
Drugi raz to samo.
Hej, mam do was dość nieoczywiste pytanie.
Jestem na studiach, na pierwszym roku i właściwie w tym momencie ledwo sobie radzę.
Jest szansa, że czegoś nie zdam, nawet jeśli mocno się przyłożę, a płacenie za warunki mnie nie interesuje. A czuję, że zmarnowałam totalnie ten rok, szczególnie drugi semestr.
Sytuacja wygląda tak:
czy znacie kogoś, kto tak naprawdę nie oblał studiów, ale chciał sobie wszystko odświeżyć i zacząć ten sam kierunek od nowa, bo tak.
Czy w takiej sytuacji od razu należy rekrutować na ten kierunek i składać papiery od nowa(?), skoro jestem już studentką tej uczelni, tego wydziału, tego kierunku, ale chcę się wrócić do początku? Czy można to jakoś obejść i po prostu "wewnętrznie" wrócić na start?
Wie ktoś coś na ten temat? (Dość chaotycznie to opisałam )
Jeśli nie, podbij!
Dzięki wam wszystkim, chyba jednak będę zaczynać jednak od nowa z czystą kartą i nowym planem na obecne studia. Zamykam temat. Buziaki!
@rolciaka no właśnie nie poszłam, miałam iść, ale zrezygnowałam. Ale muszę tutaj chyba zaznaczyć, że to był mój drugi kierunek, prawdopodobnie lepszy niż pierwszy ale mniej pewny jeśli chodzi o to czy się nie wyleci. Tak jak pisałam znam kilka osób, które zaczęły od początku i bardzo dobrze na tym wyszły, np jedna koleżanka z tych, które rerutowały sie ponownie dostała się na ten semestr na Erasmusa. Ale jakiegoś specjalnego traktowania wśród prowadzących te osoby nie miały. Co prawda prowadzący częściej zwracali się do tych osób bo one przynajmniej coś rozumiały na początku (studia językowe), ale na zaliczeniu musiały się tak samo starać jak reszta. Jak masz jakieś pytania to pisz, chociaż widzę, że Ty jesteś na jakimś ścisłym kierunku, więc może to się trochę różnić u Ciebie.
Dobrze jej teraz, nie żałuje decyzji że poszła znowu na to samo? :>
Próg był około 100-105 pkt, ja miałam 118, więc myślę, że aż tyle nie urośnie. I dobrze Ci z tym, że poszłaś na to samo?
No płacenie jest dla mnie totalnie bez sensu, bo i tak trzeba na to chodzić i zdać, a oni tylko liczą kasę. A rok w plecy to nie jest tragedia.
Może się do mnie odezwać ktoś, kto właśnie powtarzał rok studiów z własnej woli? :> Mam kilka pytań
mam w czwartek ostatnie kolokwium z analizy matematycznej , jest na 20 punktów a do zaliczenia brakuje mi 8 , ale dla mnie to jest tragedia czego my się uczymy ;/ chociaż dla mnie największą zmorą będzie egzamin ustny z makroekonomii.. jak nie zaliczę to idę na inne studia , bo wiem że po porażce się załamię i nie będę w stanie czekać do września czy zaliczę czy nie..
bedąc na pierwszym roku na większości uczelni nie masz możliwości powtórzenia roku. mozesz sie na nowo zarekrutować i ewentualnie zagadać do prowadzących czy jest opcja żeby ci przepisali oceny za przedmioty które zdałaś
Analiza matematyczna, dwa semestry po 500zł, ale egzamin jest tylko jeden teraz, więc tysiak. Średnio chcę dawać pieniądze za studia, skoro i tak będę musiała na to chodzić drugi raz.
1000zl? co to za przedmiot jeśli tyle kosztuje(zakładając, że nie zdasz) może jest możliwość rozłożenia tego na raty?
Z przepisywaniem wiem jak jest, wola wykładowcy czy się zgodzi na przepisanie, aczkolwiek nie o to nawet chodzi, chętnie bym sobie powtórzyła niektóre zajęcia.
Ech, już sama nie wiem. Sytuacja po prostu wygląda tak. Poprawki są we wrześniu, jeśli nie zdam jednego egzaminu to nie jestem w stanie zapisać się na studia od nowa, a nie stać mnie też obecnie na wyłożenie 1000zł na warunek, bo ten przedmiot tyle kosztuje. I nie mam pojęcia co z tym faktem zrobić. Nie mogę sobie zostawić roku w plecy - przerwy, jeśli nie zdam sesji poprawkowej.
Jest jeszcze miesiąc i mówię Ci, że dasz radę, a szkoda marnowania tego roku! A jeśli ie i jeśli właśnie ten kierunek Cię interesuje, to naprawdę nie będziesz pierwsza, u mnie na roku nawet po 2. roku sie degradowali rok niżej, żeby dostać kolejna szansę.
Ja tak zrobiłam, ale po pierwszym semetrze już byłam skreślona bo nie podeszłam do poprawki. Składałam tak samo jak za pierwszym razem. Wróciłam na ten sam kierunek i tą samą uczelnię. jest mi o niebo lepiej. Nie byłam gotowa na studia, potrzebowałam przerwy. Odpoczełam pół roku i jestem jak nowonarodzona drugi raz zdałam wszystko w zerówkach i teraz przygotowuje się do kolejnej sesji. Jeśli masz pytania pisz na priv
Gdy powtarza się pierwszy rok to faktycznie trzeba od nowa się rekrutować, jeśli jest to drugi i kolejne to po prostu powtarzasz rok...nie wiem tylko jak to jest z przepisywaniem ocen..czy zaczynając znów pierwszy rok można sobie 'poprzepisywać' to co się zaliczyło, bo w następnych na pewno tak ja mam w tym roku bardzo ciężką sesję i myślę o tym czy nie powtórzyć roku jesli trafi mi się więcej niż jeden warunek ( tam gdzie studiuję jeden kosztuje ponad 400- 800 zł), wtedy miałabym luźniejszy rok bo oceny z ćwiczeń mogłabym przepisać i wystarczyłoby iść tylko na egzaminy, ale faktycznie szkoda trochę mieć rok w plecy także będę walczyła!
U mnie też trzeba się wypisać ze studiów i składać papiery ponownie, płacąc te wszystkie wpisowe itd. Wtedy pierwszy semestr który się zdało się nie chodzi i zaczyna od drugiego. Ja bym jednak radziła poczekać bo może jednak uda ci się zaliczyć i nie będzie potrzeby powtarzania
Ja się nad takim rozwiązaniem zastanawiałam w zeszłym roku bo przestudiowałam mega ciężki (w moim odczuciu) cały rok i dałam sobie spokój dopiero podczas sesji poprawkowej letniej no i szkoda mi tego czasu było po prostu. Baardzo duzo osób na tym moim kierunku praktykuje cos takiego, że po prostu od nowa się rekrutują, na pewno wychodzi to taniej niż to co zaraz napiszę. Minus jest taki, że jak byłas gdzies na końcu listy to możesz się nie dostać jeśli rok młodsi koledzy napiszą maturę dużo lepiej. I teraz mogę napisać Ci tak-była u mnie na roku jedna dziewczyna, która dołączyła do nas po semestrze bo była spadochronem z poprzedniego roku i nie chciała zaczynać kompletnie od nowa a miała zaliczony pierwszy semestr studiów na dość dobre oceny, ale ta przyjemność kosztowała ją ponad tysiąc złotych, więc dla mnie to masakryczna kwota, biorąc pod uwagę, że nie ma się żadnej gwarancji, że nie wyleci się np. podczas następnego semestru.
U nas trzeba było składać od nowa papiery, nie dało się jakoś tego obejść
ps. Poza tym pewnie byś musiała od nowa składać papiery, wpisowe itp. Wyszło by na pewno taniej za te punkty niż za cały rok studiowania, mam na myśli akademik/stancję, wyżywienie i inne opłaty. Więc moim zdaniem nie warto od nowa powtarzać roku tylko pokryć koszty za punkty.