dziewczyna kibica
Strona 2 / 2
Kurde, nie uważasz, że mówisz trochę jak bluszcz? Facet (i w sumie kobieta też, przynajmniej ja tak to widzę) nie może żyć tylko związkiem, bo się w końcu w tym związku udusi. A pasje dla niektórych są w życiu naprawdę ważne i niektórym nadają w życiu sens. Nie chciałabym i chyba nikt by nie chciał, być z kimś kto stale ogranicza drugą osobę. Trzeba zrozumieć, że w tym wypadku facet czasem woli iść na ten mecz/trening skoro to jego pasja życiowa niż siedzieć ze swoją drugą połową. I to nie jest nienormalne.
Ja wiem, że to w żartach ale jednak spójrz na to z tej strony
A może spróbuj? Mnie z kolei nie kręci oglądanie gal w tv po raz setny (a meczy piłkarskich to tym bardziej... ) ale bardzo chętnie jeżdżę na te na żywo, bo to całkiem inna sprawa i naprawdę jest fajnie, muzyka, atmosfera, wspólne kibicowanie i darcie mordy (tak to też jest fajne) można jechać ze znajomymi, spotkać kogoś sławnego, przy okazji zawsze gdzieś się wyskoczy coś zjeść i zobaczyć, bo odbywają się w różnych miastach...
Gdyby mój wolał pójść na mecz niż na spotkanie ze mną, to chowanie się za słowem ‘’pasja’’ nie miałoby dla mnie znaczenia. Popieram pasję, jeśli nie jest ona kosztem cierpienia drugiej osoby w szczególności tej którą kochamy. Można wiele zrozumieć, ale gdyby nagminnie rezygnował z naszych spotkań dla swojej pasji, to dla mnie byłby zły znak - bynajmniej, że moja osoba go nudzi i szuka adrenaliny. Po drugie pasję można połączyć, jeśli ktoś jest zagorzałym fanem żużlu, można jeździć z nim na te rozgrywki, myślę, że da się to podzielić. Skoro napisałaś, że siedzi w kulturalnym towarzystwie, to nie ma się czego bać. Gdybanie do niczego nie prowadzi. To tak samo jak matka bojąca się o swoje dziecko w różnych sytuacjach na placu zabaw - czy ktoś go nie porwie albo czy jak chodzi do szkoły to czy nie trafi w złe towarzystwo. Każdy ma swój mózg, szczególnie dorosły mężczyzna. Mój ma pasję, ale nie związaną z sportem, zatem up.
hahaha, dobra, o tym nie pomyślałam ale my ogólnie często z siebie szydzimy i się nie obrażamy na siebie poza tym nie raz ze mną na DC siedział i podpowiadał w zabawach hahaha
ja piłkę nożną lubię, ale w tv i nie wiem czy bym na meczu wysiedziała słuchając jak się drą
A co do szydzenia z jego hobby i stwierdzenia, że to dziecinada, to bym się tak nie rozpędzała... ;P Wiesz jak głupio musi wyglądać z perspektywy faceta ten cały portal dresscloud (robienie zdjęć kosmetyków i fotografowanie całego swojego życia, paznokci, ubrań, tylko po to, żeby dostać jakieś tam kryształki od obcych ludzi a w rezultacie zestawu kosmetyków... ) To dopiero z boku musi wyglądać jak dziecinada dla faceta A chyba się z Ciebie nie śmieje... Więc trochę wyrozumiałości!
ja mam nie chłopaka ale brata pasjonata piłki nożnej, też czasami się o niego boje, wraca wieczorami po meczach i nie wiadomo czy po drodze właśnie nie spotka jakiś kiboli
Stety, niestety nie pomogę bo całe szczęście mój facet nie cierpi piłki nożnej tak samo jak ja, taki facet to skarb...
A tak serio, to regularnie chodzi na treningi mma, pracuje w miejscu, które jest ściśle związane z tym tematem, jeździ na wszystkie gale bokserskie i gale mma... Więc zaczęłam się tym interesować i zaczęłam jeździć z nim.. To najlepsze rozwiązanie, jak nie chce się zobaczyć z Tobą, bo mecz to po prostu zacznij chodzić z nim na te mecze i będzie 2w1. To najlepsze rozwiązanie, bo mamy wspólny temat do rozmowy i spędzamy razem wolny czas.
I zawsze wtedy będziesz mogła go przypilnować... :>