
ahh ci mężczyźni
Hej dziewczyny! Pytanie następujące jaki macie stosunek do związków gdzie kobieta jest starsza od swojego partnera wiadomo przy wieku kobiety 40 a mężczyzny 37 nie robi tak wielkiej różnicy, ale gdy, chłopak ma 17 a dziewczyna 20? Od dawna ciekawi mnie ten temat i w końcu postanowiłam zapytać
Wszystko zależy od charakterów. Wiadomo, że czasem taki podlotek ma fiu bździu w głowie i poukładana 20stka może się z takim nudzić, ale nie zawsze tak jest. Wiek to tylko liczby, liczy się wnętrze i kto czego szuka w związku.
Ja spotykałam się dwa razy z młodszymi facetami i niestety oba związki nie udane. Dlaczego ? Bo gdy ja już poważniej do czegoś podchodziłam im jeszcze w głowach były "zabawki" . Następnie oni się jeszcze uczyli a ja już pracowałam więc jeden wyznawał taką rację, że jeśli ja pracuje to mam go utrzymywać mieć kasę na to co on chce.. Niestety to nie dla mnie. Teraz od 4 lat jestem w szczęśliwym związku z facetem o 3 lata ode mnie starszym i jest idealnie. Jak w tej piosence MIG- Wymarzona to u mnie jest Wymarzony
To nie jest wcale dużo i nie miałabym nic przeciwko Mój pierwszy chłopak był ode mnie młodszy to fakt moi rówieśnicy nie wszyscy traktowali dobrze nasz związek może też dlatego się rozstaliśmy ale no tak bywa ludzie są okropni... Ja nie mam nic do takich związków nawet w wieku 17-20 lat chociaż właśnie ten okres najtrudniej przetrzymać
Wiesz... Gorzej jakbym dziewczyna miała 15 a on 20 :p Jak ma 17 to w sumie nic złego. To tylko 3 lata tak naprawdę. Moja mama ma partnera, który jest 10 lat młodszy i jakoś to nie jest dla nich przeszkodą
Wiek to tylko liczba, ważne co ma się w głowie a ta różnica na dodatek jest taka znikoma, że nie powinnaś się nią przejmować
Jeśli chodzi o różnice właśnie w wieku 20 vs 17 to jak dla mnie jest to "problem" w pewnym sensie. Sama w tym roku kończe 20 lat i skończyłam technikum i jakoś nie chciałabym mieć chłopaka z 1 klasy.... Im ludzie starsi tym bardziej te różnice sie zacierają. Mam w rodzinie małżeństwo gdzie kobieta jest starsza 4 lata od męża. Ale w wieku "szkolnym" jednak te różnice są widoczne.
To tylko moje zdanie oczywiście
Moim zdaniem to zależy od dojrzałości, jak facet jest bardziej dojrzały (albo dziewczyna jest mniej dojrzała ) to może coś z tego będzie. Na pewno z wiekiem ta różnica by zanikła i po 10 czy 20 latach nikt by nie powiedział, że ktoś jest starszy a ktoś młodszy, tylko metryka znałaby prawdę. Ale sama bym chyba nie chciała być z młodszym facetem, mam 21 lat i co niektórzy chłopcy w moim wieku zatrzymali się chyba w rozwoju na poziomie 14-latków, co dopiero ci młodsi
Ja bym się źle czuła, jakoś tak pod tym względem kategoryzuje ludzi ( pod wieloma innymi takze), czylabym się jak mama, ale ja to ja i ogółem mam takie dziwne poglądy
Znam małżeństwo, w którym kobieta jest starsza od swojego męża o 10 lat i sa ze sobą już bardzo długo
spotykałam się kiedyś z chłopakiem młodszym o 2 lata i był całkiem dojrzały. niejeden ma fiu bzdziu, a tu proszę. więc nie jestem przeciwna i toleruję takie związki. dla mnie najważniejsze jest uczucie, a nie wiek
Spotykałam się z chłopakiem młodszym o 2 lata. On miał wtedy 17, ja 19 lat- obecnie mam 22 . Momentami zachowywał się jak dzieciak, wszystko musiałam załatwiać ja, nic nie potrafił ogarnąć. Jednym słowem no nie wypaliło. Zdecydowanie wolę starszego faceta, na którym można polegać a nie dzieciaka Ale to wszystko zależy od tego jaki jest ten młodszy chłopak Może akurat nie głupoty mu w głowie
Więc reasumując twoją wypowiedź - to kwestia dojrzałości, wiek nie ma żadnego znaczenia.
Faceci statystycznie żyją krócej, dobrze więc znaleźć sobie młodszego faceta - wyrówna się
Moja mamcia jest starsza od taty o 6 lat. Wiadomo, że teraz nie robi to różnicy ale kiedyś też byli młodzi i nie miało to jak widać żadnego znaczenia. Tata miał 17 lat jak się poznali a 18 jak wzieli ślub.
Nie mam nic do ludzi którzy są w takim związku
jednak ja nie potrafiłabym być z młodszym facetem
mam 21 lat i jak mój facet miałby 17 to w sumie taki dzieciuch
i musiałabym go niańczyć faceci są strasznie nie dojrzali
w młodym wieku i czasem mam wrażenie ze tak jak mówią ze rozwijają się 2 lata poniżej niż my u mnie się zawsze to sprawdza .
Ja od pewnego czasu jestem wrogo nastawiona do facetów i do poznawania ich
dla tego moje negatywne nastawienie wpływa na ten temat i zdecydowanie mowie nie młodszym facetom
Nie znam takich przypadków osobiście, przynajmniej nie kojarzę, ale mam takie samo zdanie jak @Torii , nie umiałabym być z facetem choćby rok młodszym ode mnie,bo niestety wolniej dojrzewają i chyba nie mielibyśmy o czym rozmawiać. Jakoś od zawsze interesowali mnie mężczyźni +6 czy +8lat starsi, bo są mądrzejsi i już po prostu więcej przeszli w życiu.
Wolałabym już chyba być z 40-latkiem niż z facetem młodszym ode mnie o rok.
Moja prababcia była starsza od pradziadka o 10 lat i wszystko było w porządku D
Ja spotykałam się z chłopakiem młodszym o rok, nie jest to duża różnica ale jakie to było dziecko.. Mężczyźni później osiągają ten "poważny" stan Teraz mam narzeczonego starszego o 4 lata i jest idealnie. I podoba mi się to, że jest dojrzały i "życiowy" Moja mama jest starsza od taty o 2 lata i nie widziałam między mini jakiegoś problemu z tego powodu
Znam kilka par gdzie kobieta jest starsza od faceta (moja mama jest starsza od taty o rok, ale raz została w klasie więc generalnie "żyła" z tym młodszym rocznikiem ). Nic do tego nie mam, nie moja sprawa czy dziewczyna bierze młodszego czy starszego, to jej decyzja. Ja osobiście bym chyba na to nie poszło- nie w tym wieku. Mam 21 lat i jakbym sobie miała wziąć faceta z liceum to chyba wolałabym zostać panną do końca życia Tak strasznie odrzuca mnie dziecinność facetów rok młodszych, a co dopiero kilka lat, że mogłabym się z nimi pobawić, a nie wchodzić w związki. Niestety akurat teraz te różnice mega widać- zupełnie inne podejście do życia, kiedyś było to bardziej zatarte i nie zawsze dało się poznać kto ma ile lat.
Jestem zwolenniczką typu, że facet to mój "opiekun" - nie dosłownie, ale wiecie, żeby był mądrzejszy, żeby zadbał, żeby wiedział, żeby pomógł, żeby był bardziej doświadczony (lub po prostu żebym mogła poudawać troszkę, że czegoś nie wiem, a on mógł się wykazać- myślę, że w wielu przypadkach sprawia im to przyjemność). No ale jakbym miała cofnąć się w rozwoju do przedszkola i udawać, że nie ogarniam drukarki, czajnika lub zrobienia jajecznicy ... to wolałabym sobie podarować
Może dałam głupi przykład, wiem, że młodsi faceci też na pewno mogą być ogarnięci i doświadczeni, ale ja naprawdę lubię tą przewagę, kiedy facet ma wiedzę, której ja przez pryzmat wieku nie byłam w stanie zdobyć.
Mój chłopak jest ode mnie 5 lat straszy, ale od gimnazjum miał znajomych 5-7 lat starszych od siebie. Co za tym idzie jest "mentalnie" jakieś 10-12 lat starszy ode mnie. Dzięki temu ma niesamowicie wiele do powiedzenia, jest oczytany i naprawdę mądry, bo wie dużo rzeczy z życia- swojego i swoich znajomych.
Jakoś nie przekonują mnie młodsi, te ich ubieranie, swagi, yolo i inne bajki Już w gimnazjum miałam tego po dziurki w nosie, a teraz (na szczęście) w końcu nie mam z tym styczności
I o ile młodszy facet w wieku 25+ jest już (tak myślę) dość spoko, to nie mogę się na ten temat wypowiedzieć, bo jeszcze tyle lat nie mam
Ja raczej nie chcialabym byc z mlodszym chlopakiem, ale jesli chodzi o postrzeganie takich par to nic mi do tego, jesli sie dobrze dogaduja to super