Dużo starszy mężczyzna ?
Strona 2 / 3
Ja również sama jestem w związku, gdzie mój facet jest o 10 lat starszy, ale jest mniej więcej na moim poziomie intelektualnym i świetnie się dogadujemy. Zwyczajny związek, na razie znamy się niecałe 4 miesiące, ale jest niesamowicie. Ja mam 19 lat zaraz, on pod koniec roku skończy 29
No a jeśli chodzi o wieksza roznice wieku - da się być szczęśliwym, zależy od tego jak ludzie się rozumieją Ja wcześniej bylam z rówieśnikiem i był zbyt mało dojrzały, by się wiązać na poważnie (zresztą ta historia nie skonczyla się dobrze). Natomiast teraz jest super
W niczyje zwiazki sie nie mieszam, niech kazdy robi co chce. Sama nie chcialabym byc z fecetem duzo starszym, ale jak komus to odpowiada to mi nic do tego
Dla mnie facet starszy najwyżej 5 lat, więc nawet się nie wypowiadam jeśli chodzi o 25
U mnie różnica wieku jest 10 lat i jej nie czuć 25 to dużo, ale jeśli są szczęśliwi to czemu nie, ja chyba bym nie chciała, ale kto wie co będzie za x lat
Mnie to nie przeszkadza, jeżeli takie osoby są szczęśliwe ze sobą to czemu mają nie być razem? Jednak 25 lat to spora różnica, ale wiek to tylko liczba. Osobiście nie wdałabym się w związek z osobą, która jest o tyle lat starsza/młodsza ode mnie, dopuszczam u siebie maksymalną różnicę 10lat. Sama jestem w związku z mężczyzną starszym o 9 lat, i z każdym rokiem ta różnica jest mniej odczuwalna.
Ja znowu uważam, że taka różnica, to jest stanowczo za dużo i prędzej, czy później może się taki związek rozpaść właśnie przez tą różnicę wieku - oczywiście nikomu źle nie życzę Oczywiście nic mi do tego i potępiać takich ludzi nie mam zamiaru, ale jak dla mnie taka różnica to już za dużo
Różnie w życiu bywa. Też jakiś czas spotykałam się ze sporo starszym facetem
Miłosc nie wybiera, nie patrzy na wiek i akurat pod tym wzgledem jestem calkowicie tolerancyjna nawet gdyby 80-latek bylby w zwiazku z 16-latka czy na odwrot
Miłosc nie wybiera, nie patrzy na wiek i akurat pod tym wzgledem jestem calkowicie tolerancyjna nawet gdyby 80-latek bylby w zwiazku z 16-latka czy na odwrot
Nie wiem co bym zrobiła, ale tak naprawdę dla prawdziwej miłości nie liczy się wiek tylko zainteresowania, wspólne tematy, szacunek no i miłość
Ja raczej nie czułabym się dobrze w takim związku, ale skoro oni są ze sobą szczęśliwi to nic w tym złego. Nie można komuś zabronić zakochać się w kims tylko z powodu wieku.
25 lat to bardzo dużo! Ale to ich życie i ich związek, jeżeli są szczęśliwi to czemu nie
Jednak ja osobiście nie zdecydowałabym się na taki związek (przynajmniej teraz). Miałam niedawno taką sytuację, że poznałam faceta (nie pamiętam dokładnie ale był jakoś 9-11 lat starszy), dużo rozmawialiśmy, no ale on od pierwszego spotkania chciał już tak wszystko na poważnie, po tygodniu znajomości zaprosił mnie na ślub do jego kuzynki..... To nawet nie był związek, a facet już mówił o poważnym życiu, co mnie przeraziło, więc po prostu uciekłam gdzie pieprz rośnie
Znam 3 takie pary, dziewczyny są w moim wieku a mają facetów po trzydziestce, i dla mnie jest to bardzo dziwne i trochę... obrzydliwe. Dwie z nich mają już dziecko, są razem szczęśliwi i w ogóle, ale ja tego chyba nigdy nie zrozumiem
Przeszkadzać mi nie przeszkadza, ale sama raczej bym się nie zdecydowała, ale serce nie sługa więc nigdy nie wiadomo
Widzę że ogólnie mamy bardzo podobne podejście ale każda pisze że by się nie zdecydowała chociaż pewnie gdyby ją trafiła taka miłość to by to porządnie przemyślała
Ja uważam że do 15 lat różnica to nie różnica Moja ciocia jest młodsza od wujka 14 lat i moja siska ma 11 lat starszego chłopaka Ale 25 lat różnicy to dla mnie już za dużo... Ja bym nie mogła chyba tak. Ale jak by moja koleżanka miała 25 lat starszego i go kochała to mnie to nie przeszkadza ale ja bym tak nie mogła
Na początku ten wiek jest odczuwalny, potem już nie. Ale jak widzę 15 latkę z 30 latkiem to nie ukrywam, że zastanawiam się czy chodzi tu o seks czy o miłość. Sama byłam w takiej sytuacji kiedyś jak byłam nastolatką, dlatego wiem jak to wygląda z innej perspektywy i jak patrzą na Ciebie ludzie i najczęściej miłe spojrzenia to nie są i ja się im nie dziwię. Dzisiaj mam okazję patrzeć na to inaczej. Najważniejsze jest, aby osoba, która się już zakocha w starszej od siebie o wiele o sobie zastanowi się nad tym czego oczekuję od takiej relacji opieki i bezpieczeństwa, miłości czy seksu, bo czasami trudno to rozróżnić jak się jest młodym i ktoś nami się zainteresuję, a potem niepotrzebnie tylko się cierpi, bo kobiety z reguły kochają za bardzo i można się nieźle przejechać.
Osobiście znam taką parę, są ze sobą już dobrych kilka lat, mają już dziecko i wyglądają na bardzo szczęśliwych. Niestety nic nie zrobią ze stereotypami, nie jeden na pierwszy rzut oka skomentuje, że ona jest z nim dla kasy, a on w kryzysie wieku średniego porzucił dla niej rodzinę. Osobiście uważam, że jak ktoś jest szczęśliwy i nie robi nikomu krzywdy to nic mi i innym do tego