ILKA021
ILKA021
620•10 lat temu

Mam problem :(

Nie wiem już sama w czym chyba sama ze sobą. Mieszkam z narzeczonym za rok mamy ślub, budujemy powoli nasz dom. Obydwoje mamy tutaj stałą pracę i stałe zarobki. Wczoraj od kolegi mojego K dostaliśmy propozycję wyjazdu do Anglii, gdyż u nich w mieszkaniu zwalnia się jeden pokój. Na początek wiadomo najniższe zarobki + 350 funtów za ten pokój oraz wyżywienie i nasze inne rzeczy. Mój K napalił się na to strasznie chciał jechać. Ja nie chcę wyjeżdżać, nie chcę oddawać naszego mieszkania gdyż długo go szukałam, urządzaliśmy go razem i wszystko do niego kupowaliśmy. W razie gdy w Anglii podwinie nam się noga nie mamy dokąd tu wracać Przedstawiłam wczoraj wszystkie te argumenty mojemu K i powiedziałam że ja nigdzie nie jadę. Mam tu pracę rodzinę i znajomych. Nie znam dobrze języka angielskiego. Po powrocie mi pracę będzie bardzo ciężko znaleźć. Mój nie był tym zachwycony ale powiedział że beze mnie nie pojedzie i nie będzie już pytał i prosił kogoś o załatwienie pracy bo wychodzi na głupka.

Jest mi z tym źle strasznie sie tym przejmuję, sama nie wiem dlaczego, gdyż ta praca jest niepewna i jeszcze to referendum w Anglii 23 czerwca. Czy dobrze zrobiłam,że chcę zostać tutaj i nie wyjeżdżać nigdzie? Co wy byście zrobiły na moim miejscu w takiej sytuacji?

ILKA021
ILKA021
620•10 lat temu
abana • 10 lat temu
zawsze możecie spróbować , możecie mieszkanie wynając, albo zostawić puste i np ktoś z rodziny będzie je doglądał, a wrócicie z Angli i wtedy zdecydujecie co i jak

Nie możemy zostawić pustego gdyż wtedy płacimy czynsz za darmo Szkoda kasy tym bardziej, że jest nam teraz bardzo potrzebna. Wynająć nie mamy komu bo nikt nie pójdzie z nami na taką umowę.

Już się wszystko wyjaśniło. Zostajemy w Polsce, między nami jest super Dogadujemy się nawet lepiej niż wcześniej. Razem damy radę

abana
abana
165•10 lat temu

zawsze możecie spróbować , możecie mieszkanie wynając, albo zostawić puste i np ktoś z rodziny będzie je doglądał, a wrócicie z Angli i wtedy zdecydujecie co i jak

maktao
maktao
7.4k•10 lat temu
ILKA021 • 10 lat temu
Dziękuję za wszystkie wypowiedzi i rady :) podnieśliście mnie na duchu. Z moim narzeczonym już jest wydaję mi się ok. On tylko jak powiedział potrzebuję więcej uczucia ode mnie, nie jestem osobą wylewną więc teraz staram się zmienić :) Dziękuję za pomoc ♥

Trzymam kciuki, żeby się Wam wszystko udało.
Nie wyjeżdżajcie, zdążycie jeszcze w przyszłości, jak bardzo będziecie chcieli, a skoro macie tu już w Polsce zaczęte swoje życie (dom), to nalezy zostać.

ILKA021
ILKA021
620•10 lat temu

Dziękuję za wszystkie wypowiedzi i rady podnieśliście mnie na duchu. Z moim narzeczonym już jest wydaję mi się ok. On tylko jak powiedział potrzebuję więcej uczucia ode mnie, nie jestem osobą wylewną więc teraz staram się zmienić

Dziękuję za pomoc

rosenthal
rosenthal
156•10 lat temu

jak na wakacje to nie ma co sie pchac jesli juz ccheccie na dłużej. wiekszosc prac bedzie wam dawana jako zastepstwo za kontraktowego. Noga latwo sie moze podwinac, tez prawda więc jak macie mieszkanie, prace itp to zostańcie w POlsce.

kamila249
kamila249
2.12k•10 lat temu

Ja chyba wolalabym jechac, chociaz z drugiej strony nie mam pojecia jak tam teraz jest z praca, jak sie zyje, a Ty pewnie sie orientowalas juz. A co do mieszkania, skoro budujecie dom to i tak wczesniej czy pozniej trzeba bedzie sie go pozbyc

Swallow
Nieznany profil
211•10 lat temu

Szczerze ci powiem, że teraz Polacy już kokosów w Anglii nie mają. Weterani mają już status a ci co teraz jadą to klepią biedę albo robią za popychadła... Skoro macie tu stabilną sytuację lepiej chyba zostać

wera1903
wera1903
194•10 lat temu

Jeśli tu macie wszystko - nie wyjeżdżajcie . Moim zdaniem, jeśli jest dobrze, to nie ma sensu tego zmieniać . Taki wyjazd to zawsze ryzyko, rzucacie wszystko i jedziecie i albo się uda, albo się nie uda. Ja bym się trzymała tego, co jest

ove3
ove3
2.56k•10 lat temu

Nie nam oceniać czy dobrze zrobiłaś każdy jest inny
skoro czujesz że tutaj Ci dobrze nie chcesz zmian
tam nie czułabyś się szczęśliwa pewna itd
to dobrze zrobiłaś

sandra1312
sandra1312
137•10 lat temu

Jeśli tutaj Wam się dobrze powodzi to nie ma sensu wyjeżdżać. Później będzie ciężko wrócić, wiem to po swojej Rodzinie, którzy co roku mówią, że to już ostatni za granica a jednak to się przedłuża, bo mogą jeszcze zarobić. Widzimy się dwa razy w roku i tęsknimy. A tutaj ludzie też jakoś żyją i dają radę.

naaatka
Nieznany profil
5.73k•10 lat temu

Skoro macie tu stałą pracę, mieszkanie, budujecie dom, to po co wyjechać? Gdyby tam była pewna praca, to pewnie by się opłaciło dorobić, ale w tej sytuacji, gdy nic nie jest pewna to zrobiłabym to samo co Ty

Sonrisaa
Nieznany profil
9.81k•10 lat temu

Hmm ja bym nie wyjechała z tego powodu, ze w Angli ciągle pada, a ja nienawidzę deszczu Jeśli tutaj wszystko macie dobrze, to nie wyjeżdżałabym, Chyba że Wasze mieszkanie zająłby ktoś z rodziny chwilowo. A w razie gdy tam Wam nie pójdzie to wrócicie tutaj.

Estrella
Estrella
2k•10 lat temu

Ja na Twoim miejscu też bym nie wyjechała może nie ze strachu przed językiem, nowym otoczeniem ale najzwyczajniej w świecie ryzyko jest zbyt duże. Skoro macie tu mieszkanie, stałą pracę i perspektywy to po co z tego rezygnować praca za granicą na zmywaku czy w jakiejś fabryce to nie jest spełnienie marzeń i raczej nie jest to zajęcie do emerytury a po latach emigracji trudno jest znaleźć dobrą pracę w kraju bo w tym czasie na rynek wejdą tysiące młodych, wykształconych osób. Ja np też mam możliwość wyjazdu na wakacje do pracy za granicą gdzie zarabiałabym kilka razy więcej niż w swojej obecnej pracy. Mimo to nie chcę jej rzucać bo to praca w zawodzie i po prostu inwestuję w swoją przyszłość. Za jakiś czas będę mogła startować na wyższe stanowisko, więc będę mogła się realizować zawodowo czego nie mogę powiedzieć o pracy przy zbiorach malin w Niemczech Moim zdaniem podjęłaś dobrą decyzję i życie to zweryfikuje

MissSilly
MissSilly
586•10 lat temu

Bardzo dobrze zrobiłaś i wyrzuty szybciutko miną, też często się na takie pomysły napalam, bo pieniądze, ale jeśli odpuszczę to zazwyczaj wychodzi na dobre. W zeszłym roku chciałam jechać na zbiory do Niemiec, dobrze, że nie pojechałam bo kiedy tu w Polsce poszłam na zbieranie wiśni to złapał mnie straszny ból karku i po tym okazało się, że mam problemy z kręgosłupem. Twojemu też minie, trzymaj się stabilnej sytuacji, bo np. ja Ci bardzo zazdroszczę konkretnych planów i już trwającej budowy

ILKA021
ILKA021
620•10 lat temu
paulinoowo • 10 lat temu
jestem Twojego zdania i skoro urządziliście się tutaj to nie ma sensu żaden wyjazd tym bardziej że za rok ślub + nie będziecie mieli mieszkania

Dokładnie tak

paulinoowo
paulinoowo
3.05k•10 lat temu

jestem Twojego zdania i skoro urządziliście się tutaj to nie ma sensu żaden wyjazd tym bardziej że za rok ślub + nie będziecie mieli mieszkania

pewnapani
pewnapani
31•10 lat temu

Rozumiem Cię. Ja też nie chciałabym wyjeżdżać.

ILKA021
ILKA021
620•10 lat temu
kamilja • 10 lat temu
Twoje rozumowanie jest dobre. Jeżeli tu się już urządziliście, macie plany, znajomych to tylko za samymi pieniędzmi nie ma co wyjeżdżać, tym bardziej, ze na miejscu też macie pracę i stać was na dom i jego urządzenie, raczej dobrze wam razem, skoro planujecie ślub. Poczekaj, aż narzeczony ochłonie, przejdzie mu entuzjazm i jeszcze raz wytłumacz mu swój punkt widzenia. Nie warto porzucać wszystkiego, na co pracowaliście tylko dlatego, że nagle pojawiła się jakaś okazja. Trzymaj się swoich priorytetów. Na twoim miejscu bym nie wyjeżdżała.

ILKA021 • 10 lat temu
Właśnie tego teraz potrzebuję zrozumienia i potwierdzenia, że dobrze robię. Tak zarabiamy dobrze, powoli wszystko robimy. Nasze rodziny nam pomagają. Mój K strasznie narzeka na swoją pracę , zarabiać zarabia dobrze. Ja wiem że on sam nie pojedzie jestem mu za to ogromnie wdzięczna, tylko strasznie się sama ze sobą czuję, że to przeze mnie nie jedziemy. Wiem że on mi tego nie powie ale ma żal do mnie na tą chwilę za to. A ja nie chcę potem wracać do domu rodzinnego kiedy już się usamodzielniłam i coś mam. Kurde za bardzo też to przeżywam i biorę do siebie jestem straszną histeryczką i beksą.

GlamRock • 10 lat temu
U mnie była podoba sytuacja tylko chodziło o Wrocław, przeze mnie zrezygnowaliśmy pomimo że wszystko było ustawione. Długo się obwiniałam, ale pół roku po tej decyzji ojciec mojego K. zachorował i zmarł... Mój K. cały czas mi dziękuję, że wtedy się nie zgodziłam na wyjazd, bo wtedy straciłby ostatnie miesiące z ojcem.

Widzisz kobieca intuicja działa Obym ja też się nie pomyliła

ILKA021
ILKA021
620•10 lat temu

Dziękuję Wam moje Kochane . Poprawiacie mi humor i sprawiacie że zaczynam wierzyć że postąpiłam słusznie

GlamRock
GlamRock
3.84k•10 lat temu
kamilja • 10 lat temu
Twoje rozumowanie jest dobre. Jeżeli tu się już urządziliście, macie plany, znajomych to tylko za samymi pieniędzmi nie ma co wyjeżdżać, tym bardziej, ze na miejscu też macie pracę i stać was na dom i jego urządzenie, raczej dobrze wam razem, skoro planujecie ślub. Poczekaj, aż narzeczony ochłonie, przejdzie mu entuzjazm i jeszcze raz wytłumacz mu swój punkt widzenia. Nie warto porzucać wszystkiego, na co pracowaliście tylko dlatego, że nagle pojawiła się jakaś okazja. Trzymaj się swoich priorytetów. Na twoim miejscu bym nie wyjeżdżała.

ILKA021 • 10 lat temu
Właśnie tego teraz potrzebuję zrozumienia i potwierdzenia, że dobrze robię. Tak zarabiamy dobrze, powoli wszystko robimy. Nasze rodziny nam pomagają. Mój K strasznie narzeka na swoją pracę , zarabiać zarabia dobrze. Ja wiem że on sam nie pojedzie jestem mu za to ogromnie wdzięczna, tylko strasznie się sama ze sobą czuję, że to przeze mnie nie jedziemy. Wiem że on mi tego nie powie ale ma żal do mnie na tą chwilę za to. A ja nie chcę potem wracać do domu rodzinnego kiedy już się usamodzielniłam i coś mam. Kurde za bardzo też to przeżywam i biorę do siebie jestem straszną histeryczką i beksą.

U mnie była podoba sytuacja tylko chodziło o Wrocław, przeze mnie zrezygnowaliśmy pomimo że wszystko było ustawione. Długo się obwiniałam, ale pół roku po tej decyzji ojciec mojego K. zachorował i zmarł... Mój K. cały czas mi dziękuję, że wtedy się nie zgodziłam na wyjazd, bo wtedy straciłby ostatnie miesiące z ojcem.

1 2
Niestety nie możesz się już wypowiedzieć w tym temacie, ponieważ został zamknięty.