wrócić na tulipana do firmy w której już byliśmy,ale praca zaczyna się w poniedziałek 13. Powiedziałam, że się zgadzam i zaznaczyłam, że chcemy na Trampoline (mieszkania dla par w bloku) i tylko to bierzemy pod uwagę,bo po ostatnich przejściach mam dość mieszkania z obcymi ludźmi.Powiedziała , że zadzwoni na mieszkaniówkę i oddzwoni.Nie oddzwoniła, więc powiedziałam dla mojego, żeby sam do nich jeszcze raz zadzwonił.Ogólnie nie pasuję mi jechać w sobotę,bo będziemy dopiero w niedzielę nie wiem o której godzinie.No,ale mam tatuaż w piątek po 17. Łudzę się, że się wcześniej zwolnieni termin.Myślałam o rezygnacji,ale nie chcę tego robić 😞
Nie dość, że mam kupe problemów to właśnie dostałam wypowiedzenie kosztów czynszu dotychczasowej stawki. Od października będę miała wyższy czynsz.... Coś mi się zdaje, że tego nie uciagne. Wstępnie licząc z 1100 zrobi mi się 1400/1500 nawet z dodatkiem mieszkaniowym sama tego nie uciagne 🥺😭
Mało tego, mieszkanie od Gminy. Zobaczę co będzie ale z tego co wyliczyłam to się zamknie w tej kwocie. Jestem załamana ☹️ fakt, jest tam wliczony gaz ( ostatnio go podnieśli o równe 100zl, ciekawe czy znów nie podniosą ), śmieci, woda - tu również dostał podwyżkę 2 tyg temu. Czynsz za mieszkanie, kredyt . Ze swoich rachunków to w sumie zostaje prąd. Jednak kumulac to wszystko to tak , zapłacę jak wyżej. Weź teraz zapłać rachunki typu internet,telefony ( mam dwa, ja i córka), raty i jeszcze wyżyj. ....
Ech trzymam kciuki żeby jednak nie było tak źle. Mi tez podnoszą czynsz od sierpnia ale kwota nie przekracza 50 zł … masakryczne są te ceny. Wczoraj pierwszy raz tankowalam od kwietnia bo nie jeżdżę teraz praktycznie w ogóle samochodem to 150 zł niecałe pół baku…. Za niecałe 300 lałam cały …
ech nie dość że ostatnio mamy dużo wydatków to jeszcze telefon mi się psuje, będzie miał prawie 3 lata ale jeszcze jeszcze nie chciałam go wymieniać......
Ogólnie się boje i jeżeli tak będzie to niestety będę musiała się wynieść. Cała ta infalcja doprowadzi do domów wielopokoleniowych u większości osób.
Ostatnio, jak nigdy mam problem z boxami z lookfan., w poprzednim miesiącu opóźniona wysyłka, wysłanie z zamiennym produktem i brakiem gratisu do rozpoczęcia subskrypcji, a dziś znów dostaje majowe pudełko.. dramat 🤦🏻♀️
Dodatkowo paczki nadawane są z polskiego magazynu, gdzie zamawiam na stronie angielskiej.
Ja się coraz bardziej zastanawiam nad tym żeby z Młodą się przesiąść na rower... Daleko nie mamy do szkoły i pracy, ale droga jest fatalna - dużo górek, spory ruch i roboty drogowe... Ale chyba nie będzie wyjścia...
Ponarzekam sobie jeszcze na ceny biletów pociągów. Rząd tak nas namawia by jeździć autobusami, pociągami, żeby być eko. Wczoraj chcieliśmy jechać do Krakowa pociągiem i cena naszych biletów to 5,50 zł, dla psa - 15 zł. Czyli tam i z powrotem wychodzi 60 zł. Ani trochę nam się to nie kalkulowało bo taniej wyszło autem wliczając w to opłatę za parking. Także niestety nie tędy droga do bycia eko.
Tutaj jest to samo … za bilet do moich rodziców musiałabym zapłacić z 15 zł w jedna stronę … i oczywiście dostosować się do rozkładu i jeszcze ktoś musiałby mnie podrzucić na stacje PKP ..
My kiedyś jeździliśmy do Krakowa pociągiem, bo było tanio. Ale teraz te bilety są tak drogie że naprawdę się nie opłaca. A już 15 zł za psa, czyli 3 razy więcej niż za człowieka to już naprawdę odlot.
Nie wiem, jak dalej wszystko tak szybko będzie drożeć to nawet wypad do restauracji stanie się luksusem...
Moja mama ma to samo. Ciągle czuje papierosy i zapach cebuli..
Współczuję
Aż tak podrosły ceny biletów 😱. Jestem w szoku😑. W Niemczech ns okres letni wprowadzono bolet za 9€ miesięcznie i można podróżować nim po całych Niemczech.
Córka chciała przejechać się pociągiem. Myślę spoko, pojedziemy do Lęborka, wskoczymy do Maka i Action. Bilet w jedną stronę prawie 35 zł - taniej wyszło autem, a na pewno już wygodniej 🤷. Do miasta i po mieście - dobra, taniej wychodzi bilet gdzie teraz mogę się przejść spacerkiem ale ceny wszystkiego już zwalają z nóg
Ja jadę codziennie 17 minut do pracy i miesięcznie płacę 140 zł za bilet A teraz pójdą ceny do góry, bo pracownicy PKP dostali podwyżkę
Nie wiem jak Ty długo nie masz, ale u mnie się już to trochę ciągnie. Na początku w ogóle nie miałam przez kilka miesięcy węchu a ze smaku czułam jedynie słony smak, słodki itp, zero takiego prawdziwego smaku. Potem węch częściowo wrócił... Od ponad roku nienawidzę zapachu cebuli, czosnku, pora, szczypiorku i potu, gdzie te wszystkie rzeczy śmierdzą dla mnie identycznie, i jest to coś typu mieszanka potu z cebulą i to bardzo intensywna (jest to tak nieprzyjemny zapach, że w domu jest zakaz ich używania). Sporo kosmetyków i chemii śmierdzi dla mnie chemicznym zapachem wymieszanym ze zgniłymi kwiatami - muszę kupować płyny do płukania dla dzieci i mam jeden akceptowalny płyn do prania. Z niektórymi zapachami mam tak, że czuje je przez 5s, a potem nieważne ile coś powącham to i tak nie poczuje (oczywiście nie tyczy się to tych nieprzyjemnych zapachów). Nie mogę nic smażyć, bo od razu robi mi się nie dobrze. Plus tak co dwa tygodnie przez 1-2 dni czuje w buzi i w nosie taki kwaśny dymny zapach, którego nie idzie sie pozbyć. Szczerze to już wątpię, że cokolwiek się naprawi po tak długim czasie i siostra, która straciła węch i smak 3 dni po mnie, też nadal ma takie problemy.
Niestety nie jesteś z tym sama, ale trzymam kciuki, żeby wróciło Ci wszystko do normy
PS. Teraz jest czas ścinania traw i co ciekawe, ścięta trawa też jedzie cebulopotem
Miałam dziś sesję ale to totalnie nie był mój dzień, wiał wiatr, ciągle psuł mi włosy i przez to nie mogłam się skoncentrować i miałam złą minę ehhh..