Nie mam nic
Strona 3 / 3
Właśnie to nie jest tak z tym probowaniem. Niestety nauczyciele słabych uczniów podchodzacych do matury oblewaja, nie zdają klasy więc matury też nie. Ci gorsi uczniowie którzy nie zdają matury zostają raczej przepuszczeni. Bo próbować nie wiadomo czy będę mogła..
Lepiej teraz niż robić sobie przerwę, bo jesteś na świeżo. W innym wypadku pewnie zaczęłabyś pracować albo robić w życiu coś całkiem innego i potem bardzo trudno zmotywować się i siąść do nauki, tym bardziej od postaw. Jasne, że bez matury można żyć i znam parę osób, które bez niej sobie świetnie radzą, ale podstawowym pytaniem, które musisz sobie zadać, jest to, co chcesz w życiu robić i czy bez tej matury jest to możliwe. To na pewno frustrujące, jak nauczyciele w kółko powtarzają, że nie dopuszczą, że nikt nie zda, że co wy tu w ogóle robicie. Ale wszystko da sie ogarnąć - może poproś kogoś z klasy albo ze szkoły, żeby posiedział z Tobą nad matmą i wytłumaczył, tak samo z angielskim - człowiek najlepiej się uczy, jak uczy inną osobą, więc korzyści płyną dla dwóch stron. Nie załamuj się, tylko probuj!
Powiem Ci tak. Podejdź do tej matury, najwyżej nie zdasz. A może Ci się poszczęści i zdasz. Zdasz czy nie zdasz świadectwo i tak dostaniesz. A spróbować nie zaszkodzi.
Ja uważam, że warto próbować, tym bardziej że nie masz planu ani pomysłu, że okej, nie podchodzę, mam załatwioną wymarzoną pracę. Wydaje mi się, że za rok ta głowa już nie będzie tak dobrze przygotowana i świeża jak teraz - naprawdę nieliczni moi znajomi, którzy do matury nie podeszli zdali ja rok czy dwa lata później.
Właśnie ciężko powiedzieć czy właśnie oni nie olali sprawy.. Problem w Tym ze dostaje jedynki już teraz a co będzie za pol roku gdzie będzie próbna matura i będzie nas cisnac sprawdzoanami z całego roku? Chciałabym mieć jakiś plan B..
Ja też zastanawiałam się czy podchodzić...Nie zdałam matmy i ustnego niemieckiego.Nie żałuję, że podeszłam.Mam problem z pamięcią, od jakiegoś roku jest coraz z tym gorzej.Słówka pamiętam tylko przez parę dni, później nie jestem w stanie nic powiedzieć.Na ustnym niemieckim nie powiedziałam praktycznie nic.Ja nie jestem w stanie szybko odpowiadać na pytania, wolałabym je widzieć, wtedy byłaby szansa, ze bym zdała, ale niestety wszystko tak szybko się dzieję, że się nie udało Nie podchodzę drugi raz, bo wiem, ze nie dam rady zapamiętać milion słówek z wszystkich działów z niemieckiego(gdyby trafił mi się dobry temat np. o sporcie, rodzinie czy zwierzętach mogłabym opowiadać godzinami)Matmę dałabym radę się nauczyć, ale nie ma sensu Zdałam technika i to mi wystarczy.Planowałam iść do jakiejś szkoły kosmetycznej, ale na razie szukam pracy
Powiem CI, że ja ledwo zdałam angielski w liceum na 2 (nie chodziłam wcale na zajęcia...). A maturę zdałam za 1 razem. Z matmą miałam problem i zdałam ją za 4 razem No zdarza się.. Mój tata zdawał maturę w wieku 50 lat i zawsze będę mówić, że warto próbować.
Takie straszenie w klasie maturalnej jest bardzo popularne, teraz tylko czy to serio jest tylko straszenie... Może wiesz jak to było w zeszłych latach, zdarzało się, że serio nauczyciele nie dopuścili kogoś do matury, mimo że się starał?
Ogólnie wydawało mi się ze ogarniam ale robię debilne błędy.. I wiele rzeczy nie wiem po co, ale robię. Na czuja, pamieciowka
właśnie.. ludzie którzy nie oddali deklaracje mają święty spokój na lekcjach..
U nas nowe osoby w klasie się pojawiły, bo w tamtym roku nie zostały dopuszczone do matury i cały rok powtarzają..
Właśnie, nie chodzi dziewczyny o to czy próbować.. Chętnie. Tylko jeśli dostanę taką możliwość a boję się że nie i będę musiała powtarzać cały rok..
Ja złożyłam deklaracje.. ale widząc jak zachowują się nauczyciele, to ciekawe czy nas wgl dopuszczą do tej matury.. prawie na każdej lekcji matematyki mówi babeczka, że połowę klasy nie dopuści.. i że za niedługo będzie próbna i ona zweryfikuje naszą wiedzę..
a z angielskiego zmienili nam nauczyciela, i nic nie rozumiem co mówi, przy odpowiedziach mówi że źle wymawiamy i ona nas nie słucha i mamy wrócić jak się nauczymy wymowy, i jedynki lecą..
Miałam podobną sytuację, nawet w lutym w klasie maturalnej zastanawiałam się, czy nie zrezygnować ze zdawania matury. Jednak podeszłam i zdałam wszystko za pierwszym razem, warto spróbować, nic nie tracisz, a możesz zyskać
Moim zdaniem w takim przypadku lepiej podejść do matury. Oczywiście, że nie jest ona niezbędna do życia, ale skoro masz możliwość to napisz ją. Zdasz to zdasz, a jak nie to trudno. Będziesz mogła ją poprawić albo zdawać na nowo np. za rok
Ja na Twoim miejscu bym spróbowała. W internecie jest pełno filmików na, których są wytlumaczone różne działy z matematyki. Sama kiedyś z nich korzystałam i polecam Zresztą nie ma co z góry zakładać, że nic Ci z tego nie wyjdzie
Matura na pewno nie jest niezbędna do życia. Ale myślę że warto ja zdawać w tym roku, jest jeszcze trochę czasu a Ty na pewno cos juz umiesz. Nie przejmuj sie gadaniem nauczycieli. Oczywiście możesz zdawać maturę za rok ale chyba lepiej podejść do niej teraz i ewentualnie poprawić sie później