
Nie wiem co robić... Pomóżcie :(
Mam problem mianowicie sprawa wygląda tak:
Jestem z moim chłopakiem od ponad roku dzieli nas 200 km ale spotykamy się i radzimy sobie z tym.
Nawet mieliśmy datę ustaloną kiedy wyprowadzam się do niego ale...
teraz chcą mojego chlopaka zwolnić z pracy i bez niej nie będzie w stanie się utrzymać i wpadł na taki pomysł, aby wyjechać do Irlandii (ma tam znajomego,który już tam jest-więc nie był by to wyjazd w ciemno).
I tu jest problem bo ja nie chce żeby wyjeżdżał Ja za rok miałabym wyprowadzić się do niego- mam taką sytuację w domu, że byłabym w stanie razem z jego rodzicami pomóc mu przez ten rok i dopiero wtedy wyjechalibyśmy razem.. ale on nie chce ode mnie brać
Sama nie wiem czy to dobry pomysł ale szukam każdego żeby tylko on nie wyjeżdzał..
Niby ktoś pomyśli, że i tak widujemy się tylko na Skype lub telefon, a od czasu do czasu spotkania ale wiem, że jeżeli on wyjedzie ja sobie z tym nie poradzę.
Pomóżcie.. kompletnie nie wiem co robić
Hmm tylko co robić? Czekasz za Pawłem czy już skazałaś związek na straty?
Pff żałosny gość ... Wiem jak jest, bo sama jestem w takiej sytuacji ... Uwierz ^^ I nie mam do Pawła za grosz zaufania przysięgam ...
@tasiolek Właśnie ja rozmawiałam na ten temat z przyjaciółką i też mówiła mi, że na początku będzie super, a potem przestanie się odzywać albo będzie to robił bardzo rzadko. On niby obiecuje mi, że tak nie będzie ale wiele historii właśnie kończyło się tak jak ty piszesz i ja u góry postu. Wiesz ja też waham się z przyjęciem tylko, że ja go kocham...
W dodatku dzisiaj skrzyczał mnie jak poprosiłam go, aby zaczekał na moją studniówkę te 2 miesiące i wyjechał w marcu dopiero.
@madzikusek no bo tak jest, sorry za szczerość i prawdę ale tak jest. Mój chłopak też siedzi za granicą i na początku było super. Nie chcę Cię straszyć, ale on wykonuje do mnie telefon teraz jak mu się podoba czyli raz na tydzień. Skoro on ma mnie gdzieś dlaczego ja mam być inna? Bez kitu, to masz odpowiedź, zaręczyny - żeby zamaskowały trochę sytuację. Ja bym nie przyjęła, jestem honorowa!
@tasiolek ja też coraz częściej myślę, że on jest egoistą i nie myśli o mnie, a nawet nie interesuje się moim życiem...
Zresztą sam powiedział, że oświadczy mi się żeby mnie trochę uspokoić- ta sytuacja jest tak parszywa, że mam ochotę strzelić sobie w łeb ale najpierw jemu ;p
@BakeRoll ma rację! On zachowuje się jak egoista! Słuchaj ja się próbuję postawić w jego sytuacji i wiem, że poczekałabym na Ciebie aż skończysz szkołę bo to zaledwie kilka miesięcy ... Ja w jego argumentach widzę histerię... Nie w Twoich @madzikusek ! Ja myślę, że oświadczyny to tyko takie małe przeprosiny za to że musiałaś płakać przez ten wyjazd i w ogóle ... Nie wiem już sama co myśleć. Puść go niech jedzie w kibiniu mać Kochasz to poczekasz ^^
Kochane jest sprawa dzisiaj widziałam się z Piotrkiem i oznajmił mi, że w ciągu tych 4 miesięcy chce mi się oświadczyć. Jak dla mnie super wieść ale z powyższą informacją nie wiem czy już taka dobra (chodzi o wyjazd). Ja wierzę w ten związek i chcę je przyjąć, bo go kocham ale powiedziecie co wy o tym sądzicie?
@BakeRoll Powiem Ci jego rodzice przekonują go żeby jechał już teraz, a nie czekał do stycznia więc w nich oparcia nie znajdę, a co do rodzeństwa- ma siostrę ale podejrzewam, że ona ma takie samo zdanie co rodzice, bo z nimi mieszka...
A rozmawiałaś może z jego rodzicami , przyjaciółmi , może ma brata czy inną bliską osobę która mogłaby na niego wpłynąć bardziej niż Ty ?
@justlap boję się, że jakbym tak powiedziała to chyba jednak by wybrał wyjazd
@BakeRoll wiesz on uważa, że mnie słucha tylko, że to właśnie JA jego nie słucham.. tylko on nie wyobraża sobie tego co ja będę tutaj czuła jak on wyjedzie. Ja już miałam kiedyś depresję i nie wychodziłam z domu 2 tygodnie, boję się, że będzie tak samo ale Piotrek stwierdził, że on w moich argumentach widzi tylko histerię..
Chyba naprawdę się na to nastawił i nie wiem już jak mogłabyś go zatrzymać ... Powiedz że jesteś w ciąży ! Ale na poważnie , powiedz , żeby wziął pod uwagę , że się boisz iu nie chcesz żeby wyjeżdżał , musi Cię w końcu wysłuchać , co on sobie myśli !?
Związek na odległość to trudna sprawa,może pomóż mu poszukać tutaj pracy? jak nic nie działa to postaw go pod ścianą i powiedz,że albo ty albo wyjazd,bo nie akceptujesz związków na odległość.Mój chłopak tak zrobił i zostałam :p trzymaj się
@BakeRoll wiesz ja myślę, że on mnie kocha ale nie gniewam się za to co mówisz rozumiem Twoje zdanie Ja mu to wszystko tłumaczę z tą pracą żeby znalazł na te parę miesięcy tutaj, a ja mu będę w reszcie pomagać ale on twierdzi, że nie ma ochoty ganiać 12 godzin i być wykorzystywanym(tak jak w jego poprzedniej pracy) Wydaję mi się, że on już przemyślał i jest zdecydowany wyjechać- naprawdę nie wiem co mam robić wszyscy mówią, że mam rację, a Piotrek, że nie, a naprawdę staram postawić się w jego sytuacji.
Jeśli Cię naprawdę kocha to powinien wziąć pod uwagę także Twoje uczucia , a nie być takim egoistą i obwiniać Ciebie , że nie wierzysz w ten związek . Przepraszam , że to mówię , ale takie jest moje wrażenie jako osoby trzeciej . Rozumiem , że nie chce tu siedzieć bezczynnie , nie musi . Przecież może poczekać aż skończysz szkołę , w tym czasie zmienić pracę , jakoś dorobić , coś zaoszczędzić i przede wszystkim przyjąć twoją pomoc ! Niech przemyśli sprawę od początku a potem możecie wykombinować coś wspólnie , żeby być razem , może wyjechać , może zostać .
@tasiolek , @Alicja92 @BakeRoll - nie chce tutaj zostać, bo ciągle używa argumentu, że nie ma zamiaru ty bezczynnie siedzieć jak tam może już zarabiać pieniądze...
Dzisiaj rozmawialiśmy i stwierdził, że chce wyjechać w styczniu i tu znowu jest problem- ja pod koniec stycznia mam studniówkę...jak się pytałam i co teraz, to odpowiada zbytkowym "jeszcze dużo czasu do tego"/. A jak zaczynam płakać, to mówi, że nie wierzę w nasz związek, bo nie wierze, że przetrwamy te 5 miesięcy z dala od siebie...
Nie pozwól mu za żadne skarby wyjechać ! Jedź z nim jeśli możesz , ludzie bardzo się od siebie oddalają w takich sytuacjach , znam to z domu ... Mój ojciec też wyjeżdżał i znam też inne przypadki , gdy na początku ludzie dzwonią do siebie codziennie , nawet kilka razy , potem raz w tygodniu (...) . Potem może się okazać , że wrócił do Ciebie zupełnie inny człowiek , nie ten , którego pokochałaś .
Po prostu nie pozwól mu żeby zostawił Cię tu samą .
dlatego ja odkąd skończyłam liceum mieszkam ze swoim wynajmując mieszkanie, jedno drugiemu pomaga i się wspieramy. za granicą też byliśmy razem. Ale za kilka miesięcy czeka mnie to samo, On broni inżyniera i chce wyjeżdżać a ja zostanę sama też nie wiem jak sobie poradze. Z drugiej strony jeśli naprawdę się kochacie to wytrzymacie to, szybko zleci i znow będziecie razem
Nie ma za co Maleńka ... Najgorsze jest to, że rodzice się wpieprzają! Kurcze też tak u mnie było na początku aż w końcu powiedziałam dość! Mówię do mojego P. albo żyjesz z matką albo ze mną
@dagusqa kochana ja się na Ciebie nie gniewam, bo ja naprawdę rozumiem Twoje argumenty i wiem o co Ci chodzi
@tasiolek dziękuję za wsparcie
Aczkolwiek... Piotrek stwierdził, że na 80% jest zdecydowany na wyjazd do Irlandii, bo tłumaczy, że tak zrobi tak żeby już wszystko było gotowe i nie chce żebyśmy oboje jechali na surowe. Najbardziej boli mnie to, że obiecał mi parę dni temu- pisałam tu na forum- że jak już wyjedzie to tylko ze mną i nie zostawi mnie tu samej- a tu wyjazd do rodziców tak zmienił jego decyzję. Wstępnie chce wyjechać dopiero za 3 miesiące ale ja już nie mogę sobie poradzić i co chwilę płaczę. Jutro jedzie do rodziców więc pewnie przekonają go na 100%. Ja ciągle przedstawiam mu moje argumenty, z pomocą finansową i w ogóle ale on tak jakby nie chce ich słuchać, bo twierdzi, że to bez sensu. Ja nie wiem co mam robić