Nasze rośliny 🌿
Strona 87 / 105
Też się przyszłam pochwalić moimi roślinkami. Ostatnio mega się wkręciłam w sianie, sadzenie itd.
1. Nie mam pojęcia jak ten kwiatek sie nazywa, ale bardzo mi się podoba i super rośnie.
2. Jeden z moich trzech skrzydłokwiatów, ten jest największy i powili zabieram się za przesadzanie go
3. Papryczki, które posiałam z nasion ze środka papryki. Są już dosyć duże i czekam aż jeszcze trochę urosną
4. Chamaedorea, czyli palma w której jestem zakochana. Stoi u mnie w łazience i widzę że bardzo jej pasuje znikome światło i duuuuża wilgoć
5. Kamelia chyba jest taka sama od momentu jak ją dostaliśmy. Już kilka (albo kilkanaście) kwiatków zakwitło, ale teraz ma chwilowy zastój
6. Katalpa, czyli drzewo, które później zabierają moi teściowie. Nie wierzyliśmy że wyrośnie ale jednak walczy (w pustych doniczkach są katalpy które nie przeżyły przesadzania, ale z racji, że z jednej znowu wychodzi kiełek nie ruszałam ich)
7. Różyczka, którą również dostaliśmy. Zakwitła już 3 razy i fajne się rozrasta.
8. Fitonia, którą dostaliśmy na weselu koleżanki. Obie były malutkie, a teraz fajnie rosną. Mega wolno, ale jednak.
9. Beniaminek który próbujemy ukorzenić, ale nie wiadomo co z niego wyjdzie, póki co trzyma się całkiem dobrze, ale korzonków jeszcze nie widać
10. I ostatnie! Drzewko szczęścia, które rośnie jak szalone i jest chyba nieśmiertelne, bo już zdążyły mu listki(?) zmięknąć ale znowu odżyły i są piękne.
Mam jeszcze aloesa i chyba z 10 skrzynek pomidorów, które migrują z domu na balkon.
Ja rozsadziłam teraz od mojej mamy, żeby miec do swojego mieszkania, mam takiego maluszka i końce liści mu usychają
Ostatnio mam problem ze skrzydłokwiatem, aktualnie ma zaledwie dwa liście i nie chce rosnąć. Przygarnęłam go kilka miesięcy temu do odratowania, ale coś mi nie idzie. Wiecie może co by mogło pomóc?
A ja musiałam 5 storczyków wyrzucić, bo się nie udało ich uratować 😞 teraz będę pamiętać, żeby nawilżać powietrze!
To moje trzy nowości
Najmniejszy kwiatek to tzw drzewko szczęścia Środkowy to Reo Meksykańskie, a ten w Zielonej doniczce to Aspidistra. 🌿☘️🌱
Mi się udało wyhodować całkiem zacne drzewko. Miało ok 2 metry, ale niestety pies się do niego dobrał i uśmiercił 😞
U mnie sie taki sprawdza - ze wszystkich awokado, ktore mialam tylko jedno nie wyszlo. Zazwyczaj nie obieram pestek, ale obrane tez wychodza, wg mnie to nie ma znaczenia.
Trzymam kciuki!
Z mango jeszcze nie eksperymentowalam. Ja awokado zawsze wkladam tak jak na zdjeciu - z wykalaczkami i do naczynia, najlatwiej mi wtedy kontrolowac, czy nie brakuje mu wody, bo wszystko dobrze widac
Zawijam w mokry ręcznik papierowy i do słoiczka. Trzeba tylko kontrolować wilgotność ręcznika.
Próbowałam już tak z mango i się udało ale później zapomniałam go podlać i umarło
Dziekuje ❤
A Ty swoje jak planujesz ukorzenic? W wodzie czy od razu wkladasz do ziemi?
Świetna
Po remoncie też mam w planach kupić sobie kilka zielonych roślinek
Lacznie mam 7 wyhodowanych awokado, z czego dwa odbijaja, bo liscie sie troche przesuszyly, ale widac w nich wole zycia
Kolejne 2 mam w wodzie i czekam na korzenie, a nastepne 3 czekaja, bo najpierw trzeba zjesc owoce, zeby wydobyc pestke, ale czekam az zmiekna