Relacja romantyczna
Strona 2 / 3
To jest dziwna relacja dzieli masz odległość., mężczyzna.mi adekwatnie nie ufa, ja natomiast nie wiem na czym to może polegać i nie rozumiem skąd to się bierze ,wysyła sprzeczne komunikaty, nie mam pojęcia do jakich wniosków dochodzi, bo przecież nie dzieli się z mną ważnymi rzeczami, obawiam się że na którymś momencie to się nazbiera tak, że oboje nie będziemy wstanie sobie poradzić. Czasem nie rozumiem mężczyzn czemu się tak zachowują i łamią granice. W momencie gdy ja daję coś z siebie oczekuje pewnych rzeczy od niego ,nie otrzymuje nic w zamian. To prowadzi do frustracji. Face uważa, że powiedzenie słowa kocham partnerce jest zbyteczne, bo kobieta powinna powiedzieć pierwsza kocham. Najczęściej jest tak , że mężczyzna sam mówi , te słowa i kobiety potrzebują więcej czasu by poznać. Tutaj jest zastąpienie ról. Nie rozumiem z czego wynika to....Powiem szczerze znajomi mnie traktują lepiej niż on i nie mam takich z nim problemów jak z swoim obecnym partnerem. Też nie rozumiem z czego one wynikają,jeśli spędzam mniej czasu z nim..Natomiast z swoimi znajomymi więcej czasu i nie mamy takich problemu . Mężczyzna nazwał to związkiem na odległość. Ja natomiast go.ciaglę buduje, a chciałbym żeby on budował go z mną i był przychylnie do mnie ustosunkowany. Natomiast moje potrzeby nie są w tym przypadku zaspokojane. Po rozmowach z facetem wiem ,.że on w sumie nie widzi potrzeby , żeby je zaspokoją. Czuje się , że popadłam w błędę.koło i mężczyzna chce mnie wykorzystać i tylko po to przyjeżdża, bo partnerki życiowej w mnie nie widzi. Jak mogę coś budować jeśli jestem sama z tym wszystkim?Po prostu nie rozumiem skąd on ma takie wątpliwości i co mogę wtedy zrobić..miłość dla niego nie jest wow.W momencie gdy mówi o tym ja.z nim rozmawiam ale on jakby sam nie mógł tego uzasadnić w odpowiedni sposób .
Powiem Ci szczerze - to kolejny koleś, który Cię źle traktuje i kolejny, w którym się "zakochałaś". Może to dobry moment, aby zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad sobą? nad swoimi potrzebami? oczekiwaniami i tym, jak budujesz relacje? Może warto byłoby popracować nad swoją ufnością i potrzebą szukania miłości „za wszelką cenę”? W takiej sytuacji niestety łatwo trafić na osoby, które wykorzystują czyjąś wrażliwość. Warto nauczyć się stawiać granice i jasno mówić „nie”, kiedy ktoś nie spełnia Twoich podstawowych oczekiwań czy Cię nie szanuje. Jeśli np. - na 10 cech u kogoś tylko 2 są pozytywne, to naprawdę warto się zastanowić, czy to dobry materiał na "męża". Mam wrażenie, że kierujesz się za bardzo emocjami niż realną oceną sytuacji i to może sprawiać, że powtarzasz schemat, który prowadzi do rozczarowań. Twoje wypowiedzi brzmią momentami bardzo emocjonalnie i impulsywnie, trochę jak marzenia nastolatki, choć zakładam, że masz już więcej lat... Może rozmowa z psychologiem pomogłaby Ci poukładać pewne rzeczy i lepiej zrozumieć siebie? Pamiętaj - nic na siłę... a ładny wygląd czy czułe słowa nie zastąpią wzajemnego szacunku.... Moim zdaniem prawdziwa miłość przychodzi wtedy, kiedy jesteśmy w zgodzie ze sobą, a nie wtedy, gdy desperacko jej szukamy. Budowanie szczęśliwego związku wymaga cierpliwości i dojrzałości, a każdy toksyczny związek tylko oddala Cię od tego, czego naprawdę pragniesz. Zatrzymaj się na chwilę. Zadaj sobie pytanie: czego tak naprawdę chcesz i na co zasługujesz? Uważam, że to dobre sygnały na to by uciekać, bez tłumaczenia. Facet ewidentnie wie, że jesteś zbyt naiwna i potrzebujesz "miłości na już".
Ja kompletnie nie wiem o co Ci chodzi 🤷
Skoro facet się tak zachowuje znaczy, że coś jest nie halo i możesz sobię gadać,a i tak Ci to nic nie da.Z takim trzeba się pożegnać i tyle.Czemu sama tego nie zrobisz skoro widzisz jak jest?? Bez sensu.Szukanie na siłę miłości i związku.Po co? Jak ma się trafić ktoś warty wszystkiego to się znajdzie.Ja widzę po jednej znajomej identyczny schemat i serio nie rozumiem po co tracić cenny czas na coś takiego.
Można odwrócić to pytanie i czemu Ty nie zerwiesz z nim? Co musiałby zrobić żebyś z nim zerwała 🫣
Tak tylko z każdym dniem jest gorzej rozmawiamy prawie codziennie, ostatnio powiedział mi, że jedna modelka jest ładniejsza od mnie...Nie rozumiem czemu on sam nie zerwie z mną...Zamiast takie pierdolety gadać
Też mam wrażenie, że to jest jakieś nieporozumienie. Nie wyobrażam sobie jakby bliska mi osoba się zachowywała w ten sposób. Ta relacja jest toksyczna, a na siłę nic się nie zbuduje... zresztą moim zdaniem tutaj nie ma na czym czegokolwiek budować.
Po za tym jak słyszę, że pomimo sprzeciwu ktoś Cię na siłę całuję to co będzie następnie? Za przeproszeniem Cię zgwałci, bo on będzie chciał pomimo Twojego sprzeciwu z którego nic sobie nie robi, czy będzie go obchodziło, że dla Ciebie jest nieprzyjemne coś na co nie masz ochoty.
Też byłam w związku z facetem 5 lat, żoną miałam być, miał być ślub i wesele, sala była już zamówiona, ale jego zachowanie po pijaku pokazało mi jaki jest i wtedy już wiedziałam, że nie będę się użerać z Nim do końca życia i nie dam się tak traktować.
Opamiętaj się puki jeszcze jest czas... Bo im bardziej wejdziesz w taka toksyczna relacje tym ciężej będzie się z tego wyplątać.
Nie chce by niemiła, naprawdę, ale czy Ty czytasz to co piszesz a jeśli tak to czy naprawdę nie widzisz jak to wszytko źle wygląda? Masz kogoś bliskiego kto mógłby Ci powiedzieć jak to wygląda z boku? Widać że masz ogromna potrzebę kochania, nie ma w tym nic złego ale złe jest szukanie na siłę kogoś kogo chcesz kochać a kto cie krzywdzi
Tylko ja zaczełam do niego coś czuć i ciężko mi byłoby to przerwać .Zastanawiam się co mam zrobić jak z nim porozmawiać żeby było dobrze , ogólnie lubię z nim rozmawiać i cieszy mnie jego obecność ,. Wolałabym żeby się tak nie zachowywał.,nie wiem jak na niego wplynaç
Bo wpuszczasz ich do swojej prywatnej przestrzeni i pozwalasz na to, kontynuując taką znajomość
Nie ogarniam czemu mężczyzni sobie tak przy mnie pozwalają i tak mnie traktują
Powiedziałam chłopakowi, że nie mam ochoty się z nim całować .Mówiłam mu to z 10 razy on swoje , że chce na przywitanie. W Końcu mu uległam i zrobiłam to, ale nie było to jakoś przyjemne. Powiedziałam chłopakowi, że mam gumy pod łóżkiem on bez pozwolenia zaczął mi otwierać szafki. Jak powiedział mu ,żeby tego nie robił i przestał nie zareagował. Nie czułam się z tym dobrze. Rozmawiałam z nim o tym on powiedział, że jakby tego nie zrobił nie czuł by się swobodnie. Jak zostaliśmy parą takie rzeczy zaczęły się pojawiać. Powiedziałam mu , że nie poszłam do kościoła bo chodzę z rodzicami i oni nie było. On powiedział, że wątpi w moją wiarę bo nie odczuł , żeby to byłoby dla mnie ważne . Powiedziałam mu, że ten miesiąc jest istotny , żeby wiedzieć czy chce dalej wchodzić w znajomość czy wyjść z znajomości. On mi powiedział, że możemy jechać na wesele jako koledzy. Potem mu powiedziałam o tym, że nie biorę kolegów na wesela i to byłoby by. sie bez sensu kolegwać. On to uciął i powiedział, że nie chce z już o tym rozmawiać
Popieram, u mnie różnica 14 lat, więc nie warto zamykać się tylko na równolatków, a polecam rozszerzyć grupę wiekową w poszukiwaniach
Mam podobne rozterki dotyczące czasu, tylko u nas to wynika z różnicy wieku, jak się poznaliśmy ja miałam niecałe 22 lata a mój mąż 33 i mam świadomość że pewnie będziemy mieli mniej czasu niż jakbyśmy byli równolatkami 😞. Ale staram się sobie tłumaczyć że lepiej mieć mniej lat ale pięknych niż męczyć się długie lata i być nieszczęśliwym.
Super historie, i Twoja i przyjaciółki 😉
No ja właśnie straciłam sporo czasu na kogoś innego. Czasem trochę tego żałuję, bo przez to poznaliśmy się z narzeczonym na tyle późno, że ślub będziemy brać w wieku 33 (ja) i 31 (on) lat. A poznać też mogliśmy się nawet 5 lat wcześniej, gdyby okoliczności inaczej się ułożyły 😅 Ale staram się tak o tym nie myśleć. Ważne, że w końcu się znaleźliśmy - i też kawałek od siebie, bo 200 km 😉
Ja mam w tym roku 33. Nie mam faceta, ten z którym się spotykałam przed wyjazdem z Polski nie uważał tego za związek. I szczerze? Samej nie jest źle, choć jest chwilami przykro że nie ma się osoby do której można się wtulic, porozmawiać czy po prostu żyć.
Widać to jeszcze nie czas.
Znajdzie się to znajdzie, nie to nie. Takie już jest życie. I nauczyło mnie by nie pchać się tam gdzie mnie nie chcą. Co z tego jak facet niemal ideał jak nie chce nic poważnego.
Trzeba żyć dalej
To pięknie ♥️ ja za nim poznałam mojego męża nie miałam żadnej relacji, bo nie było gdzie poznać, liceum klasa praktycznie żeńska, studia też same dziewczyny i miałam w planach z przyjaciółka która był w tej samej sytuacji założyć profile na jakimś portalu, ale wydarzyła się u mnie rodzinna tragedia i odeszło to na kolejny plan. Po obronie pojechałam na festiwal muzyczny w Bieszczady odpocząć, nie chciałam nikogo poznawać, głowę miałam nabita tym co się wydarzyło a tu jak grom z jasnego nieba pojawia się mój mąż 🤭. Ale żeby nie było za łatwo dzieliło nas 2000 km i to że znaliśmy się tylko 3 dni więc szanse na to że to wyjdzie były zerowe. Skończyło się tak że pół roku później było jego narzeczona, wyjechałam do niego, jesteśmy 7 lat razem i mamy 2,5 dziecko 😍.
A moja przyjaciółka sama nie odważyła się założyć profilu, szukała, szukała żadna relacja nie wychodziła aż chwilę przed moim ślubem chłopak rowerem w nią wjechał, poszli na kawę, zabrała go na mój ślub i teraz szykują się do swojego 😁.
Fajnie jest przeżyć coś niesamowitego, szkoda stracić czas na facetów którzy przeprowadzają jakieś szantaże czy karaja ciszą.
Ostatnie zdanie popieram całym sercem. Po rozpadzie pierwszego związku weszłam szybko w kolejną relację, sama jej szukałam poprzez portal internetowym. Nie uważam, że całe 5 lat było błędem, ale po czasie pokazały się pewne czerwone flagi, które ignorowałam mając nadzieję na zmianę. Gdy ostatecznie odeszłam, i przestałam szukać, lecząc złamane serce, trafiłam na takiego faceta, którego jestem już pewna 😉