
Czego nigdy nie robiłaś? Mini wyzwanie
Witajcie kochane Clouders. W okresie postanowień noworocznych postawiłam sobie za cel, by raz w miesiącu zrobić coś, czego nigdy w życiu nie robiłam. W myśl minimalistycznych poradników, postanowiłam kolekcjonować przeżycia, nie przedmioty. Tym sposobem pierwszy raz w życiu jeździłam na łyżwach, byłam na strzelnicy, a nawet wliczyłam w to wyzwanie próbowanie rzeczy, których nigdy nie miałam okazji jeść czy pić (jak, ku zdumieniu niektórych, awokado, świeże mango czy owoce liczi ). Mam na swojej liście takie wyzwania jak skok na bungee i tatuaż, dzień w parku rozrywki czy głupia wizyta u kosmetyczki. Szczerze mówiąc, nie potrafię wymyślić rzeczy, których nigdy nie robiłam, bo nie zastanawiałam się nawet nad istnieniem takowych.
Stąd mam do Was pytanie. Czy macie w swoim życiu takie właśnie rzeczy, których nigdy nie robiłyście i chciałybyście zrobić w niedalekiej przyszłości, może chcecie nabyć nowych umiejętności? Mam nadzieję, że zainspirujemy się nawzajem. Byłoby fajnie, gdybyście chciały się może dołączyć do takiego nieoficjalnego wyzwania, by na bieżąco, co miesiąc aktualizować przeżycia. Myślę, że to ciekawy pomysł, który może nam pomóc spełniać marzenia i rozwijać się wewnętrznie. Takie comiesięczne "spięcie tyłka", by zrobić coś nowego, dałoby nam to dużo frajdy, sporo miłych wspomnień i poczucie, że nie marnujemy życia stojąc w miejscu.
Czekam na Wasze wypowiedzi, piszcie co tylko przyjdzie Wam do głowy, każdy pomysł może być natchnieniem dla innych
@lubietox3 taaak... cena jest straszna. Ale wygląda to fantastycznie! Byłam ostatnio z narzeczonym kupić voucher dla jego kumpla i chwile poogladalismy zmagania innych i wielkie wow
Też chcieliśmy pójść z facetem polatać w tunelu, ale jak zobaczyliśmy cenę.... to niestety odpada, chyba że ktoś mi zafunduje
GRATULACJE!!! I dzięki za przypomnienie tego wątku ;D Zupełnie zapomniałam o tym wyzwaniu^^
Pierwsze z wyzwań zaliczone - zdany egzamin na prawo jazdy Sama nie wierzę, że się udało. Po wyjściu z auta ryczałam całą drogę do domu.
O i byłam ostatnio pierwszy raz u brafitterki. Trochę się stresowalam, a w sumie bardziej wstydziłam, że taka stara baba, a nosi ciulate staniki, ale było super! 😻😻😻
I po obejrzeniu lotu w tunelu aeorodynamicznym sama zapragnęłam polatać, tylko to trochę drogi biznes.
Mi udało się pojechać na koncert do "stolycy" zwiedziłam większość miejsc, które wypada zobaczyć w Wawie i przejechałam się metrem haha nie lada wyczyn dla sierotki z małej mieściny na drugim końcu Polski ;P
Muszę się pochwalić! Zdałam już teorię na prawo jazdy i... w czwartek pierwsze/nie-pierwsze, bo po długiej przerwie, jazdy Także jest postęp.
Oj trochę tego jest
Nigdy nie zrobiłam prawo jazdy i nie wiem czy mi się uda. Miałam dwie próby, które skończyły się nieudanymi egzaminami, gorączką, biegunką, nieprzespanymi nocami ( ponoć jestem cierpliwa a prawko mnie wykańczało), nigdy nie robiłam niczego szalonego- naprawdę. Żadnych kąpieli nago itp marzy mi się by zrobić coś szalonego ale jestem zbyt strachliwa
U mnie:
- przefarbuję włosy na pastelowy kolor (tylko najpierw normalny fiolet)
- skończę (daj Boże!) książkę
- zrobię drugi tatuaż (ale nie wiem, czy w tym roku, bo tatuaż to jednak poważna decyzja, nawet, jak się robi takie maleństwa, jakie uwielbiam )
- przetrwam jakoś na studiach (to cel na jeszcze kilka najbliższych lat )
- no i może się przełamię i dołączę do jakiegoś koła naukowego
- i może w końcu kupię czarną szminkę
na pewno gdzieś bliżej Ciebie są takie atrakcje czasami się nawet o nich nie wie
Ja bym jeszcze chciała być w jakichś pięknych, bajkowych ogrodach, takich "królewskich", z prawdziwego zdarzenia, chciałabym płynąć gondolą we Włoszech, zwiedzać Wenecję. Byłam około 100-150 km od Rzymu i niestety nie udało się mi go odwiedzić. Chciałabym trafić kiedyś na coś w rodzaju letniego kina samochodowego, są organizowane jakieś podobne akcje, ale nie wiem gdzie i kiedy. Pojechałabym też na jakiś piknik w ładne miejsce, ale to wiadomo, wiosną. Przeszłabym się do klubu z karaoke i mam taki ponoć gdzieś blisko, to też jest do spełnienia, ale nie wiem, czy odważyłabym się coś zaśpiewać. Jak coś mi wpadnie do głowy to jeszcze napiszę.
A co do tatuaży, o których tak chętnie tu piszecie... mi się podobają różne, ale nie wiem, czy sama bym chciała. To znaczy inaczej, chciałabym, ale boję się, że po jakimś czasie zwyczajnie mi się znudzi. Podobają mi się na przedramieniu, ale tam bym go ciągle widziała, nie chcę kiedyś żałować, że bym jakiś zrobiła. Poza tym tyle wzorów mi się podoba, że nie wiem na co bym się zdecydowała, ciężko by było. Pewnie sama chciałabym sobie wymyślić jakiś wzór, co zajęłoby trochę czasu, bo musiałby być zbliżony chociaż do ideału, a o ciekawy pomysł też niełatwo.
Nigdy nie jeździłam na nartach, co jest śmieszne, bo stok narciarski mam 3km od domu.
W lipcu mam skakać ze spadochronem, długo to planowałam, ale zawsze coś mi przeszkadzało.
Nigdy nie płynęłam statkiem, nie leciałam też samolotem.
Kilka lat temu chciałam zrobić sobie prawko na motor.
Nie byłam też w oceanarium, ani nad morzem, jednak to się zmieni za tydzień.
Nigdy też nie nurkowałam, a chciałam.
Do momentu pójścia na studia, nie jechałam pociągiem- Nigdy.
Z tego co miałam zrobić i udało mi się, to tatuaż, kolczyk w nosie, którego już nie nosze, prawko mam, oddawałam regularnie krew przez pewnie czas, byłam na meczu gwiazd, brałam udział w sesji zdjęciowej, byłam również "manekinem" znajomej fryzjerki na pokazie fryzur.
Escape room tez był na mojej liście przez długi czas i w końcu wybrałam sie w zeszłym miesiącu i szczerze polecam! Naprawdę warto, z chęcią odwiedzilabym inne. 💙
Nigdy nie miałam robionego tatuażu
Nigdy nie miałam przekłutego nosa (a bardzo bym chciała)
Nigdy nie byłam na zabiegu w salonie kosmetycznym
Nigdy nie jadłam homara ani ośmiornicy a mnie ciekawią hahaha