
Dodatkowy język obcy na studiach
Hej dziewczyny
W październiku rozpoczynam studia filologii angielskiej i mam do wyboru jeden z trzech dodatkowych języków od podstaw - niemiecki, hiszpański i francuski. Ostatni z nich już odrzuciłam z góry, dlatego zastanawiam się nad niemieckim i hiszpańskim.
Niemiecki umiem dobrze, więc jego nauka od podstaw na studiach nie byłaby dla mnie problemem i miałabym w związku z tym pewnego rodzaju luz.
Hiszpański z kolei jest ciekawy, fajnie by było znać jakiś "inny" język, ale wydaje mi się, że to byłby taki jakby dodatek, bo w życiu bardziej mi się ten niemiecki przyda.
Co Wy byście wybrały? Nie jest to jakaś mega ważna decyzja dla mnie, nie zależy od tego moje być albo nie być na studiach, temat rzucam luźno
chyba wybrałabym hiszpański (sama znam francuski i angielski )
może podpytaj Kamilę lingwoholika (pisze blog lingwoholik.pl) ona może Ci odpowie
Chyba wybiorę ten hiszpański, jak już iść to na całość, a że mam jako taką zdolność do języków obcych to dlaczego by nie nauczyć się czegoś nowego
Niemiecki jest okropny jak dla mnie i w brzmieniu i do nauki - uczyłam się 3 lata w liceum i nie ogarniam kompletnie nic. Wybrałabym hiszpański jest na pewno łatwiejszy do nauki i pięknie brzmi, wymowa też o wiele łatwiejsza. Ja właśnie zaczynam naukę na własną rękę bo tak mi się spodobał ten język. W sumie dużo słówek i wyrażeń już podłapałam dzięki hiszpańskim serialom i telenowelom
Ja bym wzięła hiszpański idą na studia też musiałam wybrac drugi język i wzięłam niemiecki bo w liceum byłam w klasie angielko - niemieckiej i to był bląd poziom języka na studiach był średni i nawet się cofnęłam ze znajomością niemieckiego. Już lepiej było się uczyc hiszpańskiego od podstaw, który podobno nie jest taki trudny a w dzisiejszych czasach i niemiecki i hiszpański bardzo się przydaje. Koniec końców najważniejsze żeby miec opanowany angielski
ahahahhahahahahaha ja Was mylę po włosach!
co do tematu, ja w szkole średniej miałam dodatkowo niemiecki od zera ( uczyłam się go od podstawówki , a pozostałe osoby w klasie nie umiały nic ) i ani trochę nie żałuję, bo nadrobiłam rzeczy, których wcześniej nie umiałam i tak oto zdałam maturę z niemieckiego całkiem dobrze.
Wszystko zależy od tego, czy chcesz się nauczyć coś nowego czy mieć łatwiej. Ja pewnie brałabym niemiecki
Ja teraz uczę się niemieckiego, bo kompletnie nie mogłam go pojąć, więc gdybym miała taką opcję na studiach to wybrałabym właśnie ten język. Ale gdybym go już umiała (nawet w stopniu komunikatywnym, co wydaje mi się i tak dobrym poziomem), to wybrałabym na pewno hiszpański.
@mymercury bardzo dobrze mówi, jeżeli chcesz odpocząć i rzeczywiście mieć luz to weź niemiecki, nie będziesz musiała się tyle uczyć i będziesz mogła sobie odpuścić. Ale jednak jak chcesz się nauczyć czegoś nowego to bierz hiszpański. Nie wiadomo co życie przyniesie, co będziesz robiła w przyszłości.. Zresztą zawsze nowy język się przydaje. Ja cierpię bardzo że nie mam do tego głowy i tak trudno mi się uczyć nowych języków.
Ale przecież autorka napisała, że grupy będą od zera, to z tym pogłębianiem wiedzy chyba nie wypali
Wybrałabym niemiecki, skoro trochę już umiesz, możesz pogłębić swoją wiedzę, a nie zaczynać kolejny od nowa.
Osobiście zdecydowanie polecam język hiszpański. Aczkolwiek Twoje obecne wybory, mogą być zupełnie inne od tego co będziesz robić w przyszłości.
Skup się na tym co lubisz i co czujesz i rób to z zamiłowaniem.
Dla chętnych mój blog: http:
http://langusta.io/blog/jak-nauczylam-sie-mowic-w-jezyku-hiszpanskim/
Również na filologii angielskiej miałam do wyboru dodatkowe języki: rosyjski i niemiecki. Bez wahania wybrałam rosyjski, bo go nie znałam, chciałam nauczyć się dodatkowego, bo zawsze dobrze znać dodatkowy język a niemieckiego nie lubiłam strasznie.
Powiem tak, jeżeli potrafisz się uczyć sumiennie i systematycznie, to bierz hiszpański, ale jeśli studia traktujesz z dystansem, to polecam wybrać to, co już miałaś. U mnie na rosyjskim mieliśmy dużą partię materiału w krótkim czasie, spore wymagania, więc bez systematyczności odpadniesz na starcie i później ciężko nadrobić. Dlatego po miesiącu zwiałam do grupy niemieckiej i miałam jak pączuś w maśle, chociaż języka nie znałam perfekcyjnie, to zdecydowanie byłam "w czołówce" i bez żadnego wysiłku dostałam 5 na koniec. Możesz pójść w moje ślady i iść w nieznane, w razie czego może uda Ci się przepisać w trakcie, kiedy Ci się nie spodoba
Ja bym wybrała hiszpański, bo moja przyjaciółka skończyła filologię hiszpańską, i widzę, jak fajnie jej się teraz z tym językiem powodzi
hmm, muszę powiedzieć, że wybór jest ciężki mogę jedynie podzielić się swoim doświadczeniem - sama studiuję filologię germańską i jako drugi język miałam angielski i byłam bardzo zadowolona, bo był na super poziomie, dużo się dowiedziałam i nauczyłam. Nie wiem, czy tak jest wszędzie, ale wydaje mi się, że na językowych studiach z reguły ten dodatkowy język jest na dobrym poziomie .