Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1741 / 2898
U mnie wczoraj tak pizgało deszczem akurat jak byłam na zakupach i stary się wydarł, że zmókł bo 2h auto parkowałam 🤣🤣. Nie moja wina, że tyłem kazał a ja nie umiem tyłem 🤣🤦🤷.
Ale pociesza mnie fakt, że kierowcą jestem dopiero pół roku, a znam osoby które mają kilka lat prawko i dalej tyłem nie umieją parkować 🤷🤷.
Nienawidzę jeździć z chłopem bo zawsze drze mordę 🤦.
Haha to taki pocieszny piesek jaka rasa? 😃 A no pies też odczuwa, wiadomo że jak dobrze mu u was to nie ma co psa denerwować i zmieniać mu miejsca
Znam taką osobę zaraz 6 lat prawko, a prosto nawet przodem nie zaparkuje 🤣. Ja mam taką pogodę od kilku dni, całe szczęście nie było dramaty, w kominie tylko tak wieje . Mieszanka huskiego z gończym - taki cielak mi wyszedł 🙄🤣
A no to słodziak 🥰. A to kolega mojego męża ma prawko już kilkanaście lat, a nadal nie potrafi ruszać z nożnego tylko z ręcznego zawsze 😃. Mi na początku też było ciężko z nożnego bo mi sprzęgło wysoko brało, a mój był przekonany że po kilku jazdach go spale, a jakie było zdziwienie że jednak nie 🤣 ale oczywiście męska duma mu nie pozwalała się przyznać 🙊.
Dlatego mi nie wymienił na nowe od razu, tylko dopiero nie dawno i od nowa musiałam się przyzwyczajać bo teraz znowu nisko bierze 🤣🤷 .
Nienawidzę takiej pogody, u mnie w piątek wiało strasznie ale było ciepło, wczoraj deszcz a dzisiaj to rano świeciło słońce po 7, a teraz się robi szarówka 🤷.
U mnie głowę urywa, dziś wieje ale całe szczęście dużo spokojniej .
Ja szczęście w nieszczęściu nie mam prawka - boje się jeździć . Czasem jak jesteśmy nad jeziorem to wsiadam za kierownicę i lecę po polu ale mam ochotę swojego wysadzić . Umiem jeździć , a ten mi swojemprzytyki wciska . Mamy kolegę, który jest instruktorem . Jechał kiedyś z nami . Nie pytaj co się działo- mój dostał taki pierniczki od góry do dołu, że ja to mało nie wpadłam że śmiechu w kierownicę .
Na szczęście nie. Przejeżdżałam przez duże skrzyżowanie ze światłami, już miałam z niego zjeżdżać ale ludzie przede mną hamowali to i ja się zatrzymałam. Nie jakoś bardzo gwałtownie, no ale dynamicznie. No i Pani za mną się zagapiła i wjechała mi w tyłek. Na szczęście w autku mamy hak, więc de facto zatrzymała się na nim, dlatego i uderzenie nie było aż tak silne. Pani początkowo próbowała się tłumaczyć, że nikt jeszcze jej się nie zatrzymał zjeżdżając z tamtego skrzyżowania, a że tam są dosyć krótkie światła to chciała się pospieszyć, no ale nie zmienia to faktu że to była jej wina.
Hahaha tak jest z facetami właśnie 🤣. Oni najlepiej umieją jeździć według nich, nie popełniają żadnych błędów, a my baby to jesteśmy najgorsze 🤦.
Ja też się bałam na początku, ale musiałam zrobić że względu na córkę, a teraz to tylko żałuję że już wcześniej nie zrobiłam bo zawsze sobie gdzieś pojadę i nie trzeba być od innych uzależnionym .
No ja w sumie jeździłam z 4 instruktorami i każdy uczy inaczej. Z jednym to byłam pierwszy raz na tej trasie i stwierdził że nie umiem jeździć, ale ja mam coś takiego że jak mam jechać gdzieś sama po raz pierwszy to nie pojadę sama bo nie znam tej trasy i w sumie nigdy nie wiem na co mogę sobie pozwolić 🤣. Ja głównie to jeżdżę takimi drogami które znam 🤷. Wgl uczyłam się jeździć w innym mieście a poszłam zdawać do innego miasta i żałuję że od początku tam nie poszłam, zdecydowanie inna atmosfera, mniej rzeczy wymagają, jakoś tak łatwiej jest 🤷.
Ja jednego dnia uszkodziłam dwa razy auto... Rano jak jechałam autem na zabranie do pracy to padł mi bażant pod zderzak i połamał mi plastikowa kratkę... A popołudniu jak wracaliśmy od lekarza z narzeczonym młody chłopaczek wjechał nam w tyłek...
Kurde, to czemu nie zmienisz firmy? Dawno już minęły te czasy, że pracodawca jest ponad pracownikiem... Jak nie ma równego traktowania i współpracy to szkoda nerwów Masz możliwość zmiany w swojej okolicy? Wiem, że nie zawsze to jest takie łatwe
Nie, nie mam. Mam pracę stała od kilku lat. Jak już szukałam to byłoby to dla mnie nie opłacalne, bo dojazd i z drugiej strony mam pewność że dostanę umowę na stałe? Nie. Myślę o zmianę pracy ale dopiero po skończeniu studiów. No chyba, że naprawdę będzie jeszcze gorzej wtedy będę zmuszona. Pracuje w szpitalu gdzie prezesi zmieniają się jak rękawiczki, ale ten jest chyba najgorszy, niby robi wiele dla szpitala, ale pracowników traktuje tak jak traktuje.
Prawda jest taka że jeśli ma się stała pensje, blisko to ciężko niestety zostawić to wszystko.
Myślę, że jeśli znajdę coś odpowiedniego i opłacalnego to będzie łatwiej.
Póki co... Jest jak jest.
Ja jak zdałam prawko (około 11 lat temu) to zaczęłam jeździć dużymi autami, wszystko spoko tylko zaparkować taka wielką kolubryna w mieście jest już problem. Po jakimś czasie ogarnęłam temat. Nagle wszystko w moim życiu się posypało, musiałam się wyprowadzić od rodziców, zmienić pracę i na auto nie było mnie stać. Do pracy miałam blisko więc albo nogi albo autobus. Taka moja nożna wegetacja trwała kilka lat. Po pewnym czasie musiałam wsiąść do auta, z pracy na miejscu musiałam podjąć pracę gdzie mam w jedną stronę około 50 km... Narzeczony dał mi auto żebym potrzebowała... Tak trenowałam że po kilku km zza krzaków wybiegła mi sarna i dowalila mi w zderzak... Wiecie jak to się jeździ z chłopami i na dodatek jeszcze taka akcja 😂😂
Miałam problem po tym wszystkim wsiąść do auta... Musiałam sobie wykupić jazdy L aby na nowo przyzwyczaić się do kierownicy... Kilka godzin pomogło, teraz jestem kierowca bombowca 😂 zmieniłam auto na lepsze i kasuje zderzaki od ptactwa 😂😂
Haha 🤣🤣 ja właśnie mam problem i do większego auta nie wsiądę i nie pojadę xd od samego początku mówiłam że małe auto, na małym się uczyłam i takie też kupiłam . W sumie chciałam kupić nawet taki na jakim się uczyłam, a uczyłam się na dwóch różnych, ale kupiłam i tak inne i nie planuje zmieniać póki co, najważniejsze że czuje się pewnie i dobrze mi się jeździ .
Daj spokój, dzisiaj mam jechać do siostry i myślałam że sobie sama z córką pojadę, to nie bo chłop też jedzie, a mnie szlak trafia jak on mi komentuje nad uchem moją jazdę albo wzdycha 🤦🤦🙊. Nic tylko się zatrzymać na środku i go wywalić 🤷.
Ja na szczęście jeszcze nie miałam takich ekscesów, chociaż ostatnio 2 tygodnie nie jeździłam bo chora byłam i potem jadę od lekarza , oczywiście chłop też był i jadę w prawo a jakiś chłop jechał na prosto, ja wiem że on miał pierwszeństwo ale miałam jakieś chwilowe przyćmienie i pojechałam 🤣 ogólnie spoko że się w sumie zatrzymał i mnie przepuścił, ale co ja się nasłuchałam 🤦🤦🤦 każdemu się zdarza, a mało to osób wymusza, ile razy to mi ktoś wymusił i co mam zrobić 🤷.
Raz zaliczyłam tuje, bo cofałam i jeb w ogrodzenie, na szczęście były tylko tuje i one żyją i auto, ale nawet o tym głośno nie mówiłam bo wiadomo jak to chłopy. Lepiej mu się żyje jak nie wie takich rzeczy 🤣🤣.
Mój ojciec zawsze mówił "zdasz na prawko to zaczniesz jeździć od razu terenówką, jak się nauczysz na dużym to łatwiej Ci będzie opanować małe auta" i co ... nie prawda... Ojciec chciał mnie nauczyć jeździć po swojemu, ja chciałam po swojemu a mój chłop jeszcze inaczej teraz jak mamy gdzieś razem jechać to daje staremu od razu kluczyki "masz jedź mi się nie chce, nogi mnie bolą i byłam wczoraj w pracy prawie 2h za kółkiem wystarczy mi tego" jak na razie działa ale są takie sytuacje (na szczęście bardzo rzadko), że to ja prowadzę to staram się jeździć po swojemu ale ochy, achy, wzdechy, silniejsze wydechy, uważaj na moje auto, czemu nie patrzysz, co tak szybko na tym rondzie, nie słyszysz jak silnik buczy, spalisz mi sprzęgło, króluje do tej pory
No tak, zależy w jakim sklepie. W Deichmannie chyba ciężko z reklamacjami. A nie wiem czy w ogóle przez neta można, czy tylko stacjonarnie można. W ogóle ta ich strona to jakaś porażka.
W CCC też mam do reklamacji buty, wkładki już w pierwszym tygodniu mi zjechały i gniotly, musiałam włożyć drugie wkładki, bo z oryginalnymi nie szło wytrzymać. Ale stacjonarnie też ciężko - przynajmniej kiedyś. A na necie jest chyba że trzeba zakup stacjonarny zanieść do sklepu no i mogą nie uznać znając życie. 😔
Tekst egzaminatora do mnie po skończeniu egzaminu "orłem za kierownicą Pani nie jest ale za duży dekolt wynik egzaminu pozytywny", skubaniec wyłączył auto i kamery 😂😂 wyrwałam mu prawie tą kartę z ręki i długa z tego auta, szłam tak szybko że aż mi się nogi plątały. Fakt miałam bluzkę z dekoltem ale bez przesady, pamiętam że było mega ciepło tego dnia... Noga tak bardzo mi się trzęsła na sprzęgle, że aż cała chodziłam na tym siedzeniu, rozwiązał mi się sznureczek od bluzki, który był zawiązany pod biustem, nawet tego nie zauważyłam z tego stresu 😂😂 tak się zastanawiam gdzie on się patrzył 😂😂 na drogę miał się patrzeć a nie na moje cycki 😂😂
Unikam jak ognia jazdy z mężczyznami... Pierwsze auto jakie prowadziłam Toyota Hilux, zajebiste auto... Wszystko widać, a jak jechałam na stację benzynowe aby go tankować, mężczyźni zza kasy przyklejali się do szyby jak glonojady w akwarium aby zobaczyć jak taki kurdupel (mam 153 cm wzrostu 😂😂) wsiada i wysiada z takiego byka 😂😂 moje pierwsze auto, tylko moje, było takie malutkie, VW polo po przerwie w jeździe idealne auto, koni mechanicznych tyle ile w większej kosiarce 😂😂 śmiałam nim 5 lat do roboty do czasu kiedy nie trzeba było go co 2 miesiące remontować 😂😂 teraz jeździć a3 Audi i nie mogę się oswoić z tym autem 😂😂 Parkuje tylko na prawą stronę, lewej kompletnie nie czuję 😂😂 potrafię nie raz objechać tak parking żeby sobie zaparkować na prawą stronę albo staje bardzo daleko na parkingu 😂😂 pod praca nie ma problemu stać tyłem bo mam duży parking ale pod Kauflandem i itp... jak najdalej 😂😂
Jak się oswoje z tym cudem techniki przestanę skręcać na parkingu tylko na prawo 😂😂
Jak sobie dokleje do zderzaka dodatkowe latarki to będę robić tak samo jak Ty
Haha to nieźle 😃😃🤣 ja miałam różnych egzaminatorów bo zdawałam kiła razy. Jak był mega w prządka to oblałam z własnej głupoty, aż sam był zdziwiony że zrobiłam błąd. A jak miałam takiego że aż się go sama bałam to zdałam u niego bez problemu 😃🙊. Jeszcze miałam hamowanie awaryjne na jedno kierunkowej i jechał za nami jaki gościu starszy i jak musiałam się zatrzymać to on zaczął trąbić chociaż widział że egzamin jedzie. A ten egzaminator otworzył okno i wystawił mu 🖕 aż byłam zdziwiona 🤣 i mega zestresowana. Ale się udało 🙂. Raz też miałam takiego buca, z którym jeździłam prawie godzinę i oblał mnie na parkowaniu bo mu się zachciało wysiadać z auta po czym do mnie z tekstem że egzamin zostaje przerwany bo musiał wyjść 2 razy z auta 🤦 ja mu nie kazałam, poszedł bo tak se upieprzył, a chciał mnie oblać tak czy tak... Byłam taka zła, bo wgl później się dowiedziałam że on nie mógł wyjść dwa razy, mógł wyjść raz a nie dwa.. jeszcze jechał do mnie takimi chamskimi tekstami że głowa mała, kazał mi też wyprzedzić ciężarówkę na czerwonym a ja powiedziałam że nie bo jest czerwone a on że mam się nie kłócić z nim. I tak zrobiłam po swojemu..
O matko jedyna! Na kogo Ty dziouszka trafiłaś!! Naprawdę współczuję! Ja miałam dwa razy egzamin... Raz nie wyjechałam z placu bo mnie dziad oblał... A drugi to właśnie ten co patrzył na mojej cycki 😂😂 Nigdy więcej nie chciałaby.yego powtarzać, to maturą i technikiem się tak nie stresowałam jak egzaminem na prawko 😂😂 Pamiętam jeszcze, że dzień wcześniej facet mnie rzucił dla prawie sąsiadki mieszkającej kilka domów dalej i nie spałam całą noc 🌃 ale odwdzięczyłam mu się pięknym za nadobne 😂😂 wracałam autem z pracy po drugiej zmianie, było cos około 23:30, była taka ulewa... Szedł prawie poboczem (wracał od niej) pech chciał, że przechodził obok takiej ładniej kałuży 😂😂