Aliexpress! Ostrzeżenie!
Strona 3 / 7
Popieram @nazwa001.
Wszystkie Panie eko/bio/wege czy jakieś tam w swoich kosmetyczkach maja pędzle co prawda kupione w Polsce ale z napisem made in china. Tak na prawde bardzo ciężko unikać produktów zawierających szkodliwą chemię.
Kupując produkty z półki Bio nie otrzymujecie który jest w 100 % bez nawozów i konserwantów. Pracowałam w Niemczech na Bio farmie przy zbiórce owoców. Czym się różniły te Bio od normalnych , tylko tym że produkty bio były pryskane takimi nawozami że w ciągu 24h nie były wykrywalne przez żadne testy/kontrole. Chyba nie musze mówić, że podczas zbierania tych owoców ciągle kichałam a zjedzenie takiego owocu skutkowało wysypką na ciele.
Gdybyśmy chcieli mieć wszystko naturalne to trzeba byłoby produkować ze swoich naturalnych składników.
To że coś jest tanie to nie jest równoważne że jest w tym samo zło. Używam hybryd i możecie mówić sobie o nich co chcecie
Myślisz, ze ubrania które sprzedają w PL są z innego źródła? Mocno to naiwne. A nie każdego stać na ubrania najwyższej jakości z dobrych materiałów. Nie oszukujemy się ale ubrania w sieciówkach w większości to jeden chłam.
Co do kosmetyków się zgadzam - kilka razy coś zamówiłam (np zachwalany olejek Andrea - okropnie swedziala mnie po nim głowa), pomadkę tez ale jednak nie odważyłam się jej użyć - przecież nie dość, ze ma ona styczność ze skórą to jeszcze zjadamy ją... Kosmetyków faktycznie nie warto tam kupować ale to całej reszty nie mam żadnych zastrzeżeń. Np z lakierów jestem bardzo zadowolona a niestety bardzo popularna firma polska wywołała u mnie ostrą reakcję alergiczną swego czasu a po chińskich lakierach było wszystko cacy.
Eh... Chyba wiadomo, że chodzi tutaj głównie o tą szkodliwą chemię.. Bo o jaką inną może chodzić jeżeli mówimy o chińskich kosmetykach..?
Aaa wiele rzeczy. Np festiwal w Yulin, który jest na porządku dziennym, łamanie praw człowieka jeżeli chodzi o politykę jednego dziecka. Ostatnio oglądałam też film o tym, jak wygląda nauka dzieci w chińskiej szkole. Koszmar. Więcej jest takich chorych reguł panujących w Chinach, a to właśnie się składa na kulturę tego kraju..
Nie zrozumiałaś tego co napisałam . Chemia Cię otacza i to dzięki chemii możesz żyć (chemia to nie tylko trujące chemikalia bo jak mniemam to o to Ci właśnie chodzi a skoro o to chodzi to precyzuj swoje wypowiedzi). Nikt nie każe Ci kupować kosmetyków z ali. Ale nie możesz też tego nikomu zabronić. Jak chcą to niech sobie kupują.
Dlaczego uważasz kulturę Chińską za chorą? Kultura Chińska to nie jest rozlewanie kosmetyków w garażach....
Nie chcę tu wywoływać znowu burzy, ale moim zdaniem niektóre z Was mocno przesadzają. Dziewczyny, nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Piszecie o tym, jakie to wszystko, co chińskie jest złe, niedobre i w ogóle ble. A tak naprawdę nie tylko rzeczy: ubrania, zabawki itp. pochodzące z aliexpress są "made in china". A rzeczy sprzedawane na miejscowych bazarkach? W marketach? Czy każda z Was, która jest tak przeciwko "ubraniom z ołowiem", patrzy KAŻDORAZOWO w sklepie na metkę, czy przypadkiem dany ciuch nie jest wyprodukowany w Chinach? Szczerze w to wątpię Owszem, może niektóre z Was tak, ale na pewno nie wszystkie. A chemia w żywności? Jecie tylko wegańskie lub ekologiczne jedzenie? Patrzycie na etykietkę każdego produktu spożywczego, który kupujecie, czy nie zawiera szkodliwych substancji i/lub konserwantów? Nigdy Wam się nie zdarza kupić czegoś, co zawiera chemię? Generalnie praktycznie wszystko, czym się otaczamy ma w sobie chemię lub szkodliwe substancje i nie jest powiedziane, że nie wyrządzi nam krzywdy w dalekiej lub bliższej przyszłości. Ok, rozumiem, że nie wiemy co kupujemy na aliexpress i czym to jest nafaszerowane, ale nie zawsze też wiemy co mamy w lodówce czy szafce z płatkami śniadaniowymi. Jeśli mamy brać artykuł jakiejś blogerki i wierzyć jej na słowo, no to przepraszam, ale nie jestem do końca przekonana. Nie bronię kupna kosmetyków na ali, bo sama ich nie kupuję. Nie używam kremów, podkładów czy innych takich z ali. Wyjątkiem są hybrydy. Ale jak już ktoś wspomniał - każde hybrydy i żele są w pewnym stopniu szkodliwe. I to moja decyzja, że ich używam. Ba! mało tego. Są badania naukowe, które potwierdzają, że lampy UV i Led wywołują raka. I czy ludzie przestaną ich używać? Myślę, że ktoś na pewno. Ale większość nie. Każdy, kto ma choć trochę instynktu samozachowawczego potrafi wybrać, co chce robić ze swoim życiem - i zdrowiem. Myślę, że fajnie wspomnieć czy przypomnieć o tym, że to jest szkodliwe i mogą być tego fatalne konsekwencje, ale pozwólmy ludziom wybrać samym, co chcą z tą wiedzą zrobić. A tak na marginesie, teraz to każda z Was wypowiada się, jakie to pomadki z ali są fuj, ale jak ktoś wstawi chmurkę z takim produktem to ma +100 fajnych i ani jednego komentarza, że to szkodliwe. Także to chyba samo za siebie mówi
Oczywiście, ze wszędzie jest chemia, ale chociaż trochę możemy jej uniknąć... Zapominasz, że w jednym produkcie jest jej więcej, w innym mniej.
Nie KAŻĘ nikomu nie kupować na ali, ale dziwi mnie to, co napisałam w moim wcześniejszym komentarzu, nie będę się powtarzać, możesz sobie to przeczytać jeszcze raz. Ja nie kupiłam, nie kupuje i nigdy nie kupię kosmetyku z ali. Tyle. Już wolę tak jak w artykule kupić coś z green pharmacy czy z wibo.
A co do artykułu.. Jest on jak najbardziej uzasadniony. Dla mnie Chiny i zasady, zwyczaje i kultura w nich panująca jest chora. Wystarczy chociaż trochę znać angielski i przejrzeć artykuły o sztucznym ryżu, jajkach czy szczurzym mięsie. Dlatego też tak, daję wiarę temu, co jest w artykule napisane.
Nie wiem dlaczego ma dużą liczbę kryształków, ale to niezbyt mądre pytanie, a dlaczego, już wyjaśniam. Ja również mogłabym się Ciebie zapytać dlaczego kilka z clouders (nie będę oznaczać) kilka dni temu oznaczyło jako fajne mój post ze spodniami, które mierzyłam w sklepie, a gdy zaledwie 2 dni później utworzyłam wątek, w którym pytałam czy te same spodnie są ok, te same clouders wypowiedziały się, że brzydki krój, niekorzystny dla figury i w ogóle masakra...
A jak pytałam w opisie zdjęcia ze spodniami, czy są ok, żadna nie pisnęła. Hipokryzja z ich strony, ja np nie daję kryształka za coś, co mi się nie podoba i tyle, taka niedobra jestem.Także wiesz, wnioskuję, ze nawet nie patrzą co "lajkują"
no ja kupuję na alie hybrydy i moje ulubione matowe pomadki marki focallure
ale nie kupilabym kremu do twarzy, podkladu itp.
Nigdy nie zamawiałam z tamtąd kosmetyków, ale co jakiś czas zdarza mi się kupić coś takiego w centrum chińskim ( takie tam drobne grzeszki ). Na szczęście nigdy nie dostałam żadnego uczulenia ani nic takiego, a udało mi się znależć kilka produktów, które zdecydowanie podbiły moje serce ! ♥
Jak czytam stwierdzenie, że w danym kosmetyku jest jedna wielka chemia to cóż... Jedyne co mogę powiedzieć, to to że chemia Cię otacza Oddychasz, pijesz wodę itd...
Wracając do tematu to każdy ma swój rozum i odpowiada za swoje czyny. Nie bronie zamawiania kosmetyków na ali bo sama się tego obawiam (zamówiłam raz pomadkę, której nie używam i jedną maseczkę i więcej już tego typu kosmetyków tam nie zamówię). Używam za to hybryd z ali i je sobie chwalę (uprzedzając wypowiedzi, że i tak się truje - każda hybryda poniekąd to robi, nie mówiąc o uczuleniach na znaną firmę w naszym kraju).
No i ostatnia rzecz... Skoro tak wiele osób łapie się za głowę jak widzi chmurkę z chińskim kosmetykiem to dlaczego tak wiele z tych postów ma tak DUŻĄ liczbę kryształków?
Jak ja widzę jak dziewczyny wrzucają do chmurek kosmetyki z ali to ... No nie wiem jak to określić, nie chce nikogo obrazić, ale ja bym NIGDY W ŻYCIU nie kupiła kosmetyku na ali! Jakaś masarka...
Pamiętam jak powstawały w każdym mieście centra chińskie, wtedy to każda obśmiewała kosmetyki, które tam można kupić, śmieszne nazwy podróbek znanych perfum, lakiery do paznokci i tym podobne... Ba, nawet laski były bardziej świadome, mówiły, że w życiu nic z kosmetyków by tam nie kupiły, bo to chińskie, niezdrowe, przepełnione niewiadomym szitem. A teraz?? Chwalą się tym w necie, parodia jakaś. Przecież to się niczym nie różni, zarówno kosmetyki z chińczyka jak i z ali są jedną wielką chemią i śmietnikiem.
Zbrzydziłam sobie te kosmetyki... Choć hybrydy są dobre i żal mi z nich zrezygnować
Sprzedawane są też te z chin w białych buteleczkach. Widziałam w jakimś sklepie internetowym i kosztowały około 15 zł za jedną buteleczkę.
@nazwa001 szczegółów nie znam więc nie chce też siać plotek ale skoro na allegro jeśli dobrze nie sprawdzi się lokalizacji to można kupić towar prosto z Chin to możliwe że i tak zaczęli zarabiać - kupić za $ a sprzedać za 5$, czysty zysk!
@kitekatu zazwyczaj te blingi z polskich drogerii to nie te z aliexpress tylko włoskie blingi kosztujące w granicach 18-22 zł. Mają inne buteleczki.
Chociaż nie wykluczam, że mogła znaleźć też te z ali, bo czytałam już, że niektóre "chińczyki" sprowadzają sobie już różne rzeczy właśnie z ali i sprzedają po 2-3 razy drożej
Z podrob kosmetykow, ktore zamowilam na ali to plynne pomadki z Anastasia Beverly Hills i uzylam ich tylko raz aby zobaczyc jak wygladaja na ustach. Z kosmetykow mam czarna maske na wagry ale sama ne wiem czy ona jest podroba jakiejs a i maske mialam taka czarna na okolice oczu ale tez nie mam pojecia czy to podroba jakiejs czy nie bo nie widzialam takiej nigdzie wczesniej I mam nadzieje ze mnie nie zlinczujecie za moje podrobki pedzli zoeva bo je uwielbiam i czekam na kolejne
@Animozja ja gdzieś ostatnio czytałam że dziewczyna w zwykłej drogerii w Polsce znalazła lakiery Bling za ok 20 zł gdzie na aliexpress kosztują ok 1$ więc nic mnie już nie zdziwi
Nie kupuję w tym sklepie, ale wczoraj będąc w stacjonarnym sklepie gdzie pojawiają się produkty których dostać nie można w innej drogerii, typu Yankee Candle, Golden Rose, Semilac, jak zobaczyłam w nim Holika Holika i właśnie to Bioaqua to się zdziwiłam. Nie byłam pewna czy ta firma jest chińska ale tak kojarzyłam z waszych chmurek więc się cieszę, że nie kupiłam.
Podrób? Myślę, że ta rozmowa nie ma sensu, skoro w taki sposób podchodzisz do sprawy. Artykuł czytałam, nie napisał to żaden doktor, a zwykła dziewczyna, więc nie rozumiem dlaczego mam to brać za dowód na to, że wszysto to co chińskie to złe.
Smog też trafia do Twojego organizmu, jak i wiele więcej świństw, które są w żywności...
Rozumiem ideę wątku i w większości się z nią zgadzam - myślimy co nakładamy ma siebie, ale nie wciskamy swojego nosa do czyjegoś organizmu. Bo o ile można kogoś 'uświadomić' jak wygląda niekiedy produkcja kosmetyków o tyle nie ma co się upierać, że wszystkie jest 'be'.
Kończę swój wywód, bo czego nie napiszę, to albo mi ktoś wmówi, że lubię chińszczyznę, bo z Chin stosuje tylko hybrydę, albo będę czytać co tam do mojego organizmu nie trafia. Trudno prowadzić taką dyskusję.
Przepraszam, jeśli Cię uraziłam, nie miałam takiego zamiaru. Ale nie rozumiem klasyfikacji chińskiej podróby na dobre i złe. Po prostu nie ma dobrych. Odsyłam do artykułu. Czy nakładasz to na twarz, czy na paznokcie w zasadzie nie ma znaczenia. I tak trafia to do Twojego organizmu.