
koszenila
Dzis przeczytałam pewien artykuł, a mianowicie co to jest koszenila. Miałyście pojęcie, że jest dodawana do produktów? http://e-anetabloguje.blog.pl/2016/02/03/koszenila-czy-wiesz-ze-kazdego-dnia-jesz-robaki/
Ostatmio wyczytałam na opakowaniu jednego leku że zawiera czerwoeń koszenilową...
paradoksem jest to, że wiele droższych produktów ma znacznie bardziej szitowy skład niż taniocha ;P ....no i jeszcze kwestia DIY hahahaha...ja też nie sr.... kasiorą, ale wolę teraz chwilę przystanąć i zastanowić się co jem niż później wydawać grube siano w aptece ....czas to też u mnie dobro reglamentowane ;P (to tak w kwestii robienia samemu sobie produktów, które można kupić w sklepie), ale daję radę
moim zdaniem ŚWIADOMOŚĆ jest bardzo ważna (i to nie tylko ta żywieniowa ;P)
U mnie niestety na ogół przy wyborze produktów przeważają względy ekonomiczne. Choć moja mama, jak na nauczycielkę przyrody w podstawówce przystało, wpoiła nam jakieś podstawy zdrowego odżywiania i świadomości konsumenckiej. Też myślałam, ze spadnę z kanapy czytając, iż "lepiej żyć w nieświadomości". To takie... dziwne.
mnie... z takich nie-wegetariańskich... głównie żelatyna wieprzowa....no wszędzie ją pchają ...jak można pektyny np. dodać...
Ja właśnie jestem wegetarianka i jak patrze na skład niektórych produktów to mnie przeraża. .
wiecie co jest w tym wątku nieco przerażające/smutne....że większość woli żyć w nieświadomości niż poświęcić kilkanaście sekund na przeczytanie etykiety ...wszystko się kumuluje w organizmie dziewczyny..."efekty" widać na starość lub już w wieku średnim....i nie mówią tutaj o mszycach...tylko o armii chemii, którą ludzie w siebie codziennie ładują ....najbardziej mnie drażni sucharowy tekst "na coś trzeba umrzeć"....jak np. w towarzystwie kogoś znajomego robię zakupy i ta osoba widzi, że czytam etykiety....ekhmnm
Dla mnie to też nie jest nowość I szczerze nie przeszkadza mi to. Jest jadalne, nie jest toksyczne Grunt że mi w jogurcie nie pływa pancerzyk
Też o tym ostatnio słyszałam, ale jakoś mnie to nie przeraża Mówi się trudno
Ja się już dawno o tym dowiedziałam i od tego czasu nie jem niczego co to zawiera
Wiem o tym od dawna ale jakoś nie robi to na mnie wrażenia, przynajmniej jest smaczne w moim mniemaniu wolę koszenile w jogurcie niż jedzenie ośmiornicy aczkolwiek jej dodawanie do produktów jest uciążliwe dla wegetarian, bo wielu rzeczy nie mogą przez to jeść
Ja o tym slyszalam juz bardzo dawno temu i od tamtej pory o tym pamiętam ale w sumie nie jem owocowych jogurtow i tak od pewnego czasu z innych wzgledow
No niestety albo trzeba wybrać sztuczne barwniki albo naturalne pracuję w fabryce cukierków, gdzie używa się tylko naturalnych barwników i wszystkie czerwone i różowe cukiereczki są z jej zawartością widziałam i wąchałam słój koszenili i nie pachnie to zbyt dobrze, ale w produktach jest ich tak niewielka ilość, że nie ma się czego obawiać.
Kiedyś o tym czytałam ale w sumie nie zrobiło to na mnie większego wrażenia lepsze to niż jakieś chemiczne dodatki