Związek na odległość :)
Strona 3 / 5
Ja jestem z facetem 11 lat starszym, gadamy non stop na fb, widujemy sie tak często jak się da no i ja planuję iść na studia do jego miasta
Miałam chłopaka który po pół roku bycia razem postanowił wyjechać do pracy za granicę, niestety, nie przetrwaliśmy, nie podobało mi się to że widywałam go raz na 3 miesiące, pisał do mnie raz na tydzień bądź tylko puszczał strzałkę że żyje. Związek na odległość nie jest dla mnie.
Ja ze swoim chłopakiem znamy się ze szkoły, przez 3 lata chodziliśmy do tej samej i mieszkaliśmy w tym samym internacie. Jednak w dopiero w tamtym roku tak od maja coś się miedzy nami zaczęło dziać, a na dobre się zaczęło jak 26.06 (tak, równo rok temu) napisałam pierwsza do niego sms'a o treści "zdałam prawo jazdy durniu" . W lipcu się zeszliśmy. Mieszkamy do siebie ponad 250 km, wiec całe wakacje na odległość były, ale staraliśmy się przynajmniej raz na 2 tyg spotkać się. W kwietniu skończyłam szkołę, jemu został jeszcze rok (rocznikowo rok młodszy, lecz ja listopad on luty). Od maja widzieliśmy się co weekend.
Kiedyś nie sądziłam, że może istnieć coś takiego jak związek na odległość, lecz patrząc po sobie i wielu innych parach uważam, że jak najbardziej jest to możliwe.
Zwiazki na odległość sa bardzo trudne najważniejsze jest zaufanie do partnera
niektorym udaje sie przetrwac na odleglosc a inne związki niestety sie rozpadaja
Może po prostu źle trafiłas. . podobno " prawdziwa miłość przetrwa wszystko"..
podziwiam wszystkie pary, które dzieli dużo km. To jest dopiero milość ale muszą mieć do siebie duże zaufanie, bo z wiernością to chyba cięzko w tych czasach....
Dziewczyny zadna kasa nie jest warta zwiazku na odleglosc jesli facet jedzie zagranice zarobic...
Mieszkałam ponad 11 lat zagranica i wiem co to jest..
Wole miec 1000 zl tutaj niz 10 000 zagranica..
2 h drogi jazdy? Chciałabym Mój K. jest 1200 km ode mnie i jakoś trzeba żyć.. Ale pociesza mnie fakt, że jeszcze tylko dwa miesiące i już będziemy razem, na zawsze z kajdankami na palcach
Pojechał w sierpniu tamtego roku i przyjechał do tej pory 5 razy na kilka dnia - ciężko, ale trzeba jakoś wytrzymać. W każdym razie niezależnie od tego jaka będzie sytuacja powiedziałam sobie że po ślubie musimy być razem, tam albo tu bo jak @sailor dobrze powiedziała, rodzina musi być razem
Byłam 2 lata w takim związku, studiowaliśmy w różnych miastach i widywaliśmy się raz na 2 tyg. Związek się skończył, uczucie się skończyło, w sumie na szczęście dla mnie Przypuszczam, że będąc razem na studiach i mieszkając wspólnie rozstalibyśmy się jeszcze szybciej. Sumując to były 4 lata z Nim. Nie żałuję, że nasze drogi się rozeszły
Nas dzieli prawie 400 km, widzieliśmy się ostatnio 3 dni temu i nie wiadomo kiedy znowu się zobaczymy... jest ciężko, zwłaszcza że jestem zazdrośnicą, ale jak już jest obok i mnie przytula to wiem, że kocha tylko i wyłącznie mnie.
mój ukochany jest ode mnie ponad 1000km ;/ pracuje w Belgii, ja jestem tutaj sama... we wrześniu będzie 3 lata związku na odległość
jestem w zwiazku na odległość od ponad roku, z tym że mój facet mieszka w Tunezji i jakos dajemy rade.
ja byłam w związku ponad dwa lata, kiedy Robert poszedł na studia. po miesiącu zostawił mnie, twierdząc że go zdradziłam (oczywiście nie było to prawdą), po czym on sam jakieś 20dni później mnie zdradził. 4dni po incydencie przyjechał do mnie, a że nie byłam świadoma tego co się stało wróciłam do niego. byliśmy sobie tacy szczęśliwi przez 2msc. tydzień po mojej 100 dowiedziałam się wszystkiego i zostawiłam go. nie jesteśmy już prawie 3msc razem.
Aczkolwiek już wcześniej dosyć długo i to również cementuje przywiązanie do drugiej osoby więc w sumie to nawet nie jest takie dziwne.
Wiesz co. My jesteśmy z K ze sobą już ponad 3 lata. Wcześniej dużo się kłóciliśmy, i teraz kiedy go nie ma też czasami. Ale wiesz, to jest zupełnie inaczej.
Może to głupio zabrzmi i ktoś to źle może odebrać ale lepiej sie nam układa od kąd wyjeżdza, może dlatego że odpoczywamy od siebie, tęsknimy. Oczywiście oddałabym wszystko żeby móc go widywać częsciej i żeby już nie wyjedżał ale to że urodzilo sie nam dziecko tak wcześnie i że zaczął wyjeżdzac za kasą umocniło nas i coraz rzadziej sie kłócimy.
Ja nie popieram takich związków. To jednak zależy.
Bo : Jeśli osoby są ze sobą krótko i nagle muszą się rozdzielić na dłuższy czas ( praca, nauka, przeprowadzka) i nie będą mogły się widywać często to nie ma sensu tego ciągnąc bo te osoby jeszcze naprawdę dobrze się nie poznały a już są rozdzielane. W takim wypadku lepiej to skończyć i dać szanse czemuś nowemu.
Jednak jeśli dwoje ludzi jest ze sobą już długo ( w moim mniemaniu długo liczy się od 2 lat w górę) to powinno się dać szansę związkowi na odległość. Zależy to jednak od ludzi. Jeżeli kłócą się już przed wyjazdem to też warto się zastanowić nad sensem ciągnięcia tego i to na odległość.
Takie jest moje zdanie.
Zależy to jednak w dużej mierze od tego ile ludzie już są ze sobą, jak się dogadują i ile mają szacunku do siebie i swojej drugiej połówki. Bez sensu jednak zaczynać związek od związku na odległość.
z doświadczenia ? tzn ? chętnie się dowiem jeśli chcesz o tym pisać oczywiście..