letsbless
letsbless
458•11 lat temu

dziewczyna kibica

są tu jakieś dziewczyny kibiców?

nie mylić z KIBOLAMI

mój A. ma pasję - piłkę nożną, lata na mecze, śpiewa, kibicuje, NIE PCHA się w żadne bójki itp. pełna kultura nawet się z tego cieszę, no i nie raz szydzę jak wszystko przeżywa

owszem, wkurzam się czasem, że woli iść na mecz,niż przyjechać do mnie..ale zabraniać mu niczego nie będę, ma chłopak swoją pasję- okej co prawda dla mnie to trochę dziecinada, ale dobra, nieważne

ALE.... chodzi o to, że ja się po prostu o niego boję. no przecież nigdy nic nie wiadomo, on może być grzeczny,ale czy dużo trzeba żeby dostać np. butelką w głowę?albo schodzić z trybun i dostać w nos?

możecie mówić, że wyolbrzymiam,ale to zwykła troska,nie chcę żeby coś mu się stało....

co o tym sądzicie?

Blondi2015
Blondi2015
187•10 lat temu

Nie jestem, ale za to mój facet jest chłopakiem kibicki

SylwciaSha
SylwciaSha
146•10 lat temu

Nie bój się, nie ma o co Jestem kibicką i to zagorzałą, biegam na mecze, do barów gdzie sa kibice mojej drużyny. Kibic o kibica bardzo dba wbrew pozorom i pilnujemy siebie nawzajem

chillin
chillin
29•10 lat temu

Moj tez jest kibicem ale na szczescie takim "domowym" wiec nic mu nie grozi...

Znam to wczuwanie sie zna chyba historie kazdej druzyny od poczatku jej powstania, a szczegolnie realu co gorsza-pasja zaraza siostrzencow wiec szwagierka jest zalamana jak 2 i 7 latek wgapiaja sie z nim w telewizor ogladajac mecz

kamila249
kamila249
2.12k•10 lat temu

No przesadzasz troche, tak samo ktos moze wyjsc przed dom na ulice i go samochod potraci, wracac wieczorem do domu i tez moze ktos wyskoczyc i pobic i wiele innych przypadkow

kwiatpaproci_old
Nieznany profil
4.66k•10 lat temu

*** Odpowiedź została usunięta. ***

studentkak
studentkak
13•10 lat temu

Mój narzeczony jest zagorzałym fanem jednej drużyny angielskiej więc obojgu Nam się już marzy wyjazd na mecz, niestety ceny biletów są przeokropnie wysokie Byliśmy jednak razem na meczu Lech Poznań - Legia Warszawa - niesamowita atmosfera dziewczęta!

biscuiits
biscuiits
896•10 lat temu

Mój K. też jest pasjonatem, ale przed TV razem ze mną

hangled
hangled
4.29k•10 lat temu

Mój facet to będzie miał ze mną ciężko, bo dla mnie największa miłość to siatkówka i bardzo prawdopodobne, ze w związku ja będę większym kibicem A odnośnie tematu, to idź z nim, i zobacz, że to nie jest takie straszne. Najwyżej się ponudzisz te 2 godzinki, ale bardzo prawdopodobne, że Ci się spodoba. Na żywo wszystko wygląda lepiej niż w tv, szczególnie jeżeli jesteśmy w fajnym towarzystwie

zbeergirl
zbeergirl
407•10 lat temu

Mój jest od dziecka fanem realu madryt.,
Nie chcecie wiedzieć, co się działo w sobotę, kiedy przegrali z barca 4:0 ;<

owieczka
owieczka
2.45k•11 lat temu
caroline9 • 11 lat temu
od podstawówki tata regularnie zabierał mnie na mecze, przede wszystkim reprezentacji i Wisły Kraków. Pasja została, do tej pory chodzę na mecze i nigdy w życiu nie miałam sytuacji, że czułam się w niebezpieczeństwie, nigdy też nie dostałam niczym w głowę. Od 2012r ochrona(nie wiem jak w niższych ligach) naprawdę się polepszyła, wszystkich legitymują i sprawdzają pod względem niebezpiecznych przedmiotów. Jeśli Twój chłopak nie siedzi pomiędzy "kibolami", a na normalnej trybunie, to nie masz powodu do zmartwień ;)

@caroline9 w niższych ligach też raczej jest porządek. Chociaż nie przeszukują i nie legitymują wszystkich wchodzących, to ochrona jest i generalnie nie ma zbyt wiele do roboty

ewela22
ewela22
660•11 lat temu

Swojego czasu tez bylam takim zapalonym kibicem i nigdy nie stala mi sie najmniejsza krzywda :p

Villemo
Villemo
321•11 lat temu

Te stadiony wcale nie są takie straszne jak telewizja pokazuje. Głównie dlatego, że pokazują zawsze (oprócz dużych mistrzostw) tylko to, co złe. Nikt nie robi reportażu pod tytułem "zobaczcie jak miło i kulturalnie było dziś na meczu X z Y".
Na niejednym meczu byłam, czy to piłkarskim, czy żużlowym. I w trzeciej lidze i w ekstraklasie i niejedne derby, nawet te krakowskie mam za sobą i nigdy nic złego się nie stało. Jedyne, co mogę polecić, to przejść się na jakieś spotkanie i zobaczyć na własne oczy, że to nic strasznego.

Fabuleux
Nieznany profil
2.77k•11 lat temu
letsbless • 11 lat temu
mój A. co prawda ma głowę na karku, ale różne rzeczy słyszałam.... może faktycznie przesadzam ;(

Hej jestem dziewczyną i jestem z kibicem Tak te opowieści są trochę podkoloryzowane wiec spokojnie

lujcia16
lujcia16
290•11 lat temu

mój jakoś się tym nie interesuje heh woli ciężarówki

caroline9
caroline9
36•11 lat temu

od podstawówki tata regularnie zabierał mnie na mecze, przede wszystkim reprezentacji i Wisły Kraków. Pasja została, do tej pory chodzę na mecze i nigdy w życiu nie miałam sytuacji, że czułam się w niebezpieczeństwie, nigdy też nie dostałam niczym w głowę. Od 2012r ochrona(nie wiem jak w niższych ligach) naprawdę się polepszyła, wszystkich legitymują i sprawdzają pod względem niebezpiecznych przedmiotów. Jeśli Twój chłopak nie siedzi pomiędzy "kibolami", a na normalnej trybunie, to nie masz powodu do zmartwień

letsbless
letsbless
458•11 lat temu

mój A. co prawda ma głowę na karku, ale różne rzeczy słyszałam.... może faktycznie przesadzam

letsbless
letsbless
458•11 lat temu
Nieznany profil • 11 lat temu
Gdyby mój wolał pójść na mecz niż na spotkanie ze mną, to chowanie się za słowem ‘’pasja’’ nie miałoby dla mnie znaczenia. Popieram pasję, jeśli nie jest ona kosztem cierpienia drugiej osoby w szczególności tej którą kochamy. Można wiele zrozumieć, ale gdyby nagminnie rezygnował z naszych spotkań dla swojej pasji, to dla mnie byłby zły znak - bynajmniej, że moja osoba go nudzi i szuka adrenaliny. Po drugie pasję można połączyć, jeśli ktoś jest zagorzałym fanem żużlu, można jeździć z nim na te rozgrywki, myślę, że da się to podzielić. Skoro napisałaś, że siedzi w kulturalnym towarzystwie, to nie ma się czego bać. Gdybanie do niczego nie prowadzi. To tak samo jak matka bojąca się o swoje dziecko w różnych sytuacjach na placu zabaw - czy ktoś go nie porwie albo czy jak chodzi do szkoły to czy nie trafi w złe towarzystwo. Każdy ma swój mózg, szczególnie dorosły mężczyzna. Mój ma pasję, ale nie związaną z sportem, zatem up.

Allexa32 • 11 lat temu
Kurde, nie uważasz, że mówisz trochę jak bluszcz? :P Facet (i w sumie kobieta też, przynajmniej ja tak to widzę) nie może żyć tylko związkiem, bo się w końcu w tym związku udusi. A pasje dla niektórych są w życiu naprawdę ważne i niektórym nadają w życiu sens. Nie chciałabym i chyba nikt by nie chciał, być z kimś kto stale ogranicza drugą osobę. Trzeba zrozumieć, że w tym wypadku facet czasem woli iść na ten mecz/trening skoro to jego pasja życiowa niż siedzieć ze swoją drugą połową. I to nie jest nienormalne.

tu @Allexa32 się zgadzam w 100 %

sufcia72
sufcia72
1.9k•11 lat temu

jestem od 23 lat żoną kibica facet kocha piłkę na szczęście nie bardziej niż mnie
jeśli jest kulturalnym kibicem to nie musisz się martwić

monawerona
Nieznany profil
2.88k•11 lat temu
Nieznany profil • 11 lat temu
Gdyby mój wolał pójść na mecz niż na spotkanie ze mną, to chowanie się za słowem ‘’pasja’’ nie miałoby dla mnie znaczenia. Popieram pasję, jeśli nie jest ona kosztem cierpienia drugiej osoby w szczególności tej którą kochamy. Można wiele zrozumieć, ale gdyby nagminnie rezygnował z naszych spotkań dla swojej pasji, to dla mnie byłby zły znak - bynajmniej, że moja osoba go nudzi i szuka adrenaliny. Po drugie pasję można połączyć, jeśli ktoś jest zagorzałym fanem żużlu, można jeździć z nim na te rozgrywki, myślę, że da się to podzielić. Skoro napisałaś, że siedzi w kulturalnym towarzystwie, to nie ma się czego bać. Gdybanie do niczego nie prowadzi. To tak samo jak matka bojąca się o swoje dziecko w różnych sytuacjach na placu zabaw - czy ktoś go nie porwie albo czy jak chodzi do szkoły to czy nie trafi w złe towarzystwo. Każdy ma swój mózg, szczególnie dorosły mężczyzna. Mój ma pasję, ale nie związaną z sportem, zatem up.

Allexa32 • 11 lat temu
Kurde, nie uważasz, że mówisz trochę jak bluszcz? :P Facet (i w sumie kobieta też, przynajmniej ja tak to widzę) nie może żyć tylko związkiem, bo się w końcu w tym związku udusi. A pasje dla niektórych są w życiu naprawdę ważne i niektórym nadają w życiu sens. Nie chciałabym i chyba nikt by nie chciał, być z kimś kto stale ogranicza drugą osobę. Trzeba zrozumieć, że w tym wypadku facet czasem woli iść na ten mecz/trening skoro to jego pasja życiowa niż siedzieć ze swoją drugą połową. I to nie jest nienormalne.

Powyżej, gdybyś przeczytała moją wypowiedz ze zrozumieniem, to wyczytałabyś takie zdanie, jak nagminne rezygnowanie z spotkań dla pasji. Co innego jak taka sytuacja wypada sporadycznie... @Allexa32

owieczka
owieczka
2.45k•11 lat temu

@letsbless moim zdaniem trochę wyolbrzymiasz Sama chodzę na mecze (co prawda nie na ekstraklasę, ale na niższe ligi) i nie zdarzyło mi się nigdy jeszcze oberwać butelką w głowę, ani też nawet nie byłam świadkiem sytuacji tego typu. Co mnie najbardziej wkurza na stadionie to to, że mimo zakazu palenia wszyscy dymią gdzie popadnie... W ogóle nie ma porównania jeśli chodzi o oglądanie meczu w telewizji a oglądanie z trybun. A jeśli chodzi o darcie się niektórych "kibiców" to często to jest niezły kabaret, naprawdę można się z nich pośmiać. Szczególnie, że ci wybitni znawcy nie wiedzą ani co to nakładka ani co spalony, ale do zwracania uwagi sędziemu są pierwsi. Troszkę denerwują mnie jeszcze osoby, które przychodzą na mecz i zamist śledzić grę to plotkują sobie z psiapsiółkami, oglądają swoje paznokcie czy siedzą non stop w telefonie, bo tylko zajmują miejsce osobom które faktycznie przyszły zobaczyć swoją drużynę w akcji. Uff, wylałam trochę swoich żali, dzięki za temat. Aaa, co do facetów-kibiców to do pewnego stopnia to jest nieszkodliwe, chociaż prawdopodobnie nie jestem zbyt obiektywna

1 2
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.